HOME



Drogi Czytelniku,

Jeśli szczerze interesuje Cię to, co publikujemy, i uważasz, że warto udostępniać ten materiał w wersji polskojęzycznej, a znasz angielski i znajdziesz trochę czasu - zapraszamy do współpracy!

Poszukujemy osób chętnych do współpracy przy przekładzie książki "The Secret History of the World" i do kilku innych projektów.

UWAGA!
Przeczytaj, zanim napiszesz do nas, albo jeśli nie otrzymałeś odpowiedzi.


Napisz do nas...


Kasjopea

Wstęp: 0 - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7

Kim są Kasjopeanie?

Zakochana egzorcystka - Opowieść wielu możliwości - Thomas French,
St. Petersburg Times

Najgroźniejsza idea na świecie

Forum Cassiopaea (anglojęzyczne)


- Polska strona Éiriú Eolas


FALA

Część:
0 - 1 - 2 - 3 - 4 -
  - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 -
  - 10a - 10b - 10c -
  - 11 - 11b - 11c -
  - 11d - 11e - 11f -
  - 11g - 11h - 11i - 11i
  - rozdział 22 - 22 b


Psychopatia

Fragmenty "Psychopatologii"
PSYCHOPATA – Maska zdrowia psychicznego
Czym jest psychopata?
Protokoły patokratów
Oficjalna kultura - naturalny stan psychopatii?

Na blogu PRACowniA:

Ponerologia polityczna

Psychopatia Schizoidalna (fragment Ponerologii politycznej)
Charakteropatie - paranoidalne i in.
Ponerologia polityczna (Time for change)
  - cz. 2: Rola ideologii w rozwoju złowrogich reżimów (patokracji)
Nuda albo ekscytacja - rzecz o psychopatach
Strukturalna teoria narcyzmu i psychopatii - Laura Knight-Jadczyk
O "Ponerologii politycznej" - Laura Knight-Jadczyk, cz.1


Ezoteryka

Kasjopeanie odpowiadają na pytania o "Wniebowstąpienie"

Kasjopeanie na temat centrów energetycznych i czakramów - Laura Knight-Jadczyk

Historia seksu i uwagi ogólne - Lama Sing

Okłamywanie się, czyli stan ludzkiej maszyny - Henry See

Pierwsze wtajemniczenie - Jeanne de Salzmann

Rola negatywnych emocji w pracy nad sobą - Laura Knight-Jadczyk

Uwagi na temat niewłaściwej pracy centrów - Maurice Nicoll

Umiejętność rozeznania - Świat wewnątrz diabła

Borys Murawiew - Gnoza - fragmenty

Komentarz na temat "Gnozy" Murawiewa
  - Część 1


9/11 i nie tylko


VIDEO - Atak na Pentagon

Komentarze na temat Ataku na Pentagon - Laura Knight-Jadczyk

Teorie konspiracyjne rozkwitają w Internecie - Carol Morello, The Washington Post

Jakiś potwór tu nadchodzi

Osama, Szwadrony Śmierci i Największe Kłamstwo Wszechczasów


Tajemna historia świata


VIDEO - Tajemna historia świata

książka dostępna w języku:
english - français - espanol

polskim:

* Przedmowa
* Wstęp
* Rozdział 1 (a) (b)
* Rozdział 2 (NOWOŚĆ!)
* Rozdział 3
* Rozdział 4



Wysoka dziwność

książka dostępna w języku:
english - français

* Rozdział 1
* Rozdział 2
* Rozdział 3


Arkadiusz Jadczyk


Nasz BLOG PRACowniA z uzupełniającymi materiałami:

PRACowniA


Sztuka iluzji


Korespondencja
z Czytelnikami


Transkrypty sesji:

Rok: 1994 - 1995 - 1996 - 1997 - 1998-2001

Rok: 2011

Rok: 2012

Stary Index i niezweryfikowane sesje z 1994-95

 



Napisz do nas...


"Nie bójcie się o ścieżkę prawdy, bójcie się o brak ludzi, którzy nią kroczą."
Robert Francis Kennedy


"Przeczytałem dzisiaj wiadomości, o ludzie..."
John Lennon


Tyrania, która osiągnęła największy sukces to nie ta, która używa siły do zapewnienia jednorodności, ale ta, która usuwa ze świadomości inne możliwości i sprawia, że wydaje się niewyobrażalne to, iż istnieją inne drogi, i która usuwa poczucie, że istnieje coś poza tym.
Allan Bloom
Zamykając amerykanski umysł


"Niebezpiecznie jest mieć rację w sprawach, w których ustanowione władze się mylą."
Voltaire


Wiara świadomości jest wolnością
Wiara uczuć jest słabością
Wiara ciała jest głupotą.

Miłość świadomości wywołuje taką samą reakcję
Miłość uczucia wywołuje przeciwną
Miłość ciała zależy jedynie od typu i biegunowości.

Nadzieja świadomości jest siłą
Nadzieja uczuć jest niewolnictwem
Nadzieja ciała jest chorobą.
Gurdżijew


Metoda nauki ezoterycznej jest taka sama jak nauki pozytywnej: obserwacja, krytyczna analiza tejże obserwacji i rygorystyczna dedukcja w oparciu o ustalone fakty.
Murawiew, Gnoza vol.1


Zycie jest religią. Doświadczenia życiowe odzwierciedlają sposób, w jaki wchodzi się w interakcję z Bogiem. Ci, którzy są uśpieni, to ci, którzy prezentują małą wiarę w swych interakcjach z kreacją. Niektórzy myślą, że świat istnieje, by mogli go przezwyciężyć, zignorować lub wyłączyć. Dla tych jednostek światy przestaną istnieć. Staną się oni dokładnie tym, co sami wnoszą w życie. Staną się jedynie snem w 'przeszłości'. Ludzie, którzy zwracają dokładnie uwagę na rzeczywistość obiektywną, na prawo i lewo, staną się rzeczywistością 'Przyszłości'.
Kasjopeanie, 28-09-2002


Otrzymywanie informacji o nowościach na witrynie!

Kanał RSS Kasjopea




Kasjopeański Eksperyment

Wstęp:

Otwórz się i poszukuj

 


Zagadnienie "czannelingu" jako eksperymentu naukowego - wykorzystywanie informacji uzyskiwanych tą metodą - jest, delikatnie mówiąc, problematyczne. Chcielibyśmy powtórzyć,  że "Kasjopeańskie Źródło", wbrew powszechnemu rozumieniu, NIE jest i nigdy nie było rozmową z tak zwanymi "kosmitami" czy "bezcielesnymi" istotami.

Powtarzamy, że istnieje w dzisiejszych czasach spora liczba jednostek, które bardzo zbliżają się do granicy patologii, promując idee, wierzenia i całą masę nonsensu, i zupełnie słusznie otrzymują etykietkę "sekciarzy". Chcielibyśmy jeszcze raz podkreślić fakt, że religie powszechnie uważane za "akceptowane" - judaizm, chrześcijaństwo, islam - również powinny być sklasyfikowane jako kulty, o ile zastosować do nich oraz do informacji, które rzekomo się z nich wywodzą, naukowe kryteria. Jak w swoim artykule o Laurze napisał Thomas French:

Miliony Amerykanów idą każdej niedzieli do kościoła i kontemplują historię o człowieku, który urodził się 2 000 lat temu jako syn boskiego ojca i ludzkiej matki. Człowiek ten, według owej historii, żył, by wskrzeszać umarłych i czynić inne cuda, aż do chwili, gdy w wieku 33 lat przeszedł tortury i został zabity, a następnie zmartwychwstał, by powrócić do ojca w niebie. Od tego czasu jednym z najświętszych rytuałów wyznawców tej historii jest symboliczne picie krwi i spożywanie ciała tego syna Boga.

Nie mam zamiaru lekceważyć nikogo, kto wierzy w tę konkretną historię. Sam dorastałem w tej wierze; na lekcjach katechezy w moim katolickim dzieciństwie uczono mnie, że Komunia wcale nie jest symboliczna, że co niedzielę w czasie Mszy rzeczywiście jemy ciało Chrystusa.

Jakkolwiek by na to spojrzeć, mało cywilizowana historia.

To nie tylko dzika historia, ona jest wręcz groźna. Jak napisała Laura:

Pamiętam, jaki szok przeżyłam, kiedy dowiedziałam się, że w czasie II Wojny Światowej straciło życie około 60 milionów ludzi, a wszystko, co wcześniej na ten temat słyszałam, to zagłada 6 milionów Żydów. Jeszcze bardziej wstrząsające było uświadomienie sobie, że Stalin, różnymi metodami, uśmiercił miliony swoich obywateli. Ale w ogóle się o tym nie mówiło. Było to dla mnie bardzo pouczające, kiedy pisałam "The Secret History of The World".

Reguły Rachunku Prawdopodobieństwa mówią nam, że, bez najmniejszego udziału inteligencji, w 50% przypadków zdarzenia w naszym świecie powinny prowadzić do powiększania dobra oraz korzyści dla ludzkości. W czysto mechaniczny sposób życie w naszym świecie powinno było przejawić coś w rodzaju "równowagi". Uwzględniając dodatkowo czynnik inteligentnych decyzji czynienia dobra, wynik powinien wzrosnąć do mniej więcej 70%. Oznaczałoby to, że ludzkość posuwałaby się przez stulecia naprzód, aż do stanu, gdzie dobro i pozytywne rzeczy zdarzają się w naszym życiu dużo częściej niż "negatywne" czy "złe". Tym samym wiele problemów ludzkości znalazłoby efektywne rozwiązanie. Wojna i konflikty stałyby się rzadkością, co najmniej 70 procent ziemskiej populacji miałoby przyzwoitą opiekę medyczną, pewny dach nad głową, wystarczającą ilość pożywnego pokarmu, tak że prawie nie słyszałoby się o śmierci z powodu choroby czy głodu.

Fakty są jednak zupełnie inne.

Ponad 840 000 000 ludzi na Ziemi cierpi z powodu głodu. To ponad trzy razy tyle, ile liczy cała ludność USA. Jest to ciągły, nieustający głód, który każdego dnia zabija 24 000 osób, ponad 8 milionów każdego roku. Trzy z czterech osób umierających z głodu to dzieci poniżej piątego roku życia.

Według "Atlasu historycznego dwudziestego wieku" w ciągu ostatnich stu lat w przybliżeniu 2 miliardy ludzi (włącznie z cywilami) zmarło w wyniku działań wojennych, tyranii rządów i głodu wywołanego działaniem człowieka. Kiedy podzielimy tę liczbę na ilość zgonów spowodowanych odpowiednio przez komunizm i kapitalizm, okaże się, że są one niemal równe, z niewielką przewagą po stronie kapitalizmu, co może zdziwić tych, którzy wierzą, że kapitalizm jest jedynym "słusznym" systemem.

"Po czynach poznacie ich".

Przeglądając statystyki umieralności NIE związanej z wojną czy głodem, stwierdzamy, że dość trudno jest podać rzeczywistą liczbę, ponieważ statystyki prawie zawsze wyrażane są w procentach, a nie w ścisłej liczebności populacji. Odnosi się wrażenie, że rzeczywista ilość jest tak przerażająca, że taki sposób wyrażania używany jest celowo, aby uniknąć stanięcia twarzą w twarz z faktami. Jedyne, co wiemy, to że - jak podają statystyki umieralności w wyniku chorób - dolegliwości sercowo-naczyniowe oraz wylewy są najczęstszymi przyczynami śmierci w 31 z 35 krajów półkuli zachodniej. Najwyższa umieralność występuje w anglojęzycznej części Karaibów, w USA, Kanadzie, Argentynie, Chile i Urugwaju. Wskaźniki śmiertelności z tych powodów wzrastają w regionach Ameryki Środkowej i hiszpańskojęzycznych Karaibów, ponieważ są one pod coraz większymi wpływami zachodniego kapitalizmu.

Mówiliśmy tu o "cichych" statystykach z naszej obecnej rzeczywistości.

Nawet teraz łatwo jest zapomnieć, że tylko w wyniku II Wojny Światowej straciło życie 65 milionów ludzi, a choroby i głód kontynuują swoje żniwo rosnącej umieralności jak ciche, miarowe uderzenia bębna, w cieniu nagłaśnianych szkolnych strzelanin, sensacyjnych procesów o morderstwo i małych kubańskich chłopców znajdujących się w centrum międzynarodowych dysput o przyznanie nad nimi opieki.

Nie przypuszczam, by ktokolwiek na tej planecie zaprzeczył, że pragnie dla siebie i swoich dzieci lepszego życia; większość doda, że nie ma obecnie możliwości urzeczywistnienia tego. Nie sądzę, żeby ktokolwiek, z wyjątkiem niewielkiej mniejszości bardzo chorych ludzi, lubił przyglądać się nędzy i cierpieniu, chorobom, śmierci i rozpaczy w jakimkolwiek kontekście. I znów musimy zapytać: jeśli te rzeczy są tak ludziom obmierzłe, jeśli tylu ludzi pracuje, myśli i modli się, by poprawić warunki na świecie, to dlaczego tak się nie staje?

Poszukujący "Wzniesienia" - z których spora część to "inteligencja" - są zawsze tego świadomi  i pytają, "jakie jest źródło wszystkich tych nieszczęść i cierpienia? Czy to się po prostu zdarza? Czy ludzie i tylko ludzie powodują, że inni cierpią? Czy to możliwe, że Bóg jest dobry, ale pozwala, by działo się zło?"

"Nie zapominajcie o potędze modlitwy" - mówią nam przywódcy religijni, albo "o sile pozytywnego myślenia" - jak mówią nam guru New Age.

Problem w tym, że nic nie wskazuje, aby modlitwy czy pozytywne myślenie naprawiły świat, podczas gdy jest pewne, że niemal wszyscy ludzie modlili się o taki rezultat.

Jezus obiecywał: "Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, ... stanie się" (Mt 18, 19). To obietnica. Czego pragniecie lub potrzebujecie? Proście!

Ale to nie działa, i to widać!

Ponad sześćdziesiąt milionów ludzi nie żyje, ponieważ Bóg nie zrobił tego, co zdaniem wszystkich powinien był zrobić. C. S. Lewis pod koniec swojego życia zmagał się z tym zagadnieniem. Wyraźnie zobaczył, że przed II Wojną Światową praktycznie każda ludzka istota na tej planecie modliła się - do Jezusa, Boga Ojca, Marii Dziewicy, Allaha, Buddy i wielu innych, tak że wszystkie możliwości zostały wyczerpane - żeby ta straszna rzecz się nie stała. Pamięć poprzedniej "Wielkiej Wojny" była wciąż świeża w umysłach ludzkości. Pamiętano straszliwą rzeź i obiecywano - nigdy więcej!

W końcu, po najsilniejszym , jak sięga ludzka pamięć, krzyku modlitw wznoszących się z ziemi, prawie jedna trzecia świata nie nadawała się do zamieszkania, a sześćdziesiąt pięć milionów ludzi zginęło.

Taka była odpowiedź Boga na modlitwę.

Taki był rezultat "siły pozytywnego myślenia".

POMYŚL O TYM.

Znajdujemy na przestrzeni historii jedną grupę modlących się do swojego boga o uchronienie jej od ograbienia przez inną grupę. Ta druga grupa modli się tak samo żarliwie, żeby powiodły się jej grabieże. Kiedy jednej grupie udaje się wymordować drugą, czy to dowodzi, że jej bóg jest potężniejszy?

A co się dzieje, kiedy członkowie zwycięskiej grupy odradzają się w grupie pokonanej? (Bazując na wynikach badań zakładamy, że jakaś forma reinkarnacji jest wysoce prawdopodobna).

Nie jest to czysta retoryka, ponieważ niezwykle interesująca książka Rabbi Yonassana Gershoma "Beyond the Ashes"([Poza Popioły] A.R.E. Press, Virginia Beach, 1992) mówi o dużej liczbie Żydów, którzy zginęli w wyniku holokaustu i odrodzili się jako chrześcijanie. Znalazła się w niej również sugestia, że wielu nazistów inkarnowało jako Żydzi, co w pewien sposób tłumaczy faszystowski posmak "syjonizmu".

Jak w takim razie taka idea ma się do koncepcji "mój bóg jest jedynie słuszny"?

Na podstawie własnego doświadczenia hipnoterapeutki mogę zapewnić czytelnika, że każdy poszczególny przypadek, nad którym pracowałam w ramach "terapii poprzednich wcieleń", ujawniał "łańcuch" "przeszłych żywotów" w takiej różnorodności narodowości i religijnych orientacji, że to dosłownie kpi z każdego, kto z absolutną pewnością utrzymuje, że jego wiara czy aktualne przekonania religijne są jedynie słuszne.

Zupełnie do przyjęcia jest założenie, że reinkarnacja jest "rzeczywista", że ci, którzy żarliwie potępiają jakąś grupę, najpewniej odnajdą się w niej w następnej "rundzie" inkarnacji.

Bardzo irytują mnie ludzie, którzy "zaprzeczają holokaustowi", kiedy usiłują twierdzić, że 6 milionów Żydów nie było systematycznie mordowanych przez nazistowską machinę wojenną. Ale dokładnie tak samo irytują mnie ci, którzy zapominają o śmierci pozostałych 59 milionów ludzi.

Faktycznie można powiedzieć, że o wiele więcej milionów "chrześcijan" czy ludzi innych religii zostało zabitych z powodu Żydów niż z jakiejkolwiek innej przyczyny.

Z powodu religii żydowskiej - monoteizmu - chrześcijaństwo "narodziło" się jako "nowe przymierze" z domniemanym żydowskim Bogiem.

Z powodu tego żydowskiego Boga, jak utrzymuje chrześcijaństwo, toczone były w Europie niekończące się wojny, odbywały się wyprawy krzyżowe, działała Inkwizycja. A potem, zgodnie, rzecz jasna, z przekonaniami chrześcijan i ich "misjonarskimi" wysiłkami sukcesywnie wymierały całe kultury.

Można zatem ostatecznie powiedzieć, że w minionych czterech tysiącleciach Jahwe/Jehowa był główną przyczyną niemal całego cierpienia oraz śmierci, których doświadczyła ludzkość.

Nienajlepszy to rezultat i z pewnością temat do przemyśleń zastanawiając się nad stwierdzeniem: "Po czynach poznacie ich".

[Uwaga: nie zapominamy, że okrucieństwo i brutalne zabójstwa ludności cywilnej pojawiały się również w innych kulturach, aczkolwiek nie na taką skalę. I tak, według pewnych źródeł, w grudniu 1937 w pojedynczym ataku, znanym jako "gwałt w Nancing" japońscy żołnierze zabili około 200 000 cywilów. Żołnierze ci mieli się za bohaterów, służących swojemu "Jedynemu Bogu" - Cesarzowi.]

Ludzkość jako całość powinna odrzucić tego straszliwego Boga we WSZYSTKICH jego postaciach i odmianach, poczynając od jego początków jako boga Żydów do jego rzekomego ukazania się Mahometowi. Bardziej zła istota - jak sądzę - nigdy nie pojawiła się na scenie historii.

Pytanie zatem brzmi: dlaczego ktokolwiek powinien uznawać COKOLWIEK, co pochodzi z"czannelingu", za warte uwagi, a tym bardziej za użyteczny wkład w badania naukowe nad podstawami natury naszej rzeczywistości?

Jeśli postawimy tezę, że CAŁY czanneling jest "kultem" czy "bzdurą", to jak będzie brzmiała odpowiedź na to pytanie?

Komentarz Arkadiusza:

Nie potrafię tego stwierdzenia traktować poważnie.

Dlaczego?

Jestem naukowcem. Patrzę na rzeczy w nieco inny sposób niż reszta ludzi. Jestem bardziej krytyczny. Jestem nawet bardziej krytyczny, niż większość moich kolegów. Kiedy więc widzę tego typu stwierdzenie: "Każda informacja uzyskana drogą czannelingu to bzdura. To w 100% dezinformacja", albo: "cały czanneling jest dezinformacją" oraz "czanneling jest satelitarną transmisją", robię się bardzo podejrzliwy.

Czemu?

Natychmiast spostrzegam czysty nonsens w TYCH zdaniach. I kiedy widzę, jak ktoś plecie bzdury w kilku kolejnych zdaniach, i ten ktoś jest tak pewny, WTEDY nie mogę traktować go poważnie, jeśli chodzi o całą resztę.

Jakie są fakty? Jakie są możliwości?

W porządku, istnieje możliwość, że część (większość?) czannelingu pochodzi DZIŚ z satelitów lub innych środków programowania. To JEST możliwe. (Zobacz Quantum Future School Timeline)

Następne pytanie: DLACZEGO?

Ewidentna odpowiedź: by namotać, dezinformować, przez naiwnych ludzi pokroju New Age.

Czy kasjopeański czanneling może przychodzić tą samą drogą?

To nie takie proste. Nie jesteśmy naiwni. Jesteśmy krytyczni. Myślimy, analizujemy. Sprawdzamy i badamy.

Czy NIEKTÓRE z naszych "rozmów" mogły zostać zmanipulowane w taki sposób?

TAK. Jest taka możliwość.

Czy WSZYSTKIE, lub choćby 95% z nich mogło do nas dotrzeć w ten sposób?

NIE. A to dlatego, że jest zbyt wiele przykładów, w których Kasjopeańczycy "odpowiadali" na pytania, do których normalna "satelitarna" inteligencja, nie będąca w stanie stale czytać w umysłach wszystkich ludzi na tej planecie, nie mogła mieć dostępu.

Dlatego też uważam, że twierdzenie, iż CAŁY czanneling jest brednią i dezinformacją i że 95% przechodzi przez satelity, pokazuje, że

a) Każdy, kto to mówi albo świadomie dezinformuje, albo nie myśli logicznie,

b) Każdy, kto to mówi, nie jest zainteresowany odkrywaniem prawdy.

I to jest główna różnica pomiędzy naszym podejściem, a podejściem wielu grup, które zasłużyły sobie na miano "sekt".

Podczas gdy my jesteśmy gotowi podawać wszystko w wątpliwość i ZAWSZE szukamy nowych faktów, inni deklarują: "MY ZNAMY PRAWDĘ". Tu cię mam! I odkrywamy jedno czy drugie łatwe do wyłapania bzdurne stwierdzenie, które rości sobie prawo bycia prawdą absolutną, a to z miejsca dyskredytuje wszystko inne, co mówią. [Uwaga Laury: to jest w dwójnasób prawdziwe dla "standardowych religii"].

Moja mama rozmawiała z duchami używając porcelanowego spodeczka. Duchy mówiły do niej. Była przerażona. Nie była częścią"new age", miała już swoje lata. Nie miało najmniejszego sensu, by satelity marnowały swoją energię i moc obliczeniową na rozmowy z moją mamą, analogicznie jest z wieloma podobnymi jej osobami w czasach, zanim satelity zaczęły istnieć.

Rozumiesz, co mam na myśli? To jest RZECZYWISTE zjawisko i zasługuje na zbadanie. A diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach.

Zawsze, kiedy ktoś twierdzi: "wszystko co białe jest czarne", staję się podejrzliwy. I zamykam się na wszystko inne, co mówi. Wcale nie dlatego, że "białe, które jest czarne" jest niemożliwe, wiemy, że ISTNIEJĄ paradoksy, ale DLATEGO, że ten ktoś użył słowa "wszystko".

Co do satelit próbujących, od czasu do czasu, swych nikczemnych sztuczek - tak, to możliwe. Bierzemy to pod uwagę. Ale ZAWSZE staramy się używać najlepszego logicznego myślenia, najlepszego "osądu". I chociaż logika i osąd jako sprawdzian rzeczywistości NIGDY NIE SĄ WYSTARCZAJĄCE, kiedy mamy prawdopodobnie do czynienia z "siłami wyższymi", to ZAWSZE SĄ POTRZEBNE. A to w praktyce oznacza:

1) ZAWSZE WYKORZYSTUJ JE DO MAKSIMUM

2) NIGDY NIE MYŚL, ŻE MOŻESZ CAŁKOWICIE POLEGAĆ TYLKO NA NICH!

Chciałbym z całą mocą podkreślić: ten "czanneling", Kasjopeański Eksperyment JEST inny od całej reszty czannelingu.

Był inny od samego początku, jest w dalszym ciągu i będzie inny. Możemy go nazwać: Krytyczna Komunikacja Nadświetlna. Taki jest z założenia, a nie przez przypadek.

Kasjopeański Eksperyment jest formą czannelingu, w którym z założenia posłaniec jest tak samo ważny, jak sama wiadomość. Są nierozłącznie splecieni w kwantowy sposób; interferująca kwantowa fala. Tworzą jedność, całość. Oddzielenie wiadomości od posłańca w tym kasjopeańskim kwantowym eksperymencie byłoby jak zatkanie jednego otworu w doświadczeniu z interferencją fali przechodzącej przez dwie szczeliny. Zasłonisz jeden otwór, a zmieni się cały wzór, nie tylko jego część.

Czym jest "Krytyczna Komunikacja Nadświetlna"? Czym różni się od każdego innego czannelingu?

Dużo miejsca i czasu zajęłoby szczegółowe opisanie różnic. Pewnego dnie to zrobimy. Na razie pozwól mi poczynić takie oto spostrzeżenie: kasjopeańska Krytyczna Komunikacja Nadświetlna ma cechy doświadczenia naukowego.

Pomyśl, kim rzeczywiście jesteśmy: naukowcy w swoich laboratoriach, pracujący nad wielkimi prawami rządzącymi wszechświatem. Przeprowadzający serie ważnych eksperymentów. Szkoleni profesjonaliści, którzy znają swój fach, znają wyposażenie swojego laboratorium i jego tajniki. Ale są istotami ludzkimi. Raz na jakiś czas ktoś zrobi głupi dowcip, raz na jakiś czas będą musieli odrzucić serię danych, bo w nocy myszy zamieszały w ich sprzęcie.

Zastanów się teraz, jaki byłby pożytek, gdyby w swoich sprawozdaniach zawarli ten głupi dowcip, włącznie z danymi, w których zamieszały myszy, kleksami etc.

To nie jest droga nauki. A kasjopeański eksperyment będzie kontynuowany jako naukowy. Z naukowymi standardami i nieustannie krytycznym nastawieniem umysłu.

Kasjopeańska Krytyczna Komunikacja Nadświetlna tak naprawdę jest eksperymentem. To jest ten aspekt, który ODRÓZNIA ją od innych sposobów komunikacji. I tak pozostanie.

Różnica kryje się w sposobie podejścia.

My szukamy prawdy. Wielu innych - włączając w to dostawców "tradycji" - jest pewnych, że znają "prawdę" i chcieliby narzucić ją innym ludziom, manipulować nimi tak, by uwierzyli w to co oni mówią, bez krytycznego myślenia, badań czy w ogóle bez eksperymentów.

Tradycyjne religie utrzymują, że ich prawda pochodzi od "Boga", obcych, czy "skądś spoza". Lecz kiedy ktokolwiek ośmiela się mieć inny sposób szukania prawdy, to bezwzględnie jest to "w 100% dezinformacja", "brednia", czy "kult".

Próbujemy dzielić się swoimi myślami, a kiedy to konieczne, jesteśmy gotowi uczyć się i ZMIENIAĆ. I to jest najważniejsze: ta postawa bycia otwartym.

A jeśli słuszność mają "tradycyjne religie" bądź twierdzenie, że eksperymenty z czannelingiem są wprowadzaniem w błąd? A jeśli jest to prawda, mimo że uważam to za bardzo mało prawdopodobne? Czy to może być prawda?

Oczywiście będąc naukowcem i używając do osądu umysłu, musiałem rozważyć również i tę ewentualność, jakkolwiek wydawałaby mi się nieprawdopodobna. I doszedłem do wniosku, że to nie może być prawda.

Moje rozumowanie przebiegało tak: użyłem "reductio ad absurdum", metodę często wykorzystywaną w logice i w dowodach matematycznych. Zakładasz, że coś jest prawdą, a następnie przez łańcuch logicznych dedukcji dochodzisz do wniosku, że twoje założenie nie mogło być prawdziwe. Taka sztuczka, ale jakże użyteczna.

Zastosujmy tę metodę do twierdzenia, że "cały czanneling jest 100% dezinformacją, ponieważ przychodzi za pośrednictwem satelity". Załóżmy, że to prawda. Żeby tak było, konieczna jest możliwość czytania w myślach i kontrolowania umysłów WSZYSTKICH przez CAŁY czas.

Ale jeśli tak, to dlaczego ktokolwiek miałby być spod tej kontroli wyłączony?

A zatem, logicznie, każdy, kto jest autorem takiego twierdzenia, pozostaje również pod wpływem programowania i satelitów (jeśli każdy jest, to i ten, kto twierdzi). Jeśli tak, to to, co mówi, jest skrzywione. I, ponieważ ktoś ten jest tak krzykliwy i tak pewny w tej sprawie, w dodatku z żadnego ważnego powodu, to logiczny wniosek, że to, co on mówi, NIE jest prawdą, że jest to wprowadzanie w błąd.

Widzimy więc, że wychodząc z założenia, że każdy, kto tak twierdzi, ma rację (satelity mają wpływ na każdego), dochodzimy do wniosku, że takie twierdzenie jest fałszywe (ponieważ twierdzący po prostu powtarza dezinformacje satelity).

Mamy zatem reductio ad absurdum.

Ale możemy pójść jeszcze dalej. Czy możemy zrozumieć, dlaczego ktoś mówił tak ewidentną bzdurę? Dlaczego?

Na to również mamy pewną hipotezę.

Jeśli, jak wiemy z powyższej analizy, NIE CAŁY czanneling pochodzi z satelitów, więc JAKIŚ czanneling może dostarczać nam prawdziwej informacji od "życzliwych, wyższych istot", od "nas w przyszłości", od "boskiego natchnienia" albo od "Umysłu Boga i Wyższego Ducha", nazywaj to jak chcesz, a wtedy jest zupełnie naturalne, że znajdą się siły, które będą próbowały zdyskredytować Krytyczne, Naukowe Eksperymenty z takiego typu komunikacją.

Jeden problem mamy więc tutaj rozwiązany: tych jednostek, które utrzymują, że CAŁY czanneling jest dezinformacją czy symptomem jakiejś "sekciarskiej agendy". Mamy więc powód przypuszczać, że każdy promotor takiego poglądu jest oczywiście agentem tychże sił.

Przychodzi mi do głowy jeszcze jedno ćwiczenie w logicznym rozumowaniu i krytycznym myśleniu.

Wielu ludzi nie ma jasności co do tego, czym jest czanneling, weźmy więc sobie jako szczególny przypadek użycie tablicy Ouija, jak to opisaliśmy na naszych stronach.

Dlaczego używamy właśnie tablicy Ouija?

Przyczyna jest zupełnie prosta: używamy narzędzia, żeby wykluczyć zewnętrzne zakłócenia, "szum". W szczególności, użycie instrumentu w rodzaju tablicy utrudnia wpływanie na przekaz satelitom czy innym sygnałom programującym, pochodzącym z ludzkich i hybrydowych technologii, kiedy, i o ile w ogóle, takie sygnały przychodzą.

Kiedy używa się tablicy, do jej działania potrzebne są co najmniej dwie osoby. Nie ma rytuałów, żadnej wiary. Tak jak ma to miejsce z poprawnymi naukowymi protokołami, jest pełna świadomość, wykorzystanie krytycznego myślenia, czasem żarty, często kawa, świeże umysły, głośne dyskusje i tablica - pytania i odpowiedzi, a po nich badanie i analiza.

Myśląc w kategoriach możliwego zaangażowania fizyki kwantowej w interakcje umysł-materia, jest dla mnie oczywiste, że metody, których używamy, w stopniu bardziej prawdopodobnym są odporne i osłaniają przed celowym atakiem z zewnątrz dokonywanym z użyciem sygnałów do kontroli umysłu. Z drