HOME



Drogi Czytelniku,

Jeśli szczerze interesuje Cię to, co publikujemy, i uważasz, że warto udostępniać ten materiał w wersji polskojęzycznej, a znasz angielski i znajdziesz trochę czasu - zapraszamy do współpracy!

Poszukujemy osób chętnych do współpracy przy przekładzie książki "The Secret History of the World" i do kilku innych projektów.

UWAGA!
Przeczytaj, zanim napiszesz do nas, albo jeśli nie otrzymałeś odpowiedzi.


Napisz do nas...


Kasjopea

Wstęp: 0 - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7

Kim są Kasjopeanie?

Zakochana egzorcystka - Opowieść wielu możliwości - Thomas French,
St. Petersburg Times

Najgroźniejsza idea na świecie

Forum Cassiopaea (anglojęzyczne)


- Polska strona Éiriú Eolas


FALA

Część:
0 - 1 - 2 - 3 - 4 -
  - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 -
  - 10a - 10b - 10c -
  - 11 - 11b - 11c -
  - 11d - 11e - 11f -
  - 11g - 11h - 11i - 11i
  - rozdział 22 - 22 b


Psychopatia

Fragmenty "Psychopatologii"
PSYCHOPATA – Maska zdrowia psychicznego
Czym jest psychopata?
Protokoły patokratów
Oficjalna kultura - naturalny stan psychopatii?

Na blogu PRACowniA:

Ponerologia polityczna

Psychopatia Schizoidalna (fragment Ponerologii politycznej)
Charakteropatie - paranoidalne i in.
Ponerologia polityczna (Time for change)
  - cz. 2: Rola ideologii w rozwoju złowrogich reżimów (patokracji)
Nuda albo ekscytacja - rzecz o psychopatach
Strukturalna teoria narcyzmu i psychopatii - Laura Knight-Jadczyk
O "Ponerologii politycznej" - Laura Knight-Jadczyk, cz.1


Ezoteryka

Kasjopeanie odpowiadają na pytania o "Wniebowstąpienie"

Kasjopeanie na temat centrów energetycznych i czakramów - Laura Knight-Jadczyk

Historia seksu i uwagi ogólne - Lama Sing

Okłamywanie się, czyli stan ludzkiej maszyny - Henry See

Pierwsze wtajemniczenie - Jeanne de Salzmann

Rola negatywnych emocji w pracy nad sobą - Laura Knight-Jadczyk

Uwagi na temat niewłaściwej pracy centrów - Maurice Nicoll

Umiejętność rozeznania - Świat wewnątrz diabła

Borys Murawiew - Gnoza - fragmenty

Komentarz na temat "Gnozy" Murawiewa
  - Część 1


9/11 i nie tylko


VIDEO - Atak na Pentagon

Komentarze na temat Ataku na Pentagon - Laura Knight-Jadczyk

Teorie konspiracyjne rozkwitają w Internecie - Carol Morello, The Washington Post

Jakiś potwór tu nadchodzi

Osama, Szwadrony Śmierci i Największe Kłamstwo Wszechczasów


Tajemna historia świata


VIDEO - Tajemna historia świata

książka dostępna w języku:
english - français - espanol

polskim:

* Przedmowa
* Wstęp
* Rozdział 1 (a) (b)
* Rozdział 2 (NOWOŚĆ!)
* Rozdział 3
* Rozdział 4



Wysoka dziwność

książka dostępna w języku:
english - français

* Rozdział 1
* Rozdział 2
* Rozdział 3


Arkadiusz Jadczyk


Nasz BLOG PRACowniA z uzupełniającymi materiałami:

PRACowniA


Sztuka iluzji


Korespondencja
z Czytelnikami


Transkrypty sesji:

Rok: 1994 - 1995 - 1996 - 1997 - 1998-2001

Rok: 2011

Rok: 2012

Stary Index i niezweryfikowane sesje z 1994-95

 



Napisz do nas...


"Nie bójcie się o ścieżkę prawdy, bójcie się o brak ludzi, którzy nią kroczą."
Robert Francis Kennedy


"Przeczytałem dzisiaj wiadomości, o ludzie..."
John Lennon


Tyrania, która osiągnęła największy sukces to nie ta, która używa siły do zapewnienia jednorodności, ale ta, która usuwa ze świadomości inne możliwości i sprawia, że wydaje się niewyobrażalne to, iż istnieją inne drogi, i która usuwa poczucie, że istnieje coś poza tym.
Allan Bloom
Zamykając amerykanski umysł


"Niebezpiecznie jest mieć rację w sprawach, w których ustanowione władze się mylą."
Voltaire


Wiara świadomości jest wolnością
Wiara uczuć jest słabością
Wiara ciała jest głupotą.

Miłość świadomości wywołuje taką samą reakcję
Miłość uczucia wywołuje przeciwną
Miłość ciała zależy jedynie od typu i biegunowości.

Nadzieja świadomości jest siłą
Nadzieja uczuć jest niewolnictwem
Nadzieja ciała jest chorobą.
Gurdżijew


Metoda nauki ezoterycznej jest taka sama jak nauki pozytywnej: obserwacja, krytyczna analiza tejże obserwacji i rygorystyczna dedukcja w oparciu o ustalone fakty.
Murawiew, Gnoza vol.1


Zycie jest religią. Doświadczenia życiowe odzwierciedlają sposób, w jaki wchodzi się w interakcję z Bogiem. Ci, którzy są uśpieni, to ci, którzy prezentują małą wiarę w swych interakcjach z kreacją. Niektórzy myślą, że świat istnieje, by mogli go przezwyciężyć, zignorować lub wyłączyć. Dla tych jednostek światy przestaną istnieć. Staną się oni dokładnie tym, co sami wnoszą w życie. Staną się jedynie snem w 'przeszłości'. Ludzie, którzy zwracają dokładnie uwagę na rzeczywistość obiektywną, na prawo i lewo, staną się rzeczywistością 'Przyszłości'.
Kasjopeanie, 28-09-2002


Otrzymywanie informacji o nowościach na witrynie!

Kanał RSS Kasjopea




FALA

Rozdział XXII (21)

Ponowne odwiedziny w Roswell

albo

Cienie Archiwum X


Niedawno pewien korespondent napisał:

"W maju tego roku spotkałem się w Sydney z Cathy O'Brien i Markiem Phillipsem. Jeśli to, co mówią w swojej książce i w dwóch tonach materiałów, które posiadają, nie jest dowodem autentyczności ich historii, to co nim jest? Ale dla Kasjopean nie jest to wiarygodne. Z jakiego powodu [O'Brien i Phillips] mieliby rozpowszechniać kłamstwa?"

Jak już widzieliśmy, istnieje wiele powodów rozpowszechniania kłamstw, chociaż wątpię, żeby świadome, rozmyślne kłamanie ze strony zaangażowanej osoby było najczęstszym przypadkiem. Ale zanim powiemy coś więcej, wróćmy do tego, co naprawdę Kasjopeanie powiedzieli o przypadku Cathy O'Brien. Aby czytelnik zapoznał się z kontekstem pytań i odpowiedzi, zamieszczę pewien cytat z książki Trance Formation of America (Trans Formacja Ameryki) napisanej przez Cathy O'Brien i Marka Phillipsa. Nie zamieściłam go w oryginalnym transkrypcie (z oczywistych powodów), ale mam wrażenie, że czytelnik będzie miał lepsze pojęcie, o czym mówimy, jeśli to przeczyta.

...Przy pomocy standardowych jezuickich sygnałów dłońmi i tajemnego języka włączył/przełączył mnie i uzyskał dostęp do wcześniej wprogramowanej wiadomości. "Senator Johnston przysłał mnie, żebym to panu oddała". Wręczyłam (gubernatorowi) Clintonowi dużą, cienką, brązową kopertę. "I mam trochę śniegu, który zapewni panu wysokie loty". Wyjęłam z kieszeni kokainę, którą Johnston przesyłał Clintonowi. Clinton natychmiast wciągnął dwa paski koksu. Uśmiechnął się. "Powiedz Benowi, że jestem pod wrażeniem". Odprowadził mnie do drzwi. Ciężkie tortury i programowanie umysłu, które przeszłam w Bazie Sił Powietrznych Tinker, przygotowały mnie do tej prostej 'misji' i do wielu innych. Chociaż brutalne seryjne morderstwa okultystyczne [Wayna] Coxa pofragmentowały moje mnogie osobowości, zgodnie z intencją (senatora) Byrda, dopiero warunkowanie umysłu z motywem obcych, dokonane przez Johnstona, zamknęło mnie w całkowicie mechanicznej bezradności. Bo przecież, gdybym była zdolna do racjonalnego myślenia, zauważyłabym, że idea międzywymiarowej podróży i obcych nie bardziej mnie dziwiła niż morderstwa Coxa czy odkrycie, że król pornografii, Jerry Ford, piastuje urząd prezydenta. [.]

Do tego, co powiedział [Alex] Houston, (prezydent) Clinton dodał w lokalnym żargonie: "Najważniejsze, że mamy kontrolę nad przemysłem (narkotykowym), a tym samym mamy kontrolę nad nimi (dostawcami i klientami). Ty kontrolujesz faceta pod sobą, a Wuj (Sam) cię kryje. Co masz do stracenia? Żadnego ryzyka. Nikt cię nie wystawi. A co wycieknie po drodze (zaśmiał się i wciągnął następny pasek koki), musisz posprzątać". Hall uśmiechnął się do przyjaciela, co najwyraźniej zostało odebrane jako aprobata. Clinton skinął na swojego doradcę, żeby podał mu księgi. Overstreet zaczął wyciągać dokumenty, a [Bill] Hall starannie wyczyścił stół z pozostałych kresek koksu. Clinton wskazał na mnie i powiedział do Houstona: "Zabierz ją stąd". Houston nawet nie drgnął i roześmiał się. "Ona jest modelką prezydenta. Zachowywała tajemnice większe niż twoje". Żona Halla wyprowadziła mnie i zamknęła w tylnej sypialni.

Po bliżej nieokreślonym czasie usłyszałam, jak dzwoni do Hillary, będącej w willi dla gości. Potem, w nocy, zawiozła mnie na wzgórze, na spotkanie z Hillary. Chociaż już wcześniej spotkałam Hillary, niewiele miałyśmy sobie do powiedzenia, zwłaszcza że nadal byłam odurzona i odrętwiała po torturach, jakie musiałam znosić w obozie CIA Near Death Trauma Center w Lampe. Hillary wiedziała, że jestem niewolnikiem o kontrolowanym umyśle i, podobnie jak Bill Clinton, przyjmowała to ze spokojem, jako "normalny" element świata polityki.

Kiedy przyjechałyśmy z żoną Halla, Hillary spała w ubraniu, wyciągnięta na łóżku. "Hillary, przywiozłam ci coś, co ci się naprawdę spodoba. Taka nieoczekiwana niespodzianka. Bill kazał ją wyprowadzić ze spotkania, więc zabrałam ją do swojej sypialni i odkryłam coś ciekawego. Ona jest dosłownie dziwką o dwóch twarzach (mając na myśli okaleczenia pochwy z nacięciami w kształcie twarzy demona).

"Tak? - Hillary otworzyła oczy i podniosła się zaspana. - Pokaż!". Żona Halla kazała mi się rozebrać, a Hillary przyglądała się. "Jest czysta?" - zapytała, mając na myśli 'wolna od choroby'. "Oczywiście, należy do Byrda" - odpowiedziała i kontynuowała rozmowę, jakby mnie tam nie było. "Ponadto słyszałam, jak Huston powiedział coś, że ona jest 'modelką prezydenta', cokolwiek to znaczy".

"To znaczy, że jest czysta" - powiedziała rzeczowo Hillary, wstając. W tamtym czasie nie byłam w stanie zwracać uwagi na takie rzeczy, ale patrząc wstecz wiem, że wszystkie niewolnice-modelki prezydenta, które znałam, wydawały się być odporne na choroby weneryczne. W kręgach, w których byłam przekazywana z rąk do rąk w celach seksualnych, było dobrze znanym faktem, że rządowe niewolnice seksualne poddane programowaniu umysłu były 'czyste', do tego stopnia, że nikt, kto mnie wykorzystywał, nie stosował żadnych zabezpieczeń, jak choćby kondomów.

