HOME



Drogi Czytelniku,

Jeśli szczerze interesuje Cię to, co publikujemy, i uważasz, że warto udostępniać ten materiał w wersji polskojęzycznej, a znasz angielski i znajdziesz trochę czasu - zapraszamy do współpracy!

Poszukujemy osób chętnych do współpracy przy przekładzie książki "The Secret History of the World" i do kilku innych projektów.

UWAGA!
Przeczytaj, zanim napiszesz do nas, albo jeśli nie otrzymałeś odpowiedzi.


Napisz do nas...


Kasjopea

Wstęp: 0 - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7

Kim są Kasjopeanie?

Zakochana egzorcystka - Opowieść wielu możliwości - Thomas French,
St. Petersburg Times

Najgroźniejsza idea na świecie

Forum Cassiopaea (anglojęzyczne)


- Polska strona Éiriú Eolas


FALA

Część:
0 - 1 - 2 - 3 - 4 -
  - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 -
  - 10a - 10b - 10c -
  - 11 - 11b - 11c -
  - 11d - 11e - 11f -
  - 11g - 11h - 11i - 11i
  - rozdział 22 - 22 b


Psychopatia

Fragmenty "Psychopatologii"
PSYCHOPATA – Maska zdrowia psychicznego
Czym jest psychopata?
Protokoły patokratów
Oficjalna kultura - naturalny stan psychopatii?

Na blogu PRACowniA:

Ponerologia polityczna

Psychopatia Schizoidalna (fragment Ponerologii politycznej)
Charakteropatie - paranoidalne i in.
Ponerologia polityczna (Time for change)
  - cz. 2: Rola ideologii w rozwoju złowrogich reżimów (patokracji)
Nuda albo ekscytacja - rzecz o psychopatach
Strukturalna teoria narcyzmu i psychopatii - Laura Knight-Jadczyk
O "Ponerologii politycznej" - Laura Knight-Jadczyk, cz.1


Ezoteryka

Kasjopeanie odpowiadają na pytania o "Wniebowstąpienie"

Kasjopeanie na temat centrów energetycznych i czakramów - Laura Knight-Jadczyk

Historia seksu i uwagi ogólne - Lama Sing

Okłamywanie się, czyli stan ludzkiej maszyny - Henry See

Pierwsze wtajemniczenie - Jeanne de Salzmann

Rola negatywnych emocji w pracy nad sobą - Laura Knight-Jadczyk

Uwagi na temat niewłaściwej pracy centrów - Maurice Nicoll

Umiejętność rozeznania - Świat wewnątrz diabła

Borys Murawiew - Gnoza - fragmenty

Komentarz na temat "Gnozy" Murawiewa
  - Część 1


9/11 i nie tylko


VIDEO - Atak na Pentagon

Komentarze na temat Ataku na Pentagon - Laura Knight-Jadczyk

Teorie konspiracyjne rozkwitają w Internecie - Carol Morello, The Washington Post

Jakiś potwór tu nadchodzi

Osama, Szwadrony Śmierci i Największe Kłamstwo Wszechczasów


Tajemna historia świata


VIDEO - Tajemna historia świata

książka dostępna w języku:
english - français - espanol

polskim:

* Przedmowa
* Wstęp
* Rozdział 1 (a) (b)
* Rozdział 2 (NOWOŚĆ!)
* Rozdział 3
* Rozdział 4



Wysoka dziwność

książka dostępna w języku:
english - français

* Rozdział 1
* Rozdział 2
* Rozdział 3


Arkadiusz Jadczyk


Nasz BLOG PRACowniA z uzupełniającymi materiałami:

PRACowniA


Sztuka iluzji


Korespondencja
z Czytelnikami


Transkrypty sesji:

Rok: 1994 - 1995 - 1996 - 1997 - 1998-2001

Rok: 2011

Rok: 2012

Stary Index i niezweryfikowane sesje z 1994-95

 



Napisz do nas...


"Nie bójcie się o ścieżkę prawdy, bójcie się o brak ludzi, którzy nią kroczą."
Robert Francis Kennedy


"Przeczytałem dzisiaj wiadomości, o ludzie..."
John Lennon


Tyrania, która osiągnęła największy sukces to nie ta, która używa siły do zapewnienia jednorodności, ale ta, która usuwa ze świadomości inne możliwości i sprawia, że wydaje się niewyobrażalne to, iż istnieją inne drogi, i która usuwa poczucie, że istnieje coś poza tym.
Allan Bloom
Zamykając amerykanski umysł


"Niebezpiecznie jest mieć rację w sprawach, w których ustanowione władze się mylą."
Voltaire


Wiara świadomości jest wolnością
Wiara uczuć jest słabością
Wiara ciała jest głupotą.

Miłość świadomości wywołuje taką samą reakcję
Miłość uczucia wywołuje przeciwną
Miłość ciała zależy jedynie od typu i biegunowości.

Nadzieja świadomości jest siłą
Nadzieja uczuć jest niewolnictwem
Nadzieja ciała jest chorobą.
Gurdżijew


Metoda nauki ezoterycznej jest taka sama jak nauki pozytywnej: obserwacja, krytyczna analiza tejże obserwacji i rygorystyczna dedukcja w oparciu o ustalone fakty.
Murawiew, Gnoza vol.1


Zycie jest religią. Doświadczenia życiowe odzwierciedlają sposób, w jaki wchodzi się w interakcję z Bogiem. Ci, którzy są uśpieni, to ci, którzy prezentują małą wiarę w swych interakcjach z kreacją. Niektórzy myślą, że świat istnieje, by mogli go przezwyciężyć, zignorować lub wyłączyć. Dla tych jednostek światy przestaną istnieć. Staną się oni dokładnie tym, co sami wnoszą w życie. Staną się jedynie snem w 'przeszłości'. Ludzie, którzy zwracają dokładnie uwagę na rzeczywistość obiektywną, na prawo i lewo, staną się rzeczywistością 'Przyszłości'.
Kasjopeanie, 28-09-2002


Otrzymywanie informacji o nowościach na witrynie!

Kanał RSS Kasjopea




Wysoka dziwność

Laura Knight- Jadczyk

ROZDZIAŁ 2 - SYGNAŁ


 

BRAKUJĄCY CZAS

Na początku naszego eksperymentu z channelingiem byłam zażartym sceptykiem, jeśli chodzi o UFO i "obcych".

Historie uprowadzeń były zbyt szalone i zbyt przypominające dramaty z przeszłych żyć i wyglądały na archetypowe historie podświadomości. Odmówiłam traktowania tego poważnie. Nazywałam to chorobą tysiąclecia i uważałam za masową histerię, a szramy i znaki na skórze uważałam za efekty podobne do stygmatów lub zdarzeń typu poltergeist.

Nawet literaturę, którą otrzymywałam od Franka i czytałam z zainteresowaniem, uważałam za niewiarygodną. Niektórzy uważali, że obcy odwiedzają nas od tysięcy lat, inni że już ich tu nie ma, jeszcze inni, że "oni" są tutaj aby nas ocalić od nieuchronnej katastrofy, jaką na siebie ściągamy naszym postępowaniem, albo że to istoty bardziej rozwinięte niż my. Inni z kolei utrzymują, że to demony z piekła itp.

Jedno było pewne - ludzie widzą i doświadczają czegoś wyjątkowo dziwnego i nie wiadomo, czy te porwania to "manipulacja" rządowa, aby ludzie myśleli, że "obcy" istnieją, czy też oni naprawdę istnieją i manipulują rządem. Co za pomieszanie.

Zaczęłam zastanawiać się nad nową teorią wyjaśniającą to zjawisko jako masową histerię, psychokinezę, stygmatyzm, stłumione wspomnienia, wykorzystywanie fizyczne i seksualne, psychozę i wszystkie możliwe triki umysłu. Byłam dumna z mojego mądrego wyjaśnienia. Ale jak wiecie, duma idzie przed upadkiem. To był marzec 1993 r.

Niedługo po tym odpowiedziałam na ofertę w gazecie dotyczącą dodatkowego wyposażenia komputera i zaczęłam gadać z kobietą - Patrycją. Jak to w gadce jest - jedna rzecz prowadzi do drugiej i po godzinie umówiłyśmy się na hipnozę, ponieważ zdarzyło się coś dziwnego w 1987 r., czego nadal nie mogła  przetrawić, a co powodowało wewnętrzny niepokój, chociaż nie wiedziała, dlaczego.

Patrycja i jej 16-letni syn wracali do domu samochodem po pogrzebie ciotki. Zaczynał padać śnieg, kiedy zauważyła biało-niebieskie światło przed sobą, ale trochę z boku drogi. Pomyślała, że to światło oświetla przydrożną reklamę. To, co się dalej stało, było tak dziwne, że czuła wewnętrzny niepokój nawet po latach, opowiadając o tym. Paraliż objął jej ręce i jakby ktoś inny przejął kontrolę nad samochodem. Pat nie pamiętała niczego potem, aż po jakimś czasie zdała sobie sprawę, że stoi na światłach 70 km dalej, a jej syn właśnie skaleczył się, próbując otworzyć puszkę. Do domu wróciła o wiele później niż powinna, a jednocześnie miała nadal cały bak paliwa.

To, że Pat nie wspomniała o obcych, zainteresowało mnie. Gdyby powiedziała, że porwały ją ludziki, zakończyłabym rozmowę. Patrycja sądziła, że to może zmarła ciotka chce się z nią skontaktować.
Pat przybyła na sesję hipnotyczną 15 kwietnia 1993 r. Przeprowadziłam z nią zwyczajowy wywiad przed sesją. Delikatnie wypytałam ją o zainteresowanie metafizyką itp., ponieważ chciałam za wszelką cenę obalić teorię "porwań przez UFO".

Zaczęłyśmy hipnozę. Wprowadziłam Pat w czas i miejsce incydentu.  Pat opisała niebieskie, opalizujące światło; syn go nie widział;  które zbliżało się do niej i stawało się większe. W pewnym momencie przerażona poczuła, że coś przejęło kontrolę nad samochodem, a światło dalej się powiększało. Napięcie rosło, po czym nastąpiła gwałtowna zmiana i Pat powiedziała: "no mogłyby się już zmienić te światła".

Zapytałam: "O czym ty mówisz?"

Pat: "stoję na światłach i wreszcie mogłoby być zielone. Ojej mój syn skaleczył się w rękę próbując otworzyć puszkę".

W tej chwili wiedziałam, że coś jest nie tak z jej pamięcią.

Pat była bardzo podenerwowana, a zranienie jej syna nie było tego powodem.

Zastanowiło mnie to, jak przeskoczyła z obserwacji niebieskiego światła do świateł na skrzyżowaniu 70 km dalej. Spróbowałyśmy jeszcze raz od początku i jeszcze raz. Bez skutku. Za każdym razem robiła ten sam przeskok.

Zdecydowałam się wprowadzić ją w jeszcze głębszy trans  używając mojego "tajemniczego sposobu" dostania się do głębszych części jej podświadomości.

Cóż, zadziałało częściowo. Tym razem Pat zdołała powiedzieć, że auto opuściło autostradę, zaparkowało na parkingu. "Co stało się później?" zapytałam.

Pat: "no już to światło mogłoby się zmienić". Znowu przeskoczyła.

Postanowiłam wyłączyć ją z udziału w wydarzeniu i postawić ją w roli obserwatora.

Pat jeszcze raz opisała wydarzenia aż do parkingu, tym razem włącznie z jej przegraną walką o utrzymanie kontroli nad kierownicą. Na parkingu ktoś zbliżał się do jej samochodu.

Poprosiłam o opis tej osoby, ale Pat powiedziała, że nie może tego zrobić. W tym samym czasie oddychała bardzo ciężko i pocierała ręce w zdenerwowaniu.

"Co to znaczy - nie możesz?", spytałam
"Ponieważ ONI mi nie pozwalają"
"Kim są ONI?"
"Nie mogę powiedzieć"

Nigdy się z takim czymś nie spotkałam. Kim byli ONI, że tak efektywnie blokowali pamięć Patrycji? Zawsze dotąd znajdowałam jakieś "dojście" do pamięci pacjenta.

Doszłam do wniosku, że zapewne mam doczynienia z głęboko stłumioną traumą, być może związaną z doświadczeniami z dzieciństwa albo z przeszłego życia. Postanowiłam nie iść dalej, ale zostawić Pat na jakiś czas sugerując, że zaraz poczuje się lepiej i że powinna jeszcze raz spróbować hipnozy. Potem wyprowadziłam Pat z transu.

Ustaliłyśmy datę następnej sesji, ale w wyznaczony dzień Pat odwołała spotkanie.

Czy naprawdę porwania przez UFO zdarzają się?

Przez następne tygodnie miała miejsce cała seria zdarzeń, które zachwiały moją równowagę. Gazety i TV podawały do wiadomości obserwacje UFO w naszym regionie. Od połowy do końca  kwietnia kilkanaścioro ludzi widziało UFO w mojej okolicy. Widziano czarny bumerang poruszający się po niebie z szybkością nieznaną naszej technologii.

Raporty te nie dawały mi spokoju. Zebrałam więc wszystkie informacje i poukładałam chronologicznie. Okazało się, że osoba mieszkająca parę ulic dalej widziała czarny bumerang 15 kwietnia dokładnie o tej godzinie, kiedy my przeprowadzałyśmy hipnozę. Co ciekawsze, obiekt ten wisiał dokładnie w okolicy mego domu, możliwe, że dokładnie nad nim. Zastanowiło mnie to i przeraziło.

Jeśli fenomen porwań przez UFO jest częścią konspiracji rządowej, zaprogramowanej do przeprowadzania eksperymentów na ludziach - może po to, żeby myśleli, że to UFO jest wszystkiemu winne, przez co ludzie domagaliby się większej kontroli  i ochrony od "wielkiego brata" (big brother) - no to mamy poważny problem.
Cóż powiedzmy, że rząd ma takie możliwości i monitoruje telefony (telefon Patrycji); powiedzmy, że wiedzieli, że mamy sesję hipnotyczną tego dnia i wysłali flotyllę samolotów typu "stealth" [niewykrywalnych przez radar], które wysyłają wiązkę jakieś energii czy coś w tym stylu, aby Pat nie powiedziała nic podczas hipnozy. Po co zadawać sobie tyle trudu? Przecież łatwiej byłoby wysłać jedną z tych białych ciężarówek - mniej kosztowne.

No dobrze, a może pomyśleli sobie, że to dobra okazja na kolejną falę UFO - wszyscy się podekscytują i w efekcie umocni się "scenariusz obcych".

Z innej beczki - zważywszy, że ta kobieta pojawiła się w moim życiu dokładnie wtedy, kiedy byłam już z grubsza wprowadzona w to zjawisko, to co począć z tą synchronicznością? Innymi słowy, wszędzie dookoła była wysoka dziwność. To, i ta cała synchroniczność sprawiły, że zaczęłam się czuć "obserwowana". Moje podsumowanie to - to nie mogłoby być ziemskie działanie, ale ja nie byłam jeszcze gotowa na zaakceptowanie, że to jest działanie pozaziemskie. Potrzebowałam dowodów.

CZARNY BUMERANG

Przez całe moje życie obserwuję, że jak tylko odetchnę po jednym nieprzyjemnym zdarzeniu to znów przytrafia mi się nowe. W tym czasie ledwo mogłam chodzić, stanie sprawiało ogromny ból, niewład  w ręce i ostry ból doprowadzały mnie do szaleństwa.

Nie mogąc stać ani chodzić najlepszym rozwiązaniem byłoby pływanie. Najbliższy basen znajdował się 30 min. jazdy, ale byłoby cudownie mieć własny basen i powiedziałam na głos: "Boże, basen pomógłby mi". Zaczęłam od czasu do czasu wizualizować basen i siebie w nim, znacznie zdrowszą.

Pewnego dnia moja druga córka wybrała numery toto-lotka i .....wygraliśmy 15000$.  Basen był gotowy w sierpniu.

W klimacie subtropikalnym  w sierpniu zmierzch zapada około 9 wieczorem. Postanowiliśmy więc oglądać spadające gwiazdy chlapiąc się w basenie . Dzieci były podekscytowane, że pozwoliłam im zostać dłużej wieczorem.

Weszłam do basenu i byłam bardzo wdzięczna, że go mam. Pogoda była doskonała. Nagle moja 12-letnia córka zawołała: "spójrzcie w górę!!!" Był to 100-metrowy czarny bumerang, emanujący lekko czerwonawe światło, poruszający się bardzo powoli i bardzo nisko, tak nisko, że z drugiego piętra można byłoby go dotknąć. Oglądaliśmy go, jak przesuwał się cicho nad naszym dachem.

Mój syn zawołał: " Jeszcze jeden!" I rzeczywiście obok pierwszego pojawił się  drugi. Nic nie było słychać, nawet zwykłych odgłosów ptaków, dzieci , samochodów, żab itp. Nic. Martwa cisza. Gdy mój mąż wyszedł na taras, dzieci zakrzyczały, że dopiero widziały UFO. To co wyszło z moich ust też mnie zdziwiło: "Och, to tylko klucz gęsi".

Mąż na to: "Gęsi nie lecą w sierpniu na południe. A poza tym MY jesteśmy na południu".

Zadzwoniłam do Franka. Był on zupełnie zachwycony "wreszcie mi uwierzysz, zobaczyłaś prawdziwe UFO". Kolega Franka zadzwonił i opisał mu tę samą rzecz, jak również i kolega kolegi.

W tym momencie zdenerwowałam się i postanowiłam iść do łóżka i przemyśleć tę sprawę. Nadal nie mogłam znaleźć racjonalnego wytłumaczenia - albo zaraziłam się "chorobą tysiąclecia", albo zaczynam wariować.
Następnego dnia zadzwoniłam do kilku lokalnych stacji telewizyjnych, oczekując na potwierdzenie, że były to ziemskie statki i problem rozwiązany, sprawa zamknięta. 

Jedna kobieta była bardzo nieprzyjemna i powiedziała, że oczywiście były dziwne obiekty na niebie i nazywają się spadające gwiazdy. Dalsze dopytywanie nic nie dało, nawet gorzej, potraktowano mnie jak wariatkę. Byłam sfrustrowana, co dolało oliwy do ognia i dodało mi determinacji, aby dowiedzieć się, co to było.
Skontaktowałam się z MUFON (Mutual UFO Network) i zostawiłam wiadomość na sekretarce. We wrześniu oddzwoniono i zaproponowano mi udział w ich comiesięcznym spotkaniu. Nie miałam zamiaru tam iść i rozmawiać z ludźmi, którzy wierzą w zielone ludziki.

Gdy przybyłam na zebranie, byłam mile zaskoczona, że to ludzie bardzo inteligentni i racjonalnie myślący. Nikt nie mówił o ufoludkach, próbujących ocalić ludzkość, rozmawiali o systemach napędu i sprawach technicznych. Po przerwie wyrecytowałam moje zdarzenie z czarnym bumerangiem.

Rozwinęła się dyskusja, gdzie stwierdzono, że najwcześniejsze obserwacje czarnego bumeranga były w 1951 r. w Albuquerque, USA a także Lubbock, Texas (tak zwane Lubbock Lights). Obie obserwacje miały miejsce w sierpniu, podobnie jak moja. Zdałam sobie sprawę, że ten obiekt nie zmienił wyglądu przez 40 lat, co byłoby dziwne, jak na obiekt ziemski. To niemożliwe.

Naukowcem, zajmującym się tymi zjawiskami, był dr Hynek - nieznane mi dotąd nazwisko, które zaczęłam z czasem szanować.

Długo po tym spotkaniu zajęłam się szperaniem za informacjami na temat czarnego bumeranga i odkryłam dość niepokojące historie opisane w jednym z artykułów zamieszczonych w książce z serii "Mysteries of Mind, Space and Time". Autorzy, Hamish Howard i Toyne Newton opisują historie lesistego regionu Clapman Wood w Zachodnim Sussex, Anglia.

Już kilkaset lat temu widziano tam jakieś UFO i od tamtego czasu obserwacje powtarzały się. W letnią noc 1967 r. pojawił się tam czarny bumerang, a zaraz po nim dwa jasne obiekty, a jeden z nich wypuścił mniejszy obiekt, który poruszał się między nimi, jakby wleciał w ten drugi, znów sie pojawił i w końcu zniknął. Było ich jeszcze więcej tego dnia.

Mniej więcej w tym samym czasie, w wiosce kilka kilometrów dalej, dwóch chłopców, którzy nigdy wcześniej nie słyszeli o Clapham Wood, odczytało z TABLICZKI OUIJA, że Clapham Wood jest bazą statków kosmicznych i że jeden taki statek wylądował niedawno, by załadować na pokład siarkę i inne chemikalia. Oczywiście nikt chłopcom nie uwierzył, jedna dochodzenie prowadzone jakieś 10 lat później wykazało ślady siarki w tamtejszej glebie. Co ciekawe, dochodzenie wszczęto z powodu doniesień o zaginięciach w lesie psów w 1975r. Na przykład: 3-letni piesek chow zniknął pomiędzy drzewami w lesie Chapman jak również 2-letni collie. Inny właściciel twierdzi, że jak jego pies zbliża się do lasu to szaleje. Pewien retriever pobiegł do lasu i wrócił ale bardzo "zmartwiony". Wkrótce po tym dostał paraliżu i został uśpiony. Inny właściciel zabrał swego psa do lasu, który w pewnym miejscu zaczął kręcić się w kółko z pianą w pysku i oczami wytrzeszczonymi jak w bólu.

Jest również raport jeźdźca, który przywiązał konia do drzewa i poszedł na bok wysikać się. Gdy wyszedł z krzaków konia już nie było. Szukał go po okolicy, ale daremnie. Kilkanaście osób doniosło, że przebywając w tym regionie doświadczyli wielkiego bólu np. brzucha lub niesamowitą migrenę lub ból ucha. 20 m dalej efekt znikał. Znaleziono też ciało zaginionego człowieka po dwóch tygodniach. Ciało to jednak wykazywało o wiele bardziej zaawansowany rozkład niż 2 tygodnie.

Zaczęłam zdawać sobie sprawę, że to zjawisko nie tylko jest bardzo dziwne, ale i niebezpieczne. Jak bardzo dziwne i niebezpieczne, przekonałam się wkrótce.

Mój pies collie, Danny-boy, zaczął podupadać na zdrowiu mimo wieku zaledwie 3 lat. Weterynarz nie mógł zrozumieć dlaczego. 3 miesiące od obserwacji bumeranga - choć zupełnie nie łączyłam jeszcze wtedy tych zdarzeń ze sobą - Danny-boy umarł mi na kolanach. Załamałam się.

W tym samym czasie moje zdrowie także pogorszyło się. Basen też nie pomagał. W istocie, od pierwszego wieczoru w basenie czułam się tylko coraz gorzej. Błony śluzowe puchły do niemożliwości, miałam wysypki, powieki były tak podrażnione, że wydzielały żółtawy płyn, a uszy wewnątrz swędziały nie do wytrzymania.
Mój lekarz zasugerował, że cierpię na szczególnie ostrą alergię. Czułam się lepiej jak nie ruszałam się za dużo. Mój umysł jeszcze pracował, więc bardzo dużo czytałam i  prowadziłam sesje hipnozy.

WIĘCEJ ZGUBIONEGO CZASU

Przez pierwsze miesiące 1994 r. kontynuowaliśmy nasze tygodniowe sesje, testując różne istoty "przemawiające" za pośrednictwem tablicy Ouija. Pytaliśmy je o przepowiednie na temat polityki, pogody i wszelkich innych dziedzin życia i czekaliśmy na potwierdzenie zdarzeń w rzeczywistości.

Chodziło o ustanowienie pętli "sprzężenia zwrotnego", mającego umożliwić dostęp do głębokich poziomów świadomości w najgorszym razie, a w najlepszym - "dostroić" biokosmiczny odbiornik. Większość okazjonalnych uczestników nie miała ani dość cierpliwości, ani motywacji, żeby kontynuować coś, co nie przynosi natychmiastowych rezultatów.

Jedną ze stałych uczestniczek naszych spotkań była Candy. Jak dowiedziała się, że ja pracuję z hipnozą, natychmiast chciała zamówić sobie sesję, ponieważ była przekonana, że została uprowadzona przez kosmitów. Po hipnozie z Patrycją nie byłam zafascynowana tym pomysłem. Chciałam polecić jej odpowiedniego terapeutę, ale nie znalazłam nikogo, kto chciałby zająć się jej przypadkiem.

Szukając pomocy dla Candy, zrozumiałam, że problem jest poważny. Są na świecie tysiące ludzi utrzymujących, że mieli kontakt z jakimiś obcymi. A jednak najczęstszą odpowiedzią, nawet profesjonalistów, jest wyśmianie ich i podanie w wątpliwość ich zdrowia psychicznego.

Jeśli miliony ludzi wierzą, że  2000 lat temu pewien facet umarł na krzyżu i po 3 dniach zmartwychwstał, i uważa się ich za zdrowych psychicznie, to setki  ludzi twierdzących, że zostali uprowadzeni i przedstawiający nawet na to dowody, są także zdrowi psychicznie. Zgodziłam się na sesję.

[Pełniejszą historię Candy/Maryann i pełniejszy zapis końcówki tej sesji hipnozy można znaleźć w pierwszym rozdziale Fali]

Candy miała 35 lat, była atrakcyjną żoną lekarza, właścicielką boutique'u z drogą odzieżą, miała 2 córki. Urodzona była i wychowana w ścisłym rygorze religijnym, dlatego już w młodym wieku opuściła dom i usamodzielniła się. Poszła do pracy w boutique gdzie pracował jej brat. Wkrótce po tym poślubiła właściciela tego sklepu. Jej mąż umarł zostawiając ją z małą córką i wielką fortuną. Candy wyszła za mąż drugi raz za lekarza i urodziła drugą córkę.

Po jakimś czasie zaczęła się nudzić, więc podjęła pracę administracyjną w przychodni lekarskiej, gdzie również pracował jej mąż.

Candy zaczęła interesować się też kościołem metafizyczno-spirytualistycznym i od tego momentu dziwne rzeczy zaczęły dziać się w jej życiu.

W budynku, gdzie pracowała, zaczęła widywać młodego mężczyznę, który ją elektryzował. Wkrótce zaczęli ze sobą rozmawiać. Pewnego popołudnia ona i koleżanka z pracy Edith poszły na kawę do baru. W barze pojawił się też ten mężczyzna, więc zaprosiły go do stolika. Dialog zszedł na sprawy metafizyczne, a mężczyzna zaproponował im wyjazd do miejsca z indiańskim kopcem. Było już po 9 wieczorem. Mężczyzna przywiózł je na miejsce, które okazało się być bagniste i krzaczaste. Można sobie wyobrazić absurd tej sytuacji, gdzie dwie biznesmenki w eleganckich garsonkach i butach taplają się w błocie po 9-tej wieczorem, szukając kopca indiańskiego.

W pewnym momencie Edith zagubiła się gdzieś, a Candy zaczęła czuć strach i nalegała na odwiezienie jej do domu. Człowiek ten grzecznie zgodził się i w drodze powrotnej do samochodu odnaleźli Edith.

Kiedy Candy dotarła do domu, była już północ, czyli zgubiła gdzieś 2 godziny. Powinna była dotrzeć do domu najpóźniej o 9:30. To ją rozhisteryzowało.

Od tego momentu jej życie zaczęło się rozpadać, a ona stała się bardzo emocjonalna i roztrzęsiona. Miała dziką obsesję na punkcie tego mężczyzny, w jednym momencie wierząc, że jest jej bratnią duszą, a w drugim, że to szpieg rządowy mający ją obserwować, ponieważ jest "wybrana" przez "obcych" i ma misję do spełnienia.

Wkrótce potem jej mąż miał wypadek samochodowy, wioząc inną kobietą. I tak rozpadło się ich małżeństwo. Mniej więcej wtedy spotkałam ją po raz pierwszy.

Oto niektóre fragmenty z kilku sesji hipnotycznych:

Q - pytanie
A - odpowiedź

Q - co stało się później?
A - widzę jasne światło i jestem zaniepokojona...widzę palce z przyssawkami na końcach...dotykają mojej twarzy..
Q - ile osób jest z tobą?
A - O Boże jakie to dziwne...to tak jakbym widziała dinozaura czy coś takiego. Ma krótkie ręce..i ma śmieszną skórę..brązowawą, gładką...ma śmieszną twarz.jak czaszka, a część przednia wysunięta, bardzo wysunięta...
Q- jak ryj?
A- tak
Q- jak jest wysoki?
A- wygląda wyższy ode mnie, jakie to śmieszne..
Q- co jest śmieszne?
A- nic, już zniknął
Q- gdzie zniknął?
A- nie wiem
Q- co to znaczy zniknął?
A- prawie jak obraz, i zniknął
Q- ile osób jest z tobą?
A- 5 albo 6
Q- czy wyglądają wszyscy tak samo?
A- och oni wyglądają śmiesznie..jak...przypominają małego dinozaura. twarz nabrzmiała i oczy mniejsze..
Q- jakiego koloru?
A-  nie wiem.. jak patrzę na ich oczy to widzę zielone kółko, które wiruje.
Q- co się dzieje z tobą?
A- um...ciężko mi oddychać
Q- czy czujesz zapach?
A- nie, widzę ...prawie jak mały złoty skorpion. Zaraz przy moim nosie..twarzy.
Q- co on robi?
A- Nie wiem. Mają go na końcu pencety.
Q- gdzie ten skorpion idzie?
A- to dziwne ...wydaje się iść do moich ust..do gardła.
Q- jak on wchodzi?
A- oni go wkładają.widzę maszynę jak u dentysty.
Q- do czego służy?
A- nie wiem... coś jak telewizja
Q- co oni robią?
A- poruszają moją głowę.... dzwoni mi w uszach.
Q- co się dalej dzieje?
A- tył szyi mnie boli ...... nie wiem, mam te bóle głowy...
Q- gdzie jesteś teraz?
A- na stole
Q- co ci robią?
A- pocierają mi ręce
Q- czy skorpion jest włożony do ust?
A- tak
Q- czy to bolało?
A- tak
Q- gdzie go włożono?
A- z tylu szyi...przez usta na tył szyi ..i uszu.dzwoni mi w uszach ..czuję jakby porażenia..
Q- porażenia?
A- Ból strzela mi przez głowę.
Q- ok., masz mały znak przy uchu, skąd go masz?
A- to jest...jakbym była ugryziona przez mrówkę czy coś takiego....zrobioną z metalu.
Q- co robi ta mrówka?
A- widzę igłę na niej
Q- co robi?
A- wchodzi i łączy coś...nie wiem
Q- co dalej?
A- widzę przed sobą twarz
Q- jak wygląda?
A- .ma smutne oczy ...nie chce, żebym coś mówiła .
Q- mają plany na przyszłość?
A- słyszę że ktoś mówi, że tak
Q- czy wiesz co jest w planie.co się stanie? Kooperujesz z nimi?
A- nie wiem,.. nie czuję się dobrze..
Q- odetchnij głęboko..Candy jestem z tobą i dbam o ciebie. Ustaliłyśmy, że chcemy dowiedzieć się wszystkiego na najgłębszym poziomie. Czy te istoty pracują z tobą za twoim pozwoleniem?
A- nie
Q- czy możesz coś zrobić, aby zapobiec takiemu zdarzeniu?
A- widzę tunel
Q- tunel?
A- tunel z pajęczyną
Q- z pajęczyną?
A- to nieprzyjemne miejsce.nie chciałabyś być tutaj
Q- gdzie jest to tutaj
A- to coś jak "tu cię damy, jak będziemy cię chcieli"
Q- co tam jest?
A- złe rzeczy
Q- jakie rzeczy?
A- prawie jakby rak jadł czerwoną kulę?......
Q- ok., ja będę odliczać, a ty spróbuj polączyć się z wyższym poziomem świadomości... miejscem czystego światła i wiedzy..........  chcę, żebyś połączyła się ze światłem i wiedzą w nim. Czy jest jakiś sposób, żebyś mogła te wydarzenia zakończyć albo ochronić się?
A- wydaje mi się że słyszę głos mówiący, że my mamy coś wspaniałego czego oni nigdy, przenigdy mieć nie mogą.
Q- my- jako ludzkość?
A- tak
Q- czy oni chcą to otrzymać?
A- nie wiem..oni są jak ....pasożyty
Q- co się dzieje dookoła ciebie?
A- powiem ci co widzę... dziwne....... widzę tych małych, białych ludzi, są jak dzieci...biegają dookoła.widzę tę kobietę....z szarym....nie wiem. Próbuję widzieć, ale ucieka mi to. Ona jest tutaj, ale jej nie widzę.
Q- odetchnij głęboko. Jak policzę do trzech to blokady odejdą i będziesz widzieć dokładnie. Spójrz na kobietę, co widzisz?
A- jestem w innym pomieszczeniu,  ten pokój jest okrągły, ma kopułę w dachu ze szkła...jakbym widziała miasto...
Q- jak policzę do trzech wszystko dookoła zniknie. Spójrz na tę kobietę.
A- jestem w innym pokoju, okrągłym, ze szklaną kopułą...... coś jak miasto.... widzę ją,  ma długie białe włosy.
Q- jakie ma oczy?
A- jak patrzę na jej oczy to widzę zielone kółko kręcące się...na jednym obrazie widzę ją jako brzydką, ale znów widzę ją piękną...jakby był cień na jej twarzy...raz widzę ją piękną a to znów brzydką
Q- jakie wrażenie odnosisz na jej widok?
A- chcę powiedzieć, że jest pełna nienawiści
Q- czy coś mówi do ciebie?
A- nie, ona mnie dokładnie obserwuje
Q- jak wygląda jej sylwetka?
A- jest bardzo, bardzo chuda, wysoka, ma cienkie ręce i długie palce.
Q- ile ma palców?
A- 4, jest bardzo wysoka i bardzo cienka, i wielka głowa ze sztywnymi włosami. 
Q- opisz jej głowę
A- jest trójkątna z zaokrąglonymi brzegami
Q- jakie ma uszy? Duże czy małe?
A- Nie, widzę małe fałdki z boku głowy
Q- a co z ustami?
A- rzędy zębów
Q- a nos?
A- widzę dwa małe otworki
Q- czy ona coś do ciebie mówi?
A- nie, ale mnie obserwuje. Obserwuje mnie jak chodzę z tymi małymi..  ona mnie nie lubi z jakiegoś powodu.
Q- co się dalej dzieje?
A- my siadamy, ja siadam i jest mała kobieta koło mnie i jest męsżczyzna koło mnie. A ta kobieta stoi za mną.
Q- która kobieta?
A- ta, której nie lubię, ona lubi rządzić.
Q- czy ona jest tutaj szefem?
A- tak, nie wiem,  ona ma jakąś funkcję..ona jest nieprzyjemna
Q- czy ktoś jest koło ciebie?
A- tak, to człowiek
Q- rozpoznajesz go?
A- nie widzę go wyraźnie
Q- co robicie?
A- pokazują nam duży ekran
Q- co na nim widzisz?
A- patrzymy na Ziemię , pokazują nam różne miejsca na Ziemi. To są bazy.
Q- bazy?
A- tak.
Q- dlaczego wam je pokazują?
A- przygotowują nas........  przygotowują nas do ewakuacji
Q- czy ktoś ci coś na ten temat powiedział?
A- oni nam to pokazują i ta informacja wchodzi do naszej głowy...tzn wszystko na ten temat.
Q- jaka informacja?
A- trenują nas do wykonywania jakiejś pracy. Chcą żebyśmy wiedzieli jak wykonywać swoje zadanie.
Q- jakie zadanie?
A- jak pracują bazy, jak funkcjonuje to wszystko tutaj.  Trenują nas żeby tu żyć.
Q- czy te bazy są na Ziemi?
A- tak, w dżungli Amazonii, biegun północny, są wszędzie.
Q- Te informacje wchodzą do głowy jak oglądasz je wizualnie. Czy wiesz, jak do nich dotrzeć?
A- powiedziałabym, że pod hipnozą zdejmować kolejne powłoki.
Q- mów dalej
A- to jest jak przekaz myśli, symbole i muzyka
Q- widzisz symbole?
A- tak i widzę muzykę.
Q- widzisz muzykę?
A- tak
Q- czy możesz jak gdyby zatrzymać klatkę i narysować mi później te symbole?
A- nie wiem, one bardzo szybko znikają
Q- czy przypominają ci coś te symbole?
A- tak, piktogramy na polach
Q- czy wiesz, kiedy będziecie te prace wykonywać?
A- 1998 przychodzi mi na myśl, to ważna data..wtedy zaczyna się odliczanie
Q- czy wiesz, dlaczego jest konieczne, żebyś nauczyła się tych rzeczy?
A- och..jesteśmy w tarapatach
Q- My?
A- tak, czuję smutek
Q- dlaczego?
A- nie wiem (zaczyna płakać)
Q- dlaczego jesteś smutna?
A- ach... tyle zniszczenia
Q- jakiego zniszczenia?
A- ta jak wojna, jakby ktoś najeżdżał nas, jakby armia statków
Q- jakich statków?
A- statków kosmicznych,  widzę grupę małych dysków lecących w szwadronie.
Q- czy oni są.
A- nie są mili.
Q- będzie wojna pomiędzy kim?
A- to trochę pogmatwane.  Ci obcy współpracują z rządem ..przygotowują plan..     te inne istoty przybywają...
Q- te istoty, które są z tobą - są pozytywne czy negatywne?
A- nie wiem, nie czuję się źle w ich obecności, ci mali, biali... tylko ta kobieta jest niedobra.
Q- policzę do trzech, a ty będziesz w stanie czytać z jej umysłu i myśleć co ona myśli.
A- czuję głód.
Q - głód na co?
A- ona żywi się nami
Q-  jak ona się może nami żywić? Czego ona potrzebuje z nas?
A- jak przyłoży usta do człowieka to wysysa coś .jakby powietrze czy coś....ona opróżnia człowieka.
Q- Co się dzieje, jak skończy się pokaz wideo?
A- mam mdłości, niedobrze mi
Q- dlaczego?
A- powiedzieli nam rzeczy, które nas ranią
Q- jakie rzeczy?
A- pokazują nam zniszczenia. Miasta..nie jest bezpiecznie na planecie
Q- kto powoduje te zniszczenia?
A- nie wiem, widzę tylko wytworzoną falę
Q- wytworzoną fala? Co ją wytwarza?
A- nie wiem, rozstraja oś Ziemi, oś magnetyczną,
Q- a co jest rezultatem tego?
A- Ziemia kręci się nie tak jak trzeba, jest niezbalansowana, powoduje zniszczenie.
Q- czy ta fala jest naturalna czy nienaturalna?
A- nie wiem, ktoś ją powoduje, te statki coś zakłócają, oni przybywają na tej fali
Q- czy powinniśmy coś zrobić?
A- jesteśmy zaprogramowani
Q- jak można powiedzieć, że jest się zaprogramowanym?
A- danie sygnału. Będzie sygnał dany, który włączy program na przykład oglądanie filmu czy czytanie książki może być sygnałem startującym program.
Q- czy ta fala przychodzi z głębi kosmosu, czy z Układu Słonecznego?
A- jest w drodze! my nic o niej nie wiemy, ale ktoś wie. Rząd wie. Podają coraz więcej informacji do publicznej wiadomości.

Naturalnie, po ożywieniu pamięci tych wydarzeń Candy miała zupełnie inne spojrzenie na zjawisko uprowadzeń. Dostała bzika na punkcie czytania wszystkiego na ten temat, podobnie jak ja.

Kontynuowaliśmy nasze tygodniowe sesje channelingu. Gadaliśmy z różnymi "umarlakami", "kosmicznymi braćmi".

Jednym z nich był Jordan, który twierdził, że właśnie przybył z orbity Neptuna na Marsa na statku kosmicznym. Odpowiedział nam na różne pytania, potwierdzając teorie Zecharii Sitchina, mówił, że jest członkiem "siostrzanej" ludziom rasy, itd. Nie byłam pod wrażeniem. Stek bzdur.

Nie sądzę, że te byty rozmyślnie kłamały ani że były z gruntu "złe". Chyba muszę przyznać rację Cayce'mu, kiedy mówi, że martwy prezbiterianin to martwy prezbiterianin i tyle. Jeśli człowiek umiera z jakąś głęboką wiarą, uformowaną w tyglu ziemskiego życia, to ta wiara idzie z nim, a dusze o podobnej frekwencji czy przekonaniach przyciągają się. W ten sposób umacniają się wzajemnie w swoich iluzjach.

Nadal dużo czytałam szukając odpowiedzi na coraz to więcej pytań.

Przerzuciłam masę książek o UFO i nie znalazłam zadowalających mnie informacji. Czy dawne "światła na niebie" i historie bajkowych porwań były tym samym zjawiskiem, z jakim mamy do czynienia dzisiaj?
Dlaczego rasa zaawansowanych istot miała na nas eksperymentować i obserwować nas przez 10 000 lat? Po co? Hodują nas jako żywność? Jeden z moich korespondentów humorystycznie napisał:

"Jeśli oni są 20 miliardów lat bardziej zaawansowani niż my, dlaczego nie wynaleźli sobie sposobu produkowania syntetycznych protein w ich własnych laboratoriach na własnej planecie?  Dlaczego stworzenia żyjące na Zeta Reticuli miałyby trzymać jedzenie w Newadzie? Dlaczego nie zabiorą go ze sobą? Nie chodzisz do supermarketu co 5 min. tylko kupujesz więcej i trzymasz w lodówce. Dlatego mamy lodówki i spiżarki, dlatego nie wsiadamy do samochodu (statku kosmicznego) i jedziemy do sklepu (Newady) codziennie."

Jeśli za tymi uprowadzeniami stoi rząd to na pewno "pośliznęliby się" chociażby raz w ciągu 60 lat. Ktoś wydałby chociaż raz. Fakt, że ani jeden incydent, ani jedno porwanie nie wydało, że tego dokonuje rząd (człowiek). To daje do myślenia.

Nie wierzę, że to sprawka rządu.

Jeśli rząd nie jest w to wplątany, to przedstawiciele publiczni będą "przykrywać" tę sprawę. Gdyby ludzkość dowiedziała się, spowodowałoby to wielki chaos i doprowadziło do anarchii. Ludzie domagaliby się, aby rząd coś w tej sprawie zrobił.

Charles Fort zwykł był mówić: "Własność - jeśli my jesteśmy własnością jakiejś rasy istot zaawansowanych, które używają nas jako jedzenie - to nasze przekonania nie mają w ogóle racji bytu. Wszystko jest kłamstwem, wielką iluzją, wielkim  kosmicznym szachrajstwem. Kto może żyć z taką myślą?"

Czyli nie było odpowiedzi. Tylko drobne tropy, którymi trzeba było iść. Czytając zeznania setki uprowadzonych doszłam do wniosku, że nie chodzi tu o odnawianie ich rasy poprzez kradzież embrionów czy używanie ludzi jako hamburgerów.

Wyglądało mi na to, że chodzi tu o energię; energię naszych emocji.

 


Właściciele oraz wydawcy niniejszych stron pragną oświadczyć, że materiał tu prezentowany jest wynikiem ich badań i eksperymentu w Komunikacji Nadświetlnej. Zapraszamy czytelnika by przyłączył się do naszego poszukiwania Prawdy poprzez czytanie z otwartym, ale sceptycznym umysłem. Nie zachęcamy tu do "dewotyzmu" ani też do "Prawdziwej Wiary". Zachęcamy STANOWCZO do poszukiwania Wiedzy oraz świadomości we wszystkich obszarach działania jako najlepszego sposobu, by być w stanie odróżnić kłamstwa od prawdy. Jedno co możemy powiedzieć czytelnikowi: pracujemy bardzo ciężko, wiele godzin na dobę, i czynimy tak od wielu lat, by odkryć "sedno" naszej egzystencji na Ziemi. Jest to nasze zajęcie, nasze poszukiwanie, nasza praca. W sposób ciągły szukamy potwierdzenia oraz/lub pogłębiamy zrozumienie tego, co uważamy albo za możliwe, albo za prawdopodobne lub za jedno i drugie. Czynimy tak ze szczerą nadzieją, że ludzkość jako całość skorzysta z naszej pracy, jeśli nie teraz , to przynajmniej w jakimś punkcie w jednej z naszych prawdopodobnych przyszłości.

Skontaktuj się z administratorem serwera pod adresem cassiopaea.com
Prawa Autorskie (c) 1997-2005 Arkadiusz Jadczyk oraz Laura Knight-Jadczyk. Wszystkie prawa zastrzeżone. "Cassiopaea, Cassiopaean, Cassiopaeans," są zastrzeżonym znakiem handlowym Arkadiusza Jadczyka oraz Laury Knight-Jadczyk.
Listy adresowane do Kasjopei, szkoły QFS, Arkadiusza lub Laury, stają się własnością Arkadiusza Jadczyka i Laury Knight-Jadczyk
Wtórne publikacje oraz wtórne rozpowszechnianie zawartości niniejszego ekranu lub dowolnej części niniejszej witryny w dowolnej formie jest stanowczo zabronione bez wcześniejszej pisemnej zgody autorów.

Jesteś gościem o numerze .