Żona Halla klepnęła w łóżko i kazała mi pokazać okaleczenia. Hillary wykrzyknęła: "Boże!" i natychmiast zaczęła uprawiać ze mną seks oralny, wyraźnie podniecona widokiem nacięć. Hillary wstała i szybko pozbyła się rajstop i nylonowych majtek matrony. Żadnych zahamowań. [.] Hillary znów przyjrzała się moim szkaradnym okaleczeniom i wróciła do seksu oralnego, kiedy wszedł Bill Clinton. Hillary podniosła głowę i zapytała: "Jak poszło?" Clinton wyglądał na zupełnie nieporuszonego tym, co zastał, rzucił marynarkę na krzesło i powiedział: "Załatwione, jestem wykończony, idę do łóżka". (O'Brien i Phillips, 1995, str. 107, 155)

To z pewnością pouczające, zgodzicie się? Teraz możecie zrozumieć, dlaczego nie chciałam czytać tego do nagrania, ani tym bardziej przepisywać tego z taśmy! Zobaczmy więc, co na ten temat powiedzieli Kasjopeanie:

19 września 1998 r.

P: (L) Mam kilka spraw z małej listy mailingowej, którymi chciałabym się zająć na początku, bo myślę, że to może pójść dość szybko. Pierwsza rzecz, to ta książka: Trance Formation of America: The True-Life Story of a CIA Slave (Trans Formacja Ameryki. Prawdziwa historia życia niewolnicy CIA),napisana przez Cathy O'Brien i Marka Phillipsa. Mamy tu dość długi cytat z tej książki, który wszyscy przeczytaliśmy. Na pewno nie zamierzam czytać tego na głos, bo nie chcę musieć własnoręcznie przepisywać czegoś takiego, więc nie przeczytam tego, ale jestem pewna, że wiecie, co tam jest napisane. Chciałabym wiedzieć, co było motywacją autorów tej książki?

O: Zakłócenie.

P: (L) Zakłócenie czego?

O: Kogo się tylko da.

P: (L) Wydaje się to być wymierzone szczególnie w Clintonów, czy też w struktury władzy. Czy któreś z tych opisów zachowań Hillary i Billa Clintonów, jak to pokazano w tym fragmencie, są choć trochę zbliżone do rzeczywistości?

O: Choć trochę zbliżone? No może, ale nie tak, jak to opisano.

P: (L) Czy dzieje się coś takiego, jak opisuje ta dziewczyna? Niewolnicy CIA, okaleczani seksualnie i programowani przy pomocy tego typu programów kontroli umysłu, jak ona to opisała?

O: Każdy tego rodzaju eksperyment byłby normalnie prowadzony przez strukturę komórek pseudorządowej organizacji satelitarnej, a nie przez CIA.

P: (L) Czyli sugerujecie, że opisane tu rzeczy naprawdę się dzieją?

O: Do pewnego stopnia, ale opowiedziana tu historia jest fikcją.

Widzimy więc, że Kasjopeanie nie mówią konkretnie, że ci ludzie rozpowszechniają kłamstwa. Tak naprawdę, w trochę zakamuflowany sposób potwierdzili to, co mówią O'Brien i Phillips, ale dodali, że sama historia jest fikcyjna. Przy innej okazji Kasjopeanie powiedzieli: "Jak wiecie. fikcja jest często pretekstem do przekazania najgłębszych prawd".

Kiedy więc Kasjopeanie powiedzieli, że celem książki było wywołanie zakłócenia, równie dobrze mogło to znaczyć, że wysiłki tych ludzi, którzy dla ochrony prawdziwych źródeł informacji z konieczności wykorzystują fikcję, mają na celu zakłócenie takich programów i poinformowanie społeczeństwa. Nawet jeśli tylko połowa z tego w jakiś sposób odpowiada prawdzie, to jesteśmy w wielkich tarapatach!

Musimy też wziąć pod uwagę, że stwierdzenia szkalujące rodzinę Clintona równie dobrze mogą być sprawką COINTELPRO. Gdyby istniała siatka stworzona w celu zaspokojenia żądz prezydenta, to Billy Boy z pewnością nie wpadłby [na historii] z cygarem Moniki. Z perspektywy czasu możemy nawet sądzić, że siła wspierająca Cathy i Marka była tą samą siłą, która wprowadziła George'a W. Busha do Białego Domu.

Sądząc po narastającej ilości książek i stron internetowych poświęconych programowaniu umysłu można by odnieść wrażenie, że każdy człowiek był kiedyś porwany i coś w nim namieszano. Czy naprawdę jest aż tak źle?

25 maja 1996 r.

P: (S) Nie chcę brzmieć jak paranoik, ale wszystkie te doniesienia na temat programowania umysłu ... czy jest to tak rozpowszechnione, jak każą nam wierzyć? Że to może być facet z sąsiedniego domu i jakiś kolor lub słowo, lub dźwięk może go włączyć? Jaki jest procent zaprogramowanych ludzi?

O: 2 osoby na 100.

P: (L) Ilu jest zaprogramowanych przy pomocy ludzkich metod?

O: 12 procent z 2 procent.

P: (L) Tak więc na każde 10 000 osób, 200 jest zaprogramowanych, a 24 z nich są zaprogramowane przez ludzi, co pozostawia 176 zaprogramowanych przez obcych, jak STS z czwartej gęstości?

O: Musisz zrozumieć, że 4 gęstość jest jak najbardziej fizyczna. Znosi cię coraz dalej w kierunku postrzegania jej jako wyłącznie eterycznej / w kierunku teoretyzowania.

P: (L) Mówicie, że ludzie pracujący nad tego typu rzeczami ... i ...

O:  Nie, Lauro, mówimy, że to zjawisko ma naprawdę bardzo przyziemną, techniczną stronę, nie ignoruj tego!

Te liczby są zatrważające! Dwa procent populacji Stanów Zjednoczonych. Kiedy ostatni raz sprawdzałam, liczba ludności [USA] wynosiła 275 mln, to daje 5,5 miliona osób. Oznacza to, że mniej więcej 660 000 z nich zostało zaprogramowanych przez ziemskie agencje. Ta liczba jest dość trudna do uwierzenia. Jak można zorganizować i utrzymać pod kontrolą programowanie tak wielkiej ilości ludzi? Jeśli istnieje możliwość, że ta liczba jest bliska prawdy, musimy wyobrazić sobie bardzo dużą i zadziwiającą machinę biurokratyczną, która zajmuje się koordynowaniem i monitorowaniem takiego projektu. I jeśli się nad tym zastanowić, przypuszczam, że to nie jest takie trudne, kiedy ma się do czynienia z ludźmi o zaprogramowanych umysłach - a nie jak byłoby w przypadku zwykłej agencji państwowej, w której ludzie spędzają mnóstwo czasu na narzekaniach i domaganiu się usług. Może ludzie o zaprogramowanych umysłach tego nie robią? Może łatwiej jest mieć do czynienia z nimi niż z ludźmi w poczekalni lokalnej placówki opieki społecznej?

Ale przecież mówimy tutaj o dwóch osobach na sto. Oznacza to, że na każdym dużym zgromadzeniu jest prawdopodobnie obecny co najmniej jeden zaprogramowany człowiek, a to nie jest przyjemna myśl. Myślę jednak, że w większości chodzi tu o osoby publiczne, widoczne w polityce, sztuce i szkolnictwie, i tak dalej. Tak, istnieją prawdopodobnie ludzie typu "mandżurskiego kandydata", którzy są zaprogramowani dla szczególnych potrzeb, takich jak wywoływanie zamieszek, masowe morderstwa, zamachy lub misje specjalne, a może i jakiś niewolnik seksualny, czy dwóch, dla urozmaicenia. Ale żeby wszyscy dostawali paranoi na punkcie swoich sąsiadów i członków rodziny, to już jest bezsensowna skrajność.

Wskazuje to również na fakt, że jeśli wśród tych 100 osób dwie, którym coś namieszano i których programy zawierają błędy, i zaczyna się ich odprogramowywać, jest mała szansa, że mogą liczyć na wsparcie i zrozumienie ze strony większości, której brakuje doświadczenia w tej kwestii i z pewnością trudno im będzie w to uwierzyć, a tym bardziej odnieść się do tego. Chociaż oni również są zaprogramowani, tylko w innym sensie.

W większości wypadków pozostałe 98 osób jest zaprogramowanych tak, jak omawialiśmy w poprzedniej części - przez religię i popularne systemy przekonań, z naukowym materializmem włącznie. Większość z nich nie będzie wymagać dalszego programowania, gdyż w pełni wystarczające są proste środowiskowe metody i różni Mistrzowie Programowania, dziękuję bardzo!

Oprócz jawnego programowania trzeba też rozważyć programowanie z przeszłego życia. Musimy pamiętać, że biorąc pod uwagę możliwość podróży w czasie i obecność systemu kontroli w naszej rzeczywistości, od długiego czasu podlegamy wpływom programowania, przez wiele wcieleń. To staje się bardzo realnym programem, który trzeba przezwyciężyć. Poniższa rozmowa podkreśla ten aspekt:

21 grudnia 1996 r.

P: (AM) Tak wiele rzeczy mi się przytrafiło, że zastanawiam się, czy coś się stało z moim mózgiem w tym życiu lub w innym, co tłumaczyłoby moje myślenie. Czy stało się coś w innym życiu, co spowodowało problemy w tym życiu?

O: Odpowiedź brzmi tak, podobnie jak w przypadku wszystkich innych [ludzi].

P: (L) Jakie zdarzenie stało się przyczyną tych problemów mentalnych?

O: Nie mentalnych, a emocjonalnych.

P: (L) Czy możecie nam coś o tym powiedzieć?

O: Śmierć bliźniaka w poprzednim życiu. Wypadek na farmie w ??1880 roku. Spadł z ciągniętej przez woła maszyny rolniczej prowadzonej przez ojca. Odcięło mu głowę.

P: (L) Jakie były ich imiona?

O: Lucas i Lawrence. To Lucas zginął.

P: (L) Gdzie w tym czasie był Lawrence?

O: W domu.

P: (L) I jakie emocje zostały przeniesione do tego życia?

O: Jej tęsknota jest nienasycona, gdyż zawsze "szuka miłości" z powodu straty.

P: (L) Ile lat miał Lucas, kiedy to się stało?

O: 8 lat.

P: (L) Ile lat po tym wypadku żył Lawrence?

O: 22 lata.

P: (L) Czy ktoś z tamtego życia powrócił i zna ją w tym życiu?

O: Nie.

P: (L) Nawet bliźniak?

O: Tak.

P: (AM) Emocje nie są mentalne, to jakaś różnica? A więc moje problemy teraz są emocjonalne, a nie mentalne?

O: Twoje problemy wynikają z nieprzystosowania.

P: (L) Z życia na życie czy tylko w tym życiu?

O: To jest to samo.

P: (L) Czy w tamtym czasie rodzice obwiniali ją lub czuli do niej urazę?

O: Nie.

P: (L) Czy w tamtym życiu miało miejsce jakieś mentalne lub emocjonalne znęcanie się?

O: Może trochę, ale to nie ma wielkiego znaczenia.

P: (L) Jakie kroki może podjąć, aby rozwiązać to niedostosowanie?

O: Świadomość źródła problemu.

P: (AM) A więc wszystkie problemy, które miałam jako dziecko, z tego wynikały?

O: Niektórzy szukają środowiska "kary", próbując rozwiązać problemy, które pozostały.

P: (L) Czy miała poczucie winy, że jej bliźniak zginął, a ona nadal żyła?

O: Tak, ale to nie było narzucone przez innych.

P: (L) No dobrze, miała poczucie winy i szukała środowiska, które ją ukarze?

O: Wystarczająco blisko, rzut kamieniem.

P (AM) Pozwól, że zadam pytanie. Wszystkie doświadczenia, które miałam jako dziecko, zostały spowodowane przez tę emocję, przez którą starałam się siebie karać. Całe życie spędziłam na próbach ukarania się, tak?

O: Blisko. Ale pamiętaj, rzecz w tym, że szukałaś środowiska, które w twoich oczach byłoby restrykcyjne i niewybaczające. Zwłaszcza z ojcem.

~

10 stycznia 1997 r.

P: (AM) Powiedzieliście mi o doświadczeniu z poprzedniego życia i o tym, że wszystkie moje problemy są emocjonalne, czy zatem wszystkie błędy, które popełniłam, były spowodowane tym, że to właśnie chciałam zrobić w tym życiu? Czy wszystkie błędy, które popełniłam w tym życiu były częścią planu?

O: Nie. Błędy są popełniane z wyboru, plan to tylko "konspekt".

P: (L) Tak więc miała konspekt, a błędy zostały popełnione z wyboru, bo podejmowała niewłaściwe decyzje?

O: Tak.

P: (L) Myślę, że problemem, z którym stara się sobie poradzić, jest poczucie winy. Chce wiedzieć, dlaczego przez całe życie popełnia te błędy i psuje wszystko za każdym razem, kiedy zdecyduje się, co zrobić?

O: Musi określić dokładnie, o jakie błędy chodzi, zawsze!

P: (AM) Nie jestem na to gotowa.

O: Nie jest gotowa z powodu "wstydliwości". Pamiętaj, powiedzieliśmy ci o niespełnionym poszukiwaniu miłości, akceptacji, aprobaty i tego, by być "potrzebną". Przyczyną niepowodzenia w tych poszukiwaniach jest pochopność, brak cierpliwości i upór.

P: (L) Czy mogę pomóc jej dotrzeć do sedna?

O: Musi to zrobić to sama.

P: (AM) Dlaczego jestem tak pochopna, niecierpliwa i uparta?

O: Z powodu programowania z poprzedniego życia. Widzisz, to jest wyzwanie dla wszystkich w trzeciej gęstości. Jedni uczą się w każdym życiu, a inni nie!

P: (AM) Ale ja nigdy o tym nie słyszałam!

O: To nie jest konieczne. Po prostu podążaj za "znakami".

P: (AM) Czy chodzi o to, że jestem tak uparta, że nie potrafię zobaczyć?

O: Byłaś; teraz mniej.

P: (AM) Nigdy nie widziałam żadnych znaków.

O: To jest część lekcji, ale to naprawdę powinno być oczywiste.

P: (AM) No dobrze, nie znajduję już żadnych pytań ...

Widzimy więc, że w tym przypadku osoba ta miała tak traumatyczne doświadczenie z poprzedniego życia, że zabarwiło jej emocje w tym życiu. Za każdym razem, kiedy dokonywała wyboru, mogła wykorzystać rozum i pomyśleć, ale była tak uparta i niecierpliwa, że konsekwentnie podejmowała decyzje w oparciu o te głęboko wprogramowane emocje, a to prowadziło ją coraz dalej, od jednej katastrofy do następnej. Tak bardzo bała się miłości, żyjąc w stanie emocjonalnego paraliżu, że wmawiała sobie, iż myśli logicznie, kiedy tymczasem unikała emocjonalnego zaangażowania. I uparcie opierała się wszystkiemu, co sugerowało, że prawdziwym problemem jest strach. Ponieważ, oczywiście, zaprzeczała swoim emocjom, prawda? Dlatego nie czuła strachu, prawda? Była więc niecierpliwa i pchała się w różne sytuacje, aby udowodnić, że nie ma w niej strachu, podczas gdy cały czas u podłoża tego wszystkiego leżał strach przed miłością.

Potem, kiedy zaczynała coś czuć w jakimś związku, jej umysł zamrażał jej emocjonalne reakcje i zaczynała tworzyć negatywne dramaty, w których jej potrzeby i zachowania były tak całkowicie pozbawione miłości, że odstraszyłyby świętego. A kiedy normalni ludzie ostatecznie ją odrzucali, mogła ogłosić triumfalnie: "Widzisz! Przewidywałam, że to nie jest  miłość, i oto dowód, że miałam rację!" I oczywiście w każdym z dramatów, które stworzyła, decydowała się wierzyć, że wszystko to zrobili jej inni, bo pozwoliła sobie obniżyć swoją emocjonalną gardę, co dodatkowo uzasadniało jej logiczne podejście do życia, z całkowitym wyeliminowaniem miłości. Czyli głęboko w duchu wierzyła, że zasługuje na karę, i dlatego tak uparcie trzymała się tej koncepcji. To była i jest tragiczna sytuacja, ponieważ osoba ta jest już w zaawansowanym wieku i stara się pogodzić z bólem i krzywdami, zarówno zadanych jej, jak i przez nią, jakie towarzyszyły całemu jej życiu wskutek uwarunkowania w poprzednim.

Innym ciekawym rezultatem działań na rzecz programowania umysłu są mnożące się ostatnio pro-gadzie książki, pisane przez ludzi twierdzących, że mieli pozytywne z kontakty z reptilianami, i mające na celu zniwelowania efektów licznych odkryć na temat gadziego systemu kontroli, w tym może nawet pochodzących z naszego materiału. Poniżej zamieszczam rozmowę, gdzie omawiamy jedną z takich książek, która, co ciekawe, potwierdza programowanie i inżynierię genetyczną stosowane na ludziach, ale przekonuje, że ich [reptilian] cele są jakoby bardzo dobroduszne. Autor, który mówi, że sam jest "nową reptiliańską hybrydą", twierdzi też, że ??również Bill Clinton jest reptiliańską hybrydą. Książka ma tytuł Ultimate Alien Agenda (Ostateczne zamiary obcych). Może wam przypaść do gustu moja recenzja tej książki na Amazon.com.

2 stycznia 1999 r.

P: (L) Dobrze, a teraz o tej książce o obcych. Wydaje się ona niemal punkt po punkcie obalać część z tego, co nam powiedzieliście. Jednocześnie bardzo dużo ujawnia. Ten facet mówi, że: "Naukowcy obcych opracowali szereg programów, czy też metod, przysposobienia do życia , które wykorzystują do tworzenia ludzkich hybryd. Zostałem zaprogramowany, by służyć innym, i większość życia poświęciłem tej służbie jako funkcjonariusz publiczny, pedagog i metapsychiczny terapeuta. Moje życie jest przykładem jednej z kategorii programowania przez obcych". Czy faktycznie reptiliańscy obcy [4D STS] tworzą rozmaite hybrydy, mające służyć innym?

O: Nie.

P: (L) Kolejna rzecz, o której mówi, to podziemne laboratorium. Mówienie o tym jest dla niego okropne, ponieważ odczuwa silny ból głowy. W końcu przyznaje, że część "projektu inżynierii ludzkiej", jeden ze sposobów wykorzystania embrionów, które tworzą, zbierając ludzkie komórki jajowe i plemniki, to używanie ich jako pokarmu. Oczywiście, jest przerażony, odnajdując to we własnej pamięci. I jakoś po prostu prześlizguje się po tym. Czy to prawda? Że niektóre embriony ludzkie są tworzone po to, aby zapewnić pokarm dla obcych?

O: W pewnym sensie.

P: (L) Nigdy do tego nie wraca, poza ogólnikowym stwierdzeniem, że kadzie i części ciała, i to wszystko, o czym mówi wielu naocznych świadków, to jedynie symboliczne obrazy, mające nauczyć nas, jak nieistotne jest ciało... Czy możecie to skomentować?

O: To nie jest konieczne. Mówiliśmy już, że kadzie naprawdę istnieją i do czego służą. [Patrz High Strangeness (Wysoka dziwność)]

P: (L) Dalej mówi, że reptiliańscy obcy [4D STS] zwiększają ludzką inteligencję od wielu tysięcy lat, z zamiarem odejścia i zostawienia nas samych sobie. Reptilianie zamierzają szybko się wycofać, bo przybyli tylko po to, by "pomóc nam się rozwinąć", a teraz jesteśmy na etapie, kiedy sami możemy się wszystkim zająć... Czy reptilianie zwiększają ludzką inteligencję? Czy jest to część ich planu?

O: Może, ale plan nie jest taki, jak on to podaje.

P: (L) Dalej mówi: "Zastanawiam się, czy obecne stosunki między ludźmi i obcymi mogą być analogiczne do zniesienia niewolnictwa w Ameryce. Wolność pojawia się wtedy, kiedy ludzie akceptują innych, a nie kiedy się ich boją lub próbują ich kontrolować. Być może uczymy się akceptować zaawansowaną technologicznie międzywymiarową rasę, a obcy mogą starać się zmienić nas w dopasowanych do siebie sąsiadów. Być może ludzie i obcy z upływem czasu staną się bardziej podobni i nasze dwa wymiary będą coraz bardziej zintegrowane. Teraz pozwalają nam odkryć te informacje. Wierzę, że obcy przygotowują się do ujawnienia, kim są, ale najpierw pomagają nam odkryć, kim sami jesteśmy. Obcy może programują ludzkie hybrydy, takie jak ja, abyśmy uczyli się poprzez odkrywanie i akceptację siebie, i mamy szansę więcej dowiedzieć się o nich, kiedy odkryjemy siebie. Ważne informacje na ich temat mogą być zarchiwizowane w naszych umysłach lub wszczepione w naszych ciałach. Aby odzyskać te informacje, musimy nauczyć się wyrażać międzywymiarowe aspekty naszej istoty. Innymi słowy, musimy zintegrować nasze ludzkie i międzywymiarowe 'ja' i nauczyć się funkcjonować w obu światach. Jestem przekonany, że tak właśnie ostatecznie ustanowimy dwukierunkową komunikację z obcymi -  naszymi twórcami - i nauczymy się z nimi współistnieć". Bla bla bla. Potem mówi, że został stworzony z materiału genetycznego i esencji dusz trzech różnych osobników. Proszę o komentarz.

O: Nie ma potrzeby.

P: (L) No tak. Wszystko to zostało już omówione, dlatego tak interesujące było zobaczyć tak różne wyjaśnienia tych samych obserwacji. On mówi, że jego "obraz jest wykorzystywany do powiedzenia ludziom: obudzicie się, ludzkie hybrydy! Już czas, żebyście zaakceptowali swoją międzywymiarową tożsamość. Już czas, żebyście odkryli swoje reptiliańskie dziedzictwo i wypełnili swoją misję!" Brednie! Następnie opowiada o seksualnym aspekcie uprowadzeń. Zastanawiał się, dlaczego występuje to tak często. Uważa, że istnieje związek pomiędzy częstotliwością ludzkiej seksualności i reptiliańską inteligencją... Sądzi, że ??"to mogłoby wyjaśniać, dlaczego ludzie tak często postrzegają obcych i ich posłańców w seksualnych rolach. Tak wiele uprowadzonych osób zdaje relację z przeżytych doświadczeń seksualnych, tak naprawdę seksualność jest wspólnym tematem wszystkich doświadczeń uprowadzenia przez obcych. Czy stymulacja seksualna mogłaby być częścią metodologii inteligencji obcych?"  Mogłaby?

O: A "Playboy Channel" pochodzi z Zeta Reticuli!

W innej sesji miała miejsce następująca wymiana:

10 stycznia 1995 r.

P: (L) Cały sens tego artykułu [napisanego przez Lyssę Royal] jest taki, że ET, którzy uprowadzają ludzi, są tutaj, aby pomóc nam w rozwoju i że to tylko my, jeśli mamy mroczny i brudny nieświadomy umysł, postrzegamy ich jako negatywnych.

O: Nieprawda, nie potrzebujecie "pomocy" do rozwoju, ani nic innego jej nie potrzebuje.

Myślę, że ten facet jest odpowiednikiem twórcy sloganów reklamowych z Madison Avenue dla systemu kontroli. Ciekawe jest jego nawiązanie ??do niewolnictwa. Powiedział: "Zastanawiam się, czy obecne stosunki między ludźmi i obcymi mogą być analogiczne do zniesienia niewolnictwa w Ameryce". Co to w ogóle ma ze sobą wspólnego? Chyba że swobodnie tu przyznaje, że jesteśmy niewolnikami, a obcy są panami niewolników. Z drugiej strony, może on sugeruje, że to obcy są niewolnikami, a my jesteśmy panami niewolników, którzy boją się obcych i starają się ich kontrolować? Niezwykle osobliwe. Jego pomieszane metafory są tylko kolejnym dowodem na czynnik dezorientujący w tego rodzaju komunikacji, kiedy to wypowiedzi zaprogramowanych ludzi zawierają wewnętrzne sprzeczności.

Skoro jesteśmy przy tych raźnych Jaszczurkach i ich lubieżnych apetytach, to mamy jeszcze jeden czynnik naszej rzeczywistości, który być może jest skutkiem ubocznym pewnego szczególnie niesmacznego programowania (gra słów niezamierzona!).

Jak pisałam w książce Amazing Grace, w efekcie zainteresowania się lokalnym morderstwem tak bardzo się rozchorowałam, że byłam przykuta do łóżka. Zaczęłam wówczas czytać o rzeczywistości obcych, a Frank, mój ówczesny przyjaciel, który uczestniczył w większości początkowych sesji, przyniósł pełną torbę książek na ten temat. Kiedy po raz pierwszy wyszłam z domu po tym otwarciu drzwi percepcji, czy też przynajmniej po zadaniu pytania, natknęłam się na "Pat", która była moim pierwszym przypadkiem uprowadzenia. I, oczywiście, jak już mówiłam, chciałam koniecznie udowodnić, że to nie było uprowadzenie przez obcych - i nie udało mi się. Nie będę tu tego powtarzać, bo jest to dobrze opisane artykule z St. Petersburg Times.[1]

Niemniej jednak istniało to dziwne powiązanie między tym, że zajmowałam się przypadkiem zamordowanej dziewczyny, a kobietą, która leżała u mnie na sofie w noc, kiedy na obszarze trzech hrabstw widziano czarne latające bumerangi.

Później, jak pisałam w Soul Hackers [Hakerzy Dusz -Fala, tom 2], wpadłam na tę samą kobietę, prowadzącą drukarnię, gdy szukałam drukarza dla mającego powstać pisma Aurora Journal. Jednak z tym wydarzeniem wiązały się pewne szczegóły, które w "Hakerach" pominęłam.

Trochę wcześniej, kiedy pracowałam z Candy, kolejną uprowadzoną, która miała coś, co mogło stanowić fizyczny dowód jej doświadczeń [2], któregoś dnia byłam w biurze lokalnego prywatnego detektywa, by omówić z nim sytuację Candy, i zaczęliśmy rozmowę o wyżej wspomnianym dochodzeniu w sprawie morderstwa, które w dużym stopniu było początkiem mojej znajomości z detektywem. Zapytałam go, czy pojawiło się coś nowego, a on odpowiedział: "Nie, oni po prostu czekali, aż coś się wydarzy". W opinii kilku funkcjonariuszy organów ścigania ten facet "nie wytrzyma" i "znowu kogoś zamorduje".

Zastanowiłam się i powiedziałam, że jestem całkiem pewna, że to była jednorazowa sprawa. Jeśli nie stanie się nic naprawdę niezwykłego, ten facet nigdy ponownie nie zabije. Ale detektyw czuł, że on to zrobi. Gdy wychodziłam tego dnia, powiedział na odchodne: "Wszystko, co możemy zrobić, to czekać, aż presja narośnie i będzie musiał znowu zabić!" Jego słowa utkwiły mi w pamięci.

Minął jakiś czas i oto byłam w drukarni, rozmawiając z kobietą, która była moim pierwszym przypadkiem uprowadzenia dwa i pół roku wcześniej. Już następnego dnia po tym bardzo dziwnym odnowieniu naszej znajomości w tym samym rejonie zaginęła inna dziewczyna. Wzięłam do ręki gazetę i niemal opadła mi szczęka, kiedy zobaczyłam jej zdjęcie. Wyglądała niemal dokładnie tak samo, jak ta pierwsza. Krew mi zastygła. Przypomniałam sobie, że powiedziałam, że ten facet nigdy nie popełni kolejnego morderstwa, o ile nie wydarzy się coś niezwykłego. A co, jeśli tym czymś niezwykłym była inna dziewczyna, która wyglądała dokładnie tak, jak pierwsza?

W tym czasie czytałam akurat książkę o UFO i okaleczeniach bydła, opisującą pewne przypadki, w których światła na niebie zostały powiązane z okaleczeniami bydła na ziemi. Zauważyłam, że ta konkretna seria okaleczeń miała miejsce w tym samym rejonie kraju, w którym mieszkał Ted Bundy, i dokładnie w tym czasie, kiedy, zdaniem wielu badaczy, stało się z nim coś, co przekształciło go ze zwykłego przeciętnego dewianta w zimnokrwistego mordercę. A powiązałam te dwie rzeczy, bo właśnie skończyłam lekturę kilku książek o Bundym, które starały się wyjaśnić to, co teraz nazywamy osobowością psychopatyczną. Przeczytałam te książki, gdyż przyszło mi na myśl, że seryjni mordercy, tacy jak Bundy, mogą być opętani lub mieć podczepione jakieś bezcielesne istoty, i szukałam czegoś, co by potwierdzało taką możliwość w tym konkretnym zaburzeniu psychicznym. [3]

Spora część książki o Bundym poświęcona była próbie zrozumienia, co dokładnie wydarzyło się w pewnym momencie jego życia, kiedy zwyczajnie "przełączył się", jak to ujął autor. Miał całe życie przed sobą, był inteligentnym człowiekiem, przystojnym, uroczym i dowcipnym. Był na dobrej drodze do sukcesu i nagle po prostu stracił nad sobą panowanie. I nikt nie wiedział, dlaczego, bo sam Bundy nigdy nie potrafił tego odpowiednio wyjaśnić.

Tak więc miałam w głowie datę przełączenia się Bundy'ego, gdy czytałam o tych światłach na niebie, wiązanych z okaleczeniami bydła, mającymi miejsce w tym samym rejonie, gdzie Bundy pozbył się wielu ciał swoich ofiar. Już wcześniej zastanawiałam się nad możliwością, że kanibalistyczne morderstwa, takie jak Jeffreya Dahmera, niekoniecznie musiały być popełniane pod wpływem obcych, choćby nawet wpływ ten miał ograniczać się do dostarczenia przykładu i zademonstrowania ich własnego apetytu. Przyszło mi do głowy zupełnie inne powiązanie. Zaczęłam zastanawiać się nad ewentualnym związkiem dochodzenia w sprawie morderstwa z pojawieniem się w tym czasie fali UFO w moim rejonie i nad możliwością, że ten, kto popełnił tamto morderstwo, został uprowadzony i zaprogramowany tak, by reagować na pewien określony typ ludzi? Czy taki mógł być związek między tymi dwiema dziewczynami? Co więcej, fakt, że zajmowanie się tym przypadkiem doprowadziło do sytuacji, w której stanęłam twarzą w twarz z rzeczywistością obcych, przyniósł ciekawy skutek. Od zaangażowania się w sprawę morderstwa doszłam do pragnienia poznania głębszego poziomu systemu kontroli. Czy między jednym i drugim istniał jakiś związek?

Wiedziałam, że trochę to naciągam, ale podjęłam ten temat na następnej sesji.

9 stycznia 1996 r.

P: (L) Staje się dla mnie coraz bardziej oczywiste, że istnieje jakieś powiązanie dotyczące przypadku MG [niewyjaśnionego morderstwa miejscowej 13-latki], jakieś synchroniczne połączenie pomiędzy tym morderstwem a pojawieniem się w tym rejonie Czarnych Bumerangów. Zauważyłam również związek między sposobem życia, czy też zmianą sposobu życia, Teda Bundy'ego, a zaobserwowanymi UFO i okaleczeniami bydła, które zdarzyły się w jego rejonie. W tym czasie poznałam Pat i doświadczyłam własnego przebudzenia do innej rzeczywistości. Teraz mamy kolejną dziewczynę, która zaginęła w tym samym czasie, kiedy odnowiłam znajomość z Pat i kiedy rozpatrywałyśmy przypadek MG! To jest po prostu zbyt dziwne! W tej nowej sprawie jest wiele rzeczy, które wydają się mieć wiele wspólnego z tamtą sprawą. Widzę, że jest w tym coś, co chciałabym zbadać. Czy moje zaangażowanie w sprawę MG miało coś wspólnego z otwarciem drzwi mojego umysłu na inne zjawiska, szczególnie na UFO i obcych?

O: Możliwe.

P: (L) Nie możecie dać mi jasnej odpowiedzi?

O: Ucz się!

P: (L) No dobrze. Miałam sny na ten temat. To, co zrobiłam w tej sprawie, sny na ten temat oraz wrażenie, jakie mam, przekonały mnie, że zabójcą jest pewien konkretny człowiek. Czy było to w jakiś sposób otwarcie się mojej instynktownej świadomości?

O: Może.

P: (L) Czy doszło do jakiegoś połączenia na poziomie duszy pomiędzy mną i MG?

O: Nie.

P: (L) Czy było jakieś powiązanie między zamordowaniem MG i działalnością obcych?

O: Zawsze istnieje takie czy inne powiązanie, przy którejś zbieżności płaszczyzn.

P: (L) Tak więc zabójstwo MG było mini-zbieżnością płaszczyzn [planów]. Czy ta mini-zbieżność planów może być opisana jako punkt, w którym indywidualny plan rzeczywistości jednej osoby zbiega się z planem rzeczywistości innej osoby, i jeden z nich [planów] zostaje unicestwiony?

O: Są w to zaangażowane 4, 5 i 3 gęstość.

P: (L) Jest to więc swego rodzaju zbieżność planów tych trzech gęstości. Czy jest tak w przypadku wszystkich morderstw?

O: Odkryj i tak.

P: (L) Czy moja interakcja z tą rzeczywistością była swego rodzaju wejściem w punkt zbieżności planów?

O: Oscylowanie na krawędzi.

P: (L) A więc kiedy ktoś pracuje nad dochodzeniem w sprawie morderstwa lub angażuje  swoje myśli, talenty, instynkty czy cokolwiek, by rozwiązać tego typu łamigłówkę, to oddziałuje ze zbieżnością planów?

O: Jest to jedna z manifestacji zawsze obecnego pragnienia powrotu  do "domu", do 5-ej gęstości.

P: (L) Dobra. Teraz chcę przejść do pytania za sto tysięcy. W przypadku MG, czy mój wniosek był słuszny?

O: "Słuszność" przyjmuje wiele postaci i stanowi okno dla wielu konwencji. Przypominamy radę o ostrożnym podejściu, aby mieć gwarancję, że wasze lekcje zostaną przyswojone nie tylko właściwie, ale również bezboleśnie.

To była prawda i jasno zrozumiałem, że znajomość zabójcy wystawiła mnie na pewne niebezpieczeństwo. Ale Kasjopeanie sugerowali chyba większe zagrożenie niż tylko to.

P: (L) Czy moglibyście podsunąć jakiś pomysł - tylko tyle, żeby naprowadzić mnie na trop -  jakiego typu pytanie byłoby ostrożne? Wtedy według tego modelu będę mogła sformułować kolejne pytania.

O: Rzecz nie w tym, jak "sformułować" pytanie w taki sposób, by skusić nas do udzielenia odpowiedzi w taki sposób, w jaki chcecie, ale w tym, abyście jak najefektywniej się uczyli. Unikaj nastawienia, że z każdej odpowiedzi można się dowiedzieć tylko jednej rzeczy. "Nigdy nie wiesz, czego możesz się dowiedzieć, gdy pytasz z prostodusznością i bez z góry przyjętych założeń".

W tym momencie, ponieważ Frank i ja pracowaliśmy sami, przewinęłam taśmę, aby sprawdzić, co Kasjopeanie powiedzieli w tamtej długiej wypowiedzi. Taśma była pełna zakłóceń elektrycznych i zakłóceń dźwięku, co nigdy wcześniej się nie zdarzyło.

P: (L) Właśnie przewinęłam taśmę i cała jest zamazana. Czy możecie powiedzieć nam, dlaczego mamy problem z taśmą?

O: Telekinetyczny transfer fali.

P: (L) Co to jest ten telekinetyczny transfer fali?

O: Ewoluująca energia.

Q: (L) Wydzielana przez nas?

O: Zarówno do, jak i od.

P: (L) Od nas do was?

O: Do was i innych, nie do nas.

P: (L) Kim są ci inni?

O: 4-gęstościowi szpicle, zaangażowanie Pat powinno "podgrzać atmosferę". Spodziewajcie się anomalii.

To przeszło mi koło uszu.

P: (L) No dobrze. Wracając do sprawy. Czy coś odnośnie Teda Bundy'ego oraz faktu, że jego życie wydawało się rozpadać w tym samym czasie, kiedy widziano wiele UFO, było związane z tego rodzaju aktywnością?

O: Tak.

P: (L) Czy Ted Bundy został uprowadzony?

O: Tak.

P: (L) Czy Ted Bundy został zaprogramowany, by zrobić to, co zrobił?

O: Tak.

P: (L) Jaki był cel tego programowania?

O: Na razie musimy powstrzymać się od odpowiedzi.

P: (L) Okay. Bundy opisał swoje pragnienie zabijania jako "narastające wewnątrz ciśnienie", którego nie mógł przezwyciężyć, i chyba to spowodowało, że przestał być człowiekiem, w naszym rozumieniu tego słowa. Wygląda mi to na przykład programu, będącego w stanie pokonać zachowania społeczne człowieka lub przejąć kontrolę nad tendencjami antyspołecznymi. Czy to samo stało się z człowiekiem, który zabił MG?

O: Może.

P: (L) Czy istnieje związek między ostatnio zaginioną dziewczyną a MG?

O: Dobrze ci idzie zgłębianie wiedzy dotyczącej tej sprawy, sugerujemy więc kontynuację, w końcu nauka jest zabawą!

P: (L) Wydaje mi się, że istnieje związek między fizycznym wyglądem nowo zaginionej dziewczyny i MG. Czy to możliwe, że człowiek, który zabił jedną z nich, lub obie, został zaprogramowany tak, żeby reagować na tego typu cechy twarzy? Czy to mogła być część programowania?

O: Koniec tematu.

P: (L) Jak to?

O: Pomogliśmy ci w tej sprawie na tyle, na ile jest to w tej chwili niezbędne. Skorzystasz na samodzielnym kontynuowaniu, jeśli chcesz się rozwijać.

P: (L) Czy mogę zadać tylko jedno lub dwa małe pytania idące w innym kierunku? Bo to jest jak odejście i zostawienie mnie w ciemności!

O: Nie, nie jest! Dlaczego nie ufasz swoim niesamowitym umiejętnościom? Jeśli ci teraz odpowiemy, będziesz bezradna w razie konieczności pełnienia tej funkcji na stałe, a tak właśnie będzie!!

P: (L) Cóż, szczerze mówiąc, nie chcę już być zaangażowana w żadną inną sprawę morderstwa. To zbyt przykre. Mam robić tego typu rzeczy regularnie?

O: Nie w tej samej dziedzinie.

P: (L) Co w takim razie rozumiecie przez "pełnienie tej funkcji"?

O: Nie, widzieć niewidzialne!

Z perspektywy czasu wydaje się, że bardzo zbliżałam się do pewnych istotnych spraw, o których warto wiedzieć, ale trzeba do nich dojść samodzielnie. Wyglądało to prawie tak, jakby Kasjopeanom zależało na tym, by zapobiec mojemu podążaniu tym tropem zbyt bezpośrednio lub w niewłaściwy sposób, a ich uwaga o "uczeniu się bezboleśnie" z pewnością była wskazówką, że jest to drażliwy temat.

Kiedy patrzymy na powyższe pytania i odpowiedzi, odkrywamy bardzo ciekawe rzeczy. Pierwszą z nich jest oczywiście idea mini-zbieżności planów. Przypomniano mi, że Kasjopeanie mówili o Ziemi jako "punkcie zbieżności" Fali. To coś do przemyślenia. Ale fakt, że morderstwo, albo morderstwa, stanowią dowód zbieżności piątej, czwartej i trzeciej gęstości, otworzył zupełnie nowe pole do rozważań.

Kolejną sprawą jest idea, że zainteresowanie takimi tematami niekoniecznie jest chorobliwe, stanowi raczej "jedną z manifestacji zawsze obecnego pragnienia powrotu do >domu<, do 5-ej gęstości".

Ale trop, że twarz była pewnego rodzaju wyzwalaczem, najwyraźniej był bliski prawdy i zasługuje na uwagę. Czy to możliwe, że żadne morderstwo nie jest tak naprawdę zdarzeniem losowym? Czy to możliwe, że mordercy są zaprogramowani, choćby nawet w piątej gęstości i przed inkarnacją, i posiadają swego rodzaju zarodek, by zamordować tę osobę, której twarz wykazuje pewne podobieństwo? A jeśli tak, to jak jeszcze można użyć podobieństwa twarzy do uruchomienia programów?

Czy są ludzie zaprogramowani do wybrania sobie partnerów w oparciu o tego typu wyzwalacz? Czy na dobre, czy na złe, luźno używając tych pojęć, co to może sugerować? A co, jeśli "właściwa" osoba trzymana jest z dala, a "niewłaściwa" osoba o "właściwych" rysach twarzy zostaje podstawiona, aby uruchomić program miłości, powodując tym poważne komplikacje w planach i misji inkarnowanej osoby? Czy to kolejny sposób, wykorzystywany przez System Kontroli do przeszkadzania nam w osiągnięciu celu? A jeśli tak, to naprawdę jest ważne, żeby "widzieć niewidzialne". Aby przeniknąć tę fasadę, jakby to była... twarz.

Ale w powyższej sesji były jeszcze inne ciekawe uwagi:

9 stycznia 1996 r.

P: (L) Właśnie odsłuchałam taśmę i wszystko jest niewyraźne. Czy możecie nam powiedzieć, dlaczego mamy problem z taśmą?

O: Telekinetyczny transfer fali.

P: (L) Co to jest ten telekinetyczny transfer fali?

O: Wypływająca energia.

P: (L) Wydzielana przez nas?

O: Zarówno do, jak i od.

P: (L) Od nas do was?

O: Do was i innych, nie do nas.

P: (L) Kim są ci inni?

O: 4-gęstościowi szpicle, przyłączenie się Pat powinno "podgrzać atmosferę". Spodziewajcie się anomalii.

Spędziłam cały dzień w towarzystwie Pat, rozmawiając o tym morderstwie i przypadku kolejnej zaginionej osoby, oraz prowadząc negocjacje dotyczące druku nowego magazynu, ale naprawdę nie miałam pojęcia, jak ciekawe się to okaże.

Kiedy poznałam Pat, mniej więcej w czasie, kiedy odbyła się pierwsza sesja opisana przez Toma Frencha w artykule z St. Petersburg Times, przedstawiła się jako agentka nieruchomości, opiekująca się chorym mężem, emerytem służb rządowych. Po odnowieniu naszej znajomości po ponad dwóch latach dowiedziałam się dużo więcej o jej przeszłości. Mąż Pat był w rzeczywistości fizykiem, przez wiele lat zatrudnianym przez rząd i nawet pracował nad projektem Mars Observer [sonda wysłana na Marsa] w dziedzinie rozpoznawania wzorów.

Ludzie mają zdolność rozpoznawania liter. Niezależnie od użytej czcionki, jej rozmiaru, koloru, stylu itd., jesteśmy w stanie powiedzieć: "to jest A", albo "to jest B". Jeśli ktoś nas zapyta, skąd wiemy, że to jest "A", bardzo trudno jest odpowiedzieć. Powiedzielibyśmy, że "A" składa się z trzech linii prostych. Ale nawet jeśli nie są one proste, a falowane, nadal nie mamy problemu z rozpoznaniem, że to jest "A". Jeśli nie są to linie, ale seria kropek, umysł przekształci je w "A" i powie nam, że to jest "A" złożone z kropek. Nawet jeśli "A" jest do góry nogami, nadal wiemy, że jest to "A".

Idea rozpoznawania wzorów polega na tym, aby nauczyć komputer robienia tego samego. Komputer, który jest uczony rozpoznawania wzorów dla celów lotu na Marsa, powinien być w stanie zaobserwować formacje skalne i stwierdzić, czy są one naturalne, czy sztuczne. Powinien również być w stanie stwierdzić, czy dany ciąg dowolnego typu sygnałów powstał w sposób przypadkowy, czy przy użyciu inteligencji.

Oczywiście, cel obejmuje również zdolność rozpoznania, że gwiazdy to gwiazdy, a asteroidy to asteroidy, określenie ich kształtu lub jasności, oraz innych elementów środowiska.

Ale najważniejsze jest to, że zdolność zauważenia i rozpoznania obecności bliskiego czy odległego obiektu w prostym celu uniknięcia go, by przeżyć, nie wymaga umiejętności rozpoznawania wzorów, a jedynie odczytu czujników. Fakt, że projekt wysyłanych w przestrzeń kosmiczną komputerów obejmuje rozpoznawanie wzorów, może sugerować, że poszukiwane jest coś innego, tzn. obiekty sztucznie skonstruowane.

Zatem mąż Pat pracował dla programu kosmicznego w dziedzinie rozpoznawania wzorów. To było bardzo ciekawe odkrycie, wziąwszy pod uwagę fakt, że w noc, kiedy ona leżała pod hipnozą na kanapie w moim salonie, nagle na całym obszarze pojawiły się UFO. Ale stało się to jeszcze bardziej interesujące, kiedy odkryłam, że sama Pat miała kiedyś certyfikat dostępu do informacji niejawnych i pracowała w jakimś obiekcie rządowym na Zachodzie.

To z pewnością wyjaśniało, dlaczego coś lub ktoś był bardzo zainteresowany tym, by siedziała cicho.

Pat była bardzo zainteresowana naszą komunikacją z Kasjopeanami i poprosiła o możliwość wzięcia udziału w sesji. Po tym, co powiedzieli o podgrzaniu atmosfery dzięki jej przyłączeniu się, nie widziałam powodu, by odmówić. To na pewno nie wyglądało na sugerowanie czegoś negatywnego, więc się zgodziłam.

7 stycznia 1996 r.

P: (L) Jest tu dziś z nami Pat.

O: Witaj, Pat.

P: (L) Wszyscy tutaj chcielibyśmy zapytać, dlaczego w noc, kiedy Pat pierwszy raz przyszła na hipnozę pojawiły się czarne latające bumerangi?

O: Zbadajcie sprawę dokładnie.

P: (L) Najpierw pomyśleliśmy, że był to, nawet jeśli nie rzadko, to przynajmniej rzadziej obserwowany typ statku, a i samo wydarzenie było rzadkie... Czy to prawda?

O: To rzadkość.

P: (L) Jeżeli to rzadkość, takie pojawienie się takiego "zainteresowania ze strony UFO" w odpowiedzi na sesję hipnotyczną, kim pasażerowie UFO byli szczególnie zainteresowani?

O: Nie chodzi o osobę, ale o informacje, które są ukryte w podświadomej pamięci Pat.

P: (L) Chcieli uzyskać te informacje?

O: Nie. Monitorować, co zostanie ujawnione.

P: (L) Czy to oznacza, że Pat ma informacje wprogramowane jeszcze przed urodzeniem, do których musi znaleźć dostęp, jak sugerowaliście w przypadku innych?

O: Nie. Uprowadzenia.

P: (L) Chcieli zobaczyć, czy zostanie ujawnione coś na temat jej uprowadzeń przez nich?

O: Tak.

P: (L) Ok, ponieważ Pat jest tutaj, czy możemy zapytać, kto ją uprowadził?

O: Szarzy.

P: (L) Ile razy była uprowadzona?

O: 4. Scena w śniegu to było tylko uprowadzenie w 3-ej gęstości. Tamto uprowadzenie było ściśle fizyczne.

P: (L) Dobrze, uprowadzenie, które miało miejsce w śniegu było fizycznym uprowadzeniem. Może inne nie były? One także były fizyczne?

O: Pozostałe były z 4. gęstości. Uprowadzenia w 3-ej gęstości zdarzają się rzadko i są wielkiej wagi.

P: (P) Czy mój syn też był uprowadzony?

O: Zamrożony.

P: (L) Dlaczego tak bardzo chcieli Pat, że zabrali ją fizycznie?

O: Masz jakieś pomysły?

P: (L) Tak, mam. Może Pat ma idee i wiedzę, do których mogłaby dotrzeć i użyć przeciwko tym istotom?

O: Ale prawdziwy powód jest bardziej fundamentalny: Ujawnienie. Blisko rządu!

P: (L) Rozmawialiśmy wcześniej o ludziach, których członkowie rodziny pracują dla rządu, i że z reguły tacy ludzie są częściej uprowadzani. Ale samo to, że Pat była żoną naukowca, który pracował w JPL [Jet Propulsion Laboratory, centrum badawcze NASA], nie oznacza, że cokolwiek wiedziała. Nie rozumiem.

O: Nie to, co wiedziała. Była blisko działalności Konsorcjum [tajnego rządu]. Pat została zaimplantowana w celu możliwości przyszłej aktywacji.

P: (P) Czy miało to związek z tym, co działo się pod górą? (L) Pod jaką górą? Co jest pod górą? (P) Tylko pytam.

O: Nie chodzi o miejsce, personel był jednym z czynników.

P: (L) Chodzi nie tyle o to, gdzie była, ale z kim była w kontakcie?

O: Tak.

P: (L) Chodzi o jej męża?

O: Może.

P: (L) Może to dlatego wskaźnik porwań wśród członków rodzin pracowników rządowych jest wyższy, tak aby mogli być aktywowani lub kontrolowani? (P) Ale z tego co wiem, mój mąż tak naprawdę nie pracował nad niczym tajnym. Tak, miał prawo dostępu, ale...

O: Miał dostęp do tajnych obiektów.

P: (P)  Ja też miałam osobowy certyfikat bezpieczeństwa. (L) A więc Pat miała wszczepiony implant. Prawdziwy, fizyczny implant. Gdzie on jest?

O: Za zatoką.

P: (L) Do czego ma służyć ten implant?

O: Do aktywacji odruchu kontroli zachowania oraz do generowania i zmieniania wzorców myślenia.

P: (P) Czy to dlatego nic nie pamiętam?

O: Częściowo.

P: (P) Naprawdę mam poważny problem z pamięcią. (L) Więc mogę powiedzieć, że to UFO pojawiło się nad moim domem w noc, kiedy Pat była w stanie hipnozy, aby wzmocnić implant, tak aby...

O: Żeby monitorować.

P: (L) Jeśli Pat ujawniłaby szczegóły swojego uprowadzenia, czy byłyby jakieś konsekwencje?

O: Nie w tym wypadku.

P: (L) Czy są przypadki, kiedy ujawnienie szczegółów swoich uprowadzeń ma jakieś konsekwencje?

O: Różnie.

P: (L) Więc te statki pojawiłyby się niezależnie od tego, do kogo by Pat poszła na hipnozę?

O: Tak.

P: (L) Już nam mówiliście, że jest to niezwykle rzadkie. (P) Czy to ma coś wspólnego z Camp David?

O: Nie o to chodzi, chodzi o personel!

P: (L) Czy chodzi o to, że znała kogoś lub miała kontakt z kimś w szczególności?

P: Z wieloma innymi!

P: (P) Czy samoloty mają z tym coś wspólnego?

O: To zależy od Pat, w jakim stopniu chce odzyskać i ujawnić te liczne niezwykłe doświadczenia, które potraktowała z wyjątkową obojętnością.

P: (P) Pierwszą niezwykłą rzeczą było położenie geograficzne naszego domu. Bezpośrednio na zachód od nas była góra, która mieściła wszystkie środki łączności, jakie miałyby zostać wykorzystane w przypadku wojny nuklearnej. Byliśmy 20 km na północ od Camp David. I w czasie, kiedy tam mieszkaliśmy, w Camp David miało miejsce wiele rzeczy o globalnym znaczeniu. W 1982 roku zbudowaliśmy stajnię. Kupiliśmy dom w 1976 roku i przez te wszystkie lata, kiedy tam  mieszkałam, nigdy nie zauważyłam tych samolotów, dopóki nie zbudowaliśmy stajni. Latały tak nisko, że mogłabym ich dosięgnąć kijem. Dokładnie na moją stajnią. W te same dni każdego tygodnia. Zawsze były dwa i nigdy nie miały żadnych oznakowań. To były samoloty śmigłowe. I zastanawiałam się, co do diabła robi ten kraj, wysyłając te samoloty, nieoznakowane, z napędem śmigłowym i tak nisko, nad tym obszarem? Trwało to dopóki nie wyprowadziliśmy się z tego domu. Te samoloty przelatywały dwa razy w tygodniu od 1982 do 1989 roku. (L) Jakie to były samoloty?

O: Poszukaj, żeby się czegoś nauczyć.

P: (P) Po kilku pierwszych razach powiedziałam sobie coś w rodzaju: "No dobra, latają samoloty". Co jeszcze nowego?

O: Obojętność.

P: (P) Myślałam, że te samoloty mają coś wspólnego z górą. Wiedzieliśmy, że latały poniżej zasięgu radarów. Teraz, jak o tym myślę, nikt inny nigdy nie wspomniał o tych samolotach. Tak jakbyśmy - my i ludzie, którzy byli u nas w domu - byli jedynymi osobami, które je w ogóle widziały. Moja najlepsza przyjaciółka, która mieszkała przy tej samej drodze, nigdy ich nie widziała. Zapytałam ją: "Widziałaś te samoloty?" Odpowiedziała: "Jakie samoloty?" Dzieliły nas zaledwie 3 ha ziemi i nie było nic innego pomiędzy nami.

O: Niezwykłe doświadczenia piętrzą się!

P: Mój mąż też to zauważył i - był mniej obojętny niż ja - często mówił: "Co to do diabła za samoloty i co one tu robią?" (L) Dlaczego Pat była taka obojętna? (P) To nie miało wpływu na moje życie, z wyjątkiem tego, że byłam cholernie wściekła, bo denerwowało moje konie. Ale później i konie się przyzwyczaiły i też zobojętniały! [Śmiech] Przylatywały często, dwa razy w tygodniu - "Dziś środa, będą samoloty!"

O: Więcej... sonduj dalej...

P: (P) Samoloty przelatywały ze wschodu na zachód, a na zachodzie była góra...

O: Catoctin.

P: (P) To jest nazwa tej góry! (L) Co to jest? (P) Tunel, gdzie były wszystkie te urządzenia... pod górą Catoctin. Camp David też jest blisko.

O: I DUŻO WIĘCEJ! Góra Mount Weather, w Wirginii. I dlaczego mieszkałaś w obszarze... helikoptery? Co przywiodło cię do Maryland?

P: (P) Fort Detrick. (L) Co oznacza Mount Weather? (P) Podziemny tunel - każdy w miasteczku nazywał to Tunelem - ale nic w okolicy nie pomagało się domyślić, co to jest. Na przykład ja mieszkałam tam przez dłuższy czas, zanim w ogóle dowiedziałam się, że istnieje. A na szczycie góry była stacja pogodowa ... Mój mąż zajmował się mikroskopią elektronową - badania nad rakiem.

O: NAPRAWDĘ? Helikoptery, Pat? Zadajemy ci pytanie!

P: (P) No tak, helikoptery w Fredrick przelatywały nad naszym domem za każdym razem, kiedy prezydent był w Camp David. Ale to był nasz dom w Walkersville, nie w Emmitsburg. Pierwszy po przeniesieniu się do Maryland. Czasami helikoptery były nieoznakowane...

O: Widzisz, Pat jest oporna z powodu doświadczeń, sprawy nie "ruszają" jej łatwo, programowanie, itp.

P: (L) A więc te wszystkie rzeczy dziejące się wokół niej, samoloty, góra, helikoptery ... (P) Ale te helikoptery, wiedziałam, że to prezydent albo leciał do Camp David, albo odlatywał.

O: Oporna, a nie opierająca się.

P: (L) Czy słowo "oporna" jest kluczem?

O: Wszystko tu jest kluczem!

P: (L) Czy to nie jest po prostu kwestia mojej osobowości, że jeśli coś mnie nie dotyczy, to mnie nie obchodzi?

O: Tak. Zastrzel kogoś na oczach Pat, a ona powie: "No cóż, takie jest życie", tak więc, aby odkryć spektakularne rzeczy, trzeba być cierpliwym i uważnie sondować, bez pochopnych założeń, proszę! Jest wiele do wyszukania, ujawnienia, studiowania. Pozwólmy Pat to przetrawić i później o tym opowiedzieć.

P: (L) Tej nocy, kiedy zrobiliśmy sesję z Pat i widzieliśmy wszystkie te UFO w pobliżu, dlaczego tak wielu ludzi je widziało?

O: Okno zostało "wysadzone".

P: (P) Chciałabym zapytać o ukazanie się Matki Boskiej w Conyers, w Georgii, oraz o książkę Mary's Message to the World (Przesłanie Marii dla świata), i o te wszystkie inne wiadomości na temat Końca Czasów, jakie się wszędzie pojawiają.

O: Siły tu działające są zbyt inteligentne, by można to było łatwo i dokładnie przewidzieć. Nigdy nie wiadomo, jakie zwroty nastąpią, i oni są świadomi proroczych i filozoficznych modelowań i zwykle zmieniają kurs, by oszukać i zniechęcić tych, którzy wierzą w jakąś ustaloną przyszłość.

~

13 stycznia 1996 r.

P: (P) Jeszcze jedno, ostatnie pytanie: Jak mogłam być wykorzystywana do monitorowania pracowników, skoro nigdy nie zauważyłam niczego niezwykłego?

O: To bardzo złożone, w rzeczywistości, to równoległy temat. Pat jest "sondą lokalizacyjną" dla monitorowania ludzi w jej otoczeniu. Mówienie nie jest ważne, czytanie jest. Poza tym, większość wykonywanej pracy nie wiązała się ze świadomą uwagą.

P: (L) Czy to nadal trwa?

O: Częściowo, ale poza tym Pat mogła być wykorzystywana jako sonda do monitorowania wszystkich zdarzeń w JPL i w innych laboratoriach, przez badanie auralnych odcisków męża i znajomych. Wszystkie zdarzenia pozostawiają trwałe odciski w polach energetycznych aury. To wyjaśnia, na przykład, pewne widzenia i zjawy. "Duchy" to czasami po prostu spontaniczna aktywacja auralnych zapisów naturalnego otoczenia.

Co ciekawe, utrapieniem każdej sesji, w której uczestniczyła Pat, były ekstremalne zakłócenia w  magnetofonie. Pojawiały się także wtedy, kiedy po prostu byłam w pobliżu niej, obojętnie jak długo, w dniu, w którym odbywała się sesja. Nigdy wcześniej nic takiego nie działo się z naszym magnetofonem, i wszelkie próby rozwiązania problemu zawodziły. Próbowaliśmy nawet używać drugiego magnetofonu, ale ten w ogóle nic nie nagrał.

Ale zwróćcie uwagę na najciekawszą uwagę powyżej, że "Pat jest 'sondą lokalizacyjną' dla monitorowania ludzi w jej otoczeniu. Mówienie nie jest ważne, czytanie jest. Poza tym, większość wykonywanej pracy nie wiązała się ze świadomą uwagą".

To mówi nam coś o tym, jak ludzie mogą być wykorzystywani, nie będąc tego świadomi. Najwyraźniej można komuś wszczepić jakieś konkretne urządzenie, które po prostu jest odczytywane na odległość, czy to przez ludzki personel, czy przez obcych.

Jeszcze bardziej interesujące jest to, że "Pat mogła być wykorzystywana jako sonda do monitorowania wszystkich zdarzeń w JPL i innych laboratoriach, przez badanie auralnych odcisków męża i znajomych. Wszystkie zdarzenia pozostawiają trwałe odciski w polach energetycznych aury". To zdaje się mówić, że istnieje jakiś rodzaj technologii czwartej gęstości, dzięki której można czytać auralne odciski innych ludzi tak precyzyjnie, że wiadomo nawet, gdzie byli i co robili.

To straszne! Uświadomiło mi to bardzo ważną rzecz: nawet jeśli kogoś lubię czy kocham, nawet jeśli jest to ktoś całkowicie niewinny, jeśli chodzi o bycie świadomym sprawy, może on być wykorzystywany do monitorowania mnie lub nawet nakierowywania energii w moim otoczeniu, która jest szkodliwa. To otwiera drogę do manipulacji i kontroli naszego życia. Możemy tak zostać zmanipulowani, że zaprosić do naszego życia kogoś, kto będzie narzędziem wykorzystywanym przeciwko nam. I tragedią jest to, że ci ludzie mogą zupełnie niewinni. To boli!

Chciałabym dodać jeszcze jedno na temat powyższego przypadku: istnieje dość niezależne potwierdzenie tego, co Kasjopeanie mówili o Pat. Wyraźnie istniało duże zainteresowanie jej osobą z innych poziomów rzeczywistości, co zostało potwierdzone przez liczne pojawianie się latających czarnych bumerangów, które rozpoczęły się dokładnie w tym czasie, kiedy Pat leżała zahipnotyzowana na mojej kanapie. To jest bezsporny fakt, zgłoszony przez licznych świadków i opisany w St. Petersburg Times. Thomas French tak napisał o tym w swoim artykule:

Gazety i telewizja informowały o wielu obserwacjach UFO w tym rejonie. Od połowy do końca kwietnia 1993 roku ponad tuzin osób w okręgach Pasco, Hernando i Pinellas widziało duże obiekty w kształcie bumerangu, poruszające się po niebie. Jeden ze świadków, zastępca szeryfa okręgu Hernando, powiedział, że obiekt nie miał żadnych oznakowań, był ozdobiony niebieskimi światłami, a rozpiętość skrzydeł wynosiła co najmniej 200 stóp [60 metrów]. Powiedział, że obserwował go przez kilka minut, zanim obiekt odleciał z prędkością niemożliwą do osiągnięcia dla jakiejkolwiek jednostki stworzonej przez człowieka.

- W oparciu o to, co wiem teraz, nie, nie sądzę, by był to obiekt z tej planety - powiedział reporterowi St. Petersburg Times. - Żaden ziemski obiekt nie mógłby unosić się w powietrzu, a potem wyrwać w taki sposób.

[...] Przypuszczalnie pierwsza obserwacja obiektu w kształcie bumerangu miała miejsce w New Port Richey w czwartkowy wieczór, 15 kwietnia, tego samego wieczoru, kiedy [Laura] prowadziła swoją sesję hipnozy [z Pat]. Kobieta, która tego dnia widziała obiekt, mieszkała zaledwie sześć przecznic od domu Laury. Powiedziała, że ??widziała go przez okno sypialni po godz.10 wieczorem, kiedy zaczynał się serial L. A. Law (Prawnicy z miasta aniołów). [...] Świadek twierdziła, że widziała gigantyczny bumerang dokładnie w czasie, kiedy sesja Laury była mocno zaawansowana; powiedziała, że ??widziała, jak unosił się w pobliżu posesji Laury.[4]

Mamy więc swego rodzaju potwierdzenie. Ale, oczywiście, jak już powiedziałam, nie miałam wówczas pojęcia o znaczeniu tego, ponieważ nie wiedziałam o powiązaniach rządu z moją klientką. Myślałam, że statek bumerang pojawił się tylko po to, aby odstraszyć mnie od tematu UFO lub przyciągnąć moją uwagę. Z perspektywy czasu wydaje się to trochę egoistyczne. A kiedy poznałam przeszłość Pat, całe zdarzenie, łącznie z towarzyszącym mu zainteresowaniem ze strony UFO, nabrało sensu. Faktycznie wygląda na to, że Pat posiadała jakieś informacje i ktoś lub coś nie chciało, abym do nich dotarła. A my pozostajemy z pytaniem, jak taka wiedza została przekazana tym nieznanym istotom.

Jak wskazałam innemu badaczowi i futuryście Mike'owi Lindemannowi, inwigilacja, wynikła z wiedzy, że miałam przeprowadzić sesję hipnozy, zwłaszcza że nigdy ani słowem nie wspomniano o obcych czy uprowadzeniach, świadczyłaby o czytaniu umysłu. Jeśli będziemy postulować, że istnieje jakiś tajny rząd, który kryje się za zjawiskiem UFO, to musimy dopuścić istnienie technologii czytania umysłu. A jeśli nasz rząd takową posiada i wykorzystuje, wszyscy mamy przerąbane. Co jest, oczywiście, wysoce prawdopodobne.

Ale w swoim worku z trikami obcy mają jeszcze inne narzędzie - roboty. Ten temat został krótko wspomniany w Materiale Ra, choć o ile wiem, grupa nigdy nie wróciła do tego tematu:

P: Czy istota z czwartej gęstości jest normalnie dla nas niewidzialna?

Ra: [...] Czwarta gęstość jest, z wyboru, niewidoczna dla trzeciej gęstości. Czwarta gęstość może być widoczna. Jednak istoty z czwartej gęstości nie zdecydowały się być widoczne, ze względu na konieczność koncentracji na dość trudnym układzie wibracyjnym, jakim jest trzecia gęstość, której doświadczacie.

P: Czy obecnie żyją na Ziemi i działają w sposób widzialny wśród nas, w naszym społeczeństwie, jakieś istoty [STS] z Konfederacji lub z Oriona?

Ra: Żadne istoty z tych grup nie chodzą obecnie wśród was. Jednak krucjaty z Oriona [STS] wykorzystują dwojakiego typu byty do wykonywania swoich rozkazów, można tak powiedzieć. Pierwszym typem jest forma myślowa, drugim coś w rodzaju robota.

P: Czy mógłbyś opisać tego robota?

Ra: Robot może wyglądać jak każda inna istota. To jest konstrukcja.

P: Czy robot to jest to, co jest zwykle nazywane "faceci w czerni?"

Ra: To jest błędne.

P: Kim są "faceci w czerni"?

Ra: "Faceci w czerni" to byty z rodzaju form myślowych, których struktura obejmuje pewien rodzaj bytowości. Mają pewne nadane im cechy fizyczne. Jednak ich prawdziwa wibracyjna natura pozbawiona jest cech wibracji trzeciej gęstości, a zatem są w stanie materializować się i dematerializować w razie potrzeby.

Niestety, nie zadano dalszych pytań na temat "robotów". Jednak Kasjopeanie do pewnego stopnia wyjaśnili ten temat. Mówiliśmy już o Szarych, będących cybergenetycznymi sondami istot Jaszczurowatych, szeroko omówiłam ten aspekt w mojej książce High Strangeness. W tej chwili chcemy pomówić o czymś innym.

Temat robotów wypłynął przy okazji pytań dotyczących Roswell i wideo z autopsji obcego. To nie czas ani miejsce, by wchodzić w długie rozważania ani na temat Roswell, ani mocno dyskusyjnego wideo. Zamierzam dokładniej omówić temat Roswell kiedy indziej. Na razie pozwolę sobie tylko na kilka uwag.

Niedawno odbyłam rozmowę z kimś, kto jest całkiem pewien, że cała tzw. działalność obcych to jedynie zainstalowane wspomnienia lub wyobrażenia, obmyślone w ramach pewnych tajnych rządowych projektów kontroli umysłu, nieco podobne do tego, co ujawniono w wykładzie Greenbauma. Wielu spośród ludzi podzielających ten pogląd uważa, że Nikola Tesla i Andrija Puharich byli mózgami stojącymi za technologią, która mogłaby wytwarzać efekty, które opisałam powyżej, relacjonując moje własne doświadczenie z osobą uprowadzoną i czarnymi bumerangami.

Badałam sprawę czarnych bumerangów i odkryłam, że nie były zbyt powszednim zjawiskiem, jednak pojawiały się w przeszłości, co skłoniło mnie do przyjrzenia się sprawie. Jak pisałam w High Strangenessna temat czarnych bumerangów, te dawne obserwacje i powiązania były tak podobne do moich własnych, że sugerowały coś zupełnie innego. Były widywane już 27 lat przed moim własnym doświadczeniem bez, jak się wydaje, żadnych zmian modelu i wyglądu. A więc, jak sugerowałam w książce, jeśli jest to tajny projekt rządu, ci chłopcy od tzw. czarnych operacji w ogóle nie mają wyobraźni. Wciąż używają tego samego modelu!

Ale bardziej na poważnie, w jaki sposób można powiązać ideę tajnego rządowego projektu, opartego na technologii Tesli i Puharicha, ze wszystkimi obserwacjami UFO i istot wyraźnie typu obcych na przestrzeni co najmniej dwóch tysięcy lat? Wydaje się, że niektórzy zwolennicy takiej interpretacji chcą dokonać rozróżnienia między takimi przypadkami w odległej przeszłości, a wszystkim, co zdarzyło się od czasu Kennetha Arnolda i następnie Roswell. Moje stanowisko jest takie, że jest to to samo zjawisko, tylko w nowym ubraniu, jak wyjaśniłam w High Strangeness.

Historia nie zaczęła się od Tesli, Puharicha, czy tajnego rządu i mogłabym tu przytoczyć wiele przykładów z przeszłości, które wyraźnie demonstrują, że mamy do czynienia ciągle z tym samym zjawiskiem.

Oczywiście, ludziom, którzy twierdzą, że cały dzisiejszy scenariusz jest częścią jakiegoś projektu kontroli umysłu, który wyewoluował z technologii odkrytej w tym stuleciu mówię, że jeśli tak jest, to muszą również dopuścić możliwość podróży w czasie tego samego tajnego rządu, by wyjaśnić wiele pokrewnych lub podobnych wydarzeń historycznych. A wówczas znajdziemy się w niewiele lepszej sytuacji, niż gdyby to były obce istoty, które mogą wchodzić do naszej rzeczywistości i wychodzić z niej poprzez hiperwymiarową przestrzeń. I ich argumentacja staje się dyskusyjna.

Z historią Roswell wiąże się wiele problemów, które będą wspomniane w poniższych fragmentach, nie wspominając już o wielu argumentach przeciwko filmowi z autopsją obcego, ujawnionemu światu przez Raya Santilliego [5]. Jednym z dość naiwnych argumentów przeciwko temu filmowi było to, że gdyby rząd naprawdę pojmał obcych, zatrudniłby kompetentnego kamerzystę lub zaangażował najlepsze naukowe umysły i przeprowadził sekcję w sali autopsyjnej jakiegoś dużego uniwersytetu, i na pewno nie przekazałby w tak nieudolne ręce czegoś o tak ogromnym naukowym i historycznym znaczeniu.

Zejdźmy na ziemię. Jeśli jesteście grupką żądnych władzy i kontroli maniaków, funkcjonującą w mroku tajności, komu możecie zlecić tego rodzaju pracę? Komuś z międzynarodową reputacją i nie bojącemu się was, kto z miejsca pójdzie do dziennikarzy, czy komuś, kogo łatwo zastraszyć i kontrolować?

Ja stawiam na to drugie. A jeśli tak jest, to wasze opcje są ograniczone. Oczywiście, taka grupa nie planowała zdobycia rozbitego UFO z ciałami, w przeciwnym razie byłaby przygotowana i czekałaby z właściwym personelem i sprzętem. Ale kiedy już coś takiego wpadło im w ręce, najlepszym i jedynym rozwiązaniem było zaangażowanie tylko tych ludzi, na których mogli polegać i którzy będą trzymać gębę na kłódkę z różnych powodów, między innymi dlatego, że jakiś druzgoczący życie sekret trzymałby ich w ryzach.

Przy takim kryterium wyboru ludzi do wykonania autopsji i nakręcenia filmu nie macie oczywiście dużego wyboru. Możemy więc pożegnać się z ideą kamerzysty kompetentnie obsługującego dostępny sprzęt. Przypuszczalnie cała ta historia z kamerzystą była od samego początku zamierzonym podstępem i ci, którzy gonili za sensacją, dali się podpuścić.

Te same reguły stosują się do fachowości samej autopsji, topornego wykonania i procedur. Jeśli działacie w ramach tajnej organizacji, która nie była przygotowana na takie wydarzenie, to po prostu robicie, co w waszej mocy, przy pomocy tego, co macie. Nie macie pod ręką świetnego chirurga czy specjalisty od anatomii, by dokonał autopsji tysiąclecia. Może wszystko, co macie, to szalony naukowiec, którego uratowaliście z Norymbergi i który podczas wojny zarzynał małe dzieci. Tyle macie. Znajdujecie możliwie najlepiej zabezpieczone miejsce, zbieracie swój mały zespół ludzi, których możecie kontrolować, ponieważ mają jakieś naprawdę mroczne sekrety, i wysyłacie ich, by to zrobili.

Teraz przypuśćmy, że po paru latach kilku członków tego tajnego rządu, którzy sądzili, że to oni pociągają za sznurki w tej całej sytuacji, odkrywa, że nie są na szczycie łańcucha pokarmowego. Być może odkrywają, że sprawy są znacznie bardziej poza kontrolą, niż sobie wyobrażali, i zaczynają się naprawdę bać. Co wtedy robią? Muszą wymyślić jakiś sposób i tak ustawić sytuację, że kiedy zrobi się naprawdę gorąco, będą mieli szansę się wywinąć. Wymyślają zatem plan ujawnienia informacji różnymi kanałami. A jeśli jednym z takich kanałów jest Ray Santilli?

Czy sądzicie, że w takich okolicznościach, mając do czynienia z takimi ukrytymi nadzorcami, Ray powie coś innego, niż opowieść wymyślona przez facetów od czarnych operacji? Nie. Nie liczcie na to. W takim wypadku zachowa się dokładnie tak, jak się zachował. Nie może zrobić nic innego. Powtarzam, nie może.

Mając to wszystko na uwadze, spójrzmy teraz na niektóre komentarze Kasjopean na temat Roswell i filmu z autopsji obcego.

27 maja 2000 r.

P: (L) Mamy problem z Roswell. Właśnie skończyłam czytać książkę Kala Korffa pt. Roswell: What They Don't Want You to Know (Roswell. To, czego macie nie wiedzieć) i na dobrą sprawę ma to być powalające odsłonięcie kłamstw i mącenia, jakich na przestrzeni lat dopuszczało się wielu świadków. Korff rozbiera na części relację Jesse Marcela, rozbiera na części historię córki strażaka, rozprawia się z historią grabarza, rozbiera na części historię Phila Corso, by wymienić tylko kilka. Rozwala to w drobny mak. I to całkiem skutecznie, moim zdaniem.

Wydaje się, że zlokalizował źródło "pałeczek z hieroglifami", widzianych przez kilku tzw. świadków. To poważny problem z całą tą historią. Problem polega na tym, że mimo iż ten facet tak skutecznie rozczłonkował te wszystkie historie, pewnych rzeczy nie potrafi wyjaśnić, a jego wyjaśnienia ??po prostu nie pasują do jego tezy. Z jednej strony twierdzi, że ludzie z bazy w Roswell stworzyli przykrywkę dla ściśle tajnej operacji z balonami [chodzi o operację Mogul - przyp.], a z drugiej strony mówi, że w bazie Roswell nie wiedziano o ściśle tajnym projekcie z balonami, tak był tajny. Tego się zupełnie nie da pogodzić. Potem przytacza pisemne oświadczenie generała, że działo się coś, co miało coś wspólnego z kontaktem z obcymi, i odrzuca to podpisane oświadczenie jako "pogłoski".

Wydaje mi się, że: a) albo mamy tu kogoś, kto chodzi tam i z powrotem w czasie i zmienia fakty, np. akta wojskowe Marcela itp., w tym również wszystkie akta pielęgniarki, z którą jakoby rozmawiał grabarz, albo b ) mamy tu coś, co się faktycznie wydarzyło, i albo cofnęli się w czasie, aby ustawić sytuację tak, żeby ludzie zaczęli pamiętać coś innego, niż to, co naprawdę się stało, tak aby ukryć prawdziwe wydarzenie za pomocą mniej lub bardziej "fałszywych wspomnień", które nie wytrzymałyby dokładniejszej analizy, albo c) po prostu sieją dezinformację poprzez tych wszystkich ludzi i stworzyli całą historię z tymi wszystkimi świadkami i dziwnymi rzeczami, aby ukryć coś, co się rzeczywiście stało. Czy moglibyście to skomentować?

O: Spróbuj scenariusz 3.

P: (L) Czyli sieją dezinformację poprzez tych wszystkich tak zwanych "świadków z Roswell"?

O: Blisko.

P: (L) Aby ukryć coś, co się naprawdę stało?

O: Tak.

P: (L) I sieją dezinformację poprzez tych ludzi, żeby zrobić z tej historii wielką sensację, żeby można było udowodnić jej fałszywość i żeby wszyscy myśleli, że cała sprawa to czyste wymysły. Tak?

O: Nie całkiem. Dezorientujące historie i fabrykacje mają wprowadzić zamieszanie, bo [oni] spodziewają się wycieków w przyszłości. I uważajcie na autorów, którzy jednym strzałem trafiają wiele kaczek. Jak w przypadku każdej konspiracyjnej tajemnicy, koncentruj się na najwcześniejszych elementach w łańcuchu dowodowym, tj. "RAAF pozyskuje latający dysk w rejonie Roswell".

P: (L) Och, nagłówki gazet. Tak. Hm ... Terry powiedział, że według niego ta sprawa z Roswell była przykrywką dla czasoprzestrzennej podróży jakiejś tajnej amerykańskiej grupy.

O: Nie. [Historia z] Roswell faktycznie wiąże się z dowodami na nie-ludzką inteligencję.

P: (L) Pewnych rzeczy nie mogę zrozumieć. Kiedy badacze jadą tam i zaczynają drążyć, a dzieje się to na okrągło, nie drążą zbyt głęboko.

O: Kennedy został zamordowany przez każdego... według niezliczonych naukowców, tak zwanych.

gathered from those present was completely ignored and washed away as "irrelevant" or "misperception." (B) There were people ducking and diving for cover because of their

(L) To prawda. Czytasz jedną książkę z "dokładnymi badaniami" i jest w niej jeden kandydat na mordercę. Czytasz kolejną książkę z "dokładnymi badaniami" i masz innego kandydata. Jak już przeczytasz wszystkie książki, wplątany jest każdy człowiek w tym kraju. A przynajmniej wszyscy obecni na Dealey Plaza mieli taką sposobność. (F) I nadal szukają. Ale jeśli wrócić do samego początku, to tam właśnie są tropy. Pierwsze doniesienia mówiły o strzelcach na "trawiastym pagórku". Najwcześniejsze dowody zebrane od obecnych tam ludzi zostały całkowicie zignorowane i odrzucone jako "nie mające związku" lub "błędne obserwacje". (B) Byli tam ludzie, którzy schylali się i chowali, by się uchronić, bo znali źródło kul! (L) Tak, ale to wszystko zostało po prostu odrzucone, jako panika czy cokolwiek innego, bo przecież zrobił to Oswald! I, jakże poręcznie, Oswald zostaje zabity przez Jacka Ruby'ego, więc na pewno już nic nie powie. (F) A Jack Ruby umiera na raka, nie rozmawiając z nikim poza Dorothy Kilgallen, która następnie decyduje, że to najlepszy moment na samobójstwo, zaraz po wywiadzie z Jackiem Rubym... naturalnie, zanim cokolwiek na ten temat napisała. (L) Czy jest jakiś trop, którym możemy pójść, pozwalający nam uzyskać pewniejsze wskazówki, co się naprawdę działo w Roswell?

O: Nie ma "dowodu" czy świadectwa, chyba że postrzegający jest chętny [w sensie: otwarty].

P: (F) No tak. To samo jest z doświadczeniami uprowadzenia. Odkryto teraz, że jeśli umieścić kogoś w komorze pozbawiającej odczuć sensorycznych i poddawać go działaniu swego rodzaju fal EM, będzie zgłaszać to samo. Więc po prostu zignorujmy fizyczne ślady kontaktu z obcymi, nie mówiąc już o historii! Zapomnijmy to wszystko i ogłośmy: "Widzicie? Testowaliśmy tych innych ludzi w komorach, poddanych promieniowaniu, i to dowodzi, że to jedyna rzecz, jaka się tutaj dzieje!"

~

15 lipca 2000 r.

Q: (L) Teraz, jeśli chodzi o książkę Kala Korffa, powiedzieliście, że mój scenariusz na temat różnych historii, różnych świadków, ten, kto stoi za tą przykrywką, po prostu sieje dezinformację poprzez tych wszystkich ludzi i stworzył ten cały scenariusz z wszelkiego typu świadkami i dziwnymi rzeczami, by ukryć coś, co się stało, i że jest to najbliższe prawdzie. Chciałabym wiedzieć, jak bardzo jest to bliskie i w jaki sposób oni sieją dezinformację poprzez tych wszystkich świadków. Przecież ci ludzie wierzą w to, co mówią.

O: Wierzą.

P: (L) Dlaczego w to wierzą?

O: Mówią to, co pamiętają, ale jest to nasycone poprzekręcanymi podobieństwami.

P: (L) Czy ludzie sami to robią?

O: Nie. Mieszanina zdarzeń. Była więcej niż jedna "katastrofa w sąsiedztwie" Roswell i w różnych czasach. Scenariusz czterech ciał odnosi się do najczęściej przytaczanego zdarzenia.

P: (L) Ile ich było?

O: Trzy.

P: (L) Trzy w lipcu?

O: Czerwiec/lipiec. 4 czerwca, 1 lipca i 4 lipca. To wyjaśnia kwestię słynnego doniesienia prasowego, ponieważ w bazie huczało z powodu tych wszystkich zdarzeń.

P: (L) Wydaje mi się, że jeśli w bazie już huczało od tych zdarzeń, to mieliby już przygotowaną przykrywkę i gotowe historie! W takim wypadku, ów słynny artykuł nigdy by się nie ukazał w prasie.

O: Nie.

P: (L) Ale oni wszyscy wydają się pamiętać tę katastrofę z 4 lipca, a przynajmniej tak mówią.

O: Tak. Ale wydarzenia były ze sobą splecione.

P: (L) A więc niektórzy mogli być świadkami różnych wydarzeń?

O: Ich części [części wydarzeń].

P: (L) Czy zostali również zmanipulowani, w takim sensie, że zostali uprowadzeni lub zostały im wszczepione wspomnienia czy wspomnienia maskujące?

O: Nie.

P: (L) Czy w jakikolwiek sposób przedstawiono im coś, co było specjalnie zainscenizowane przez rząd, żeby myśleli...?

O: Nie.

P: (L) A więc są to szczerzy i uczciwi świadkowie, ale byli świadkami różnych wydarzeń, a myślą, że byli świadkami tego samego zdarzenia?

O: Te tzw. podejrzane okoliczności to jedynie łatanina, sprytnie wykorzystywana przez tych, którzy chcą coś ukryć.

P: (L) Na przykład, czy strażak faktycznie udał się na miejsce katastrofy i widział to, co zgodnie ze słowami jego córki widział?

O: Tak.

P: (L) Czy to było miejsce katastrofy statku obcych?

O: Tak.

P: (L) Czy Jesse Marcel widział rozbite UFO?

O: Fragmenty jednego z nich.

P: (L) Czy Glenn Dennis naprawdę rozmawiał z pielęgniarką, która później zniknęła?

O: Tak.

P: (L) Jak zniknęła ta kobieta? Kal Korff nie mógł znaleźć żadnych zapisów, które by poświadczały jej istnienie.

O: Przeniesiona, zwolniona, zapisy wymazane.

P: (L) Czy ona nie żyje?

O: Tak.

P: (L) Czy umarła w podejrzanych okolicznościach?

O: Nie.

P: (L) Czy małe kawałki drewna balsowego rzeczywiście pochodzą z firmy zabawkarskiej, jak sugeruje Korff?

O: Nie. Kalowi Korffowi zapłacono za wprowadzenie ludzi w błąd, ale teraz jest to punkt sporny, jako że wojsko po raz kolejny zmieniło swoją historię po opublikowaniu jego książki.

P: (L) Kal Korff przekopał przeszłość Jesse Marcela i stwierdził, że była zupełnie inna od tego, co sam opowiadał, i że Jesse Marcel jest po prostu kłamcą. Na poparcie tego [Korff] ma wojskowe dokumenty. Czy akta Marcela zostały zmienione?

O: Jesse nie kłamał.

Teraz, gdy mamy już pojęcie, że z Roswell wiąże się więcej, niż moglibyśmy początkowo sądzić, przyjrzyjmy się autopsji obcego i jaki to może mieć związek.

[cdn...]

Przypisy:

[1] French, Thomas, "The Exorcist in Love: A Tale of Possibilities," (St. Petersburg Times. St. Petersburg, Fla.: Feb 13, 2000). Polski przekład: "Zakochana egzorcystka - Opowieść wielu możliwości"

[2] Więcej szczegółów jej historii podaję w książce "High Strangeness" (występuje tam pod pseudonimem Maryann) i w "Soul Hackers".

[3] Por.: "Almost Human", gdzie Czytelnik znajdzie głębszą analizę psychopatii.

[4] French, Thomas, "The Exorcist in Love: A Tale of Possibilities," (St. Petersburg Times. St. Petersburg, Fla.: Feb 13, 2000).

 


Właściciele oraz wydawcy niniejszych stron pragną oświadczyć, że materiał tu prezentowany jest wynikiem ich badań i eksperymentu w Komunikacji Nadświetlnej. Zapraszamy czytelnika by przyłączył się do naszego poszukiwania Prawdy poprzez czytanie z otwartym, ale sceptycznym umysłem. Nie zachęcamy tu do "dewotyzmu" ani też do "Prawdziwej Wiary". Zachęcamy STANOWCZO do poszukiwania Wiedzy oraz świadomości we wszystkich obszarach działania jako najlepszego sposobu, by być w stanie odróżnić kłamstwa od prawdy. Jedno co możemy powiedzieć czytelnikowi: pracujemy bardzo ciężko, wiele godzin na dobę, i czynimy tak od wielu lat, by odkryć "sedno" naszej egzystencji na Ziemi. Jest to nasze zajęcie, nasze poszukiwanie, nasza praca. W sposób ciągły szukamy potwierdzenia oraz/lub pogłębiamy zrozumienie tego, co uważamy albo za możliwe, albo za prawdopodobne lub za jedno i drugie. Czynimy tak ze szczerą nadzieją, że ludzkość jako całość skorzysta z naszej pracy, jeśli nie teraz , to przynajmniej w jakimś punkcie w jednej z naszych prawdopodobnych przyszłości.

Skontaktuj się z administratorem serwera pod adresem cassiopaea.com
Prawa Autorskie (c) 1997-2005 Arkadiusz Jadczyk oraz Laura Knight-Jadczyk. Wszystkie prawa zastrzeżone. "Cassiopaea, Cassiopaean, Cassiopaeans," są zastrzeżonym znakiem handlowym Arkadiusza Jadczyka oraz Laury Knight-Jadczyk.
Listy adresowane do Kasjopei, szkoły QFS, Arkadiusza lub Laury, stają się własnością Arkadiusza Jadczyka i Laury Knight-Jadczyk
Wtórne publikacje oraz wtórne rozpowszechnianie zawartości niniejszego ekranu lub dowolnej części niniejszej witryny w dowolnej formie jest stanowczo zabronione bez wcześniejszej pisemnej zgody autorów.

Jesteś gościem o numerze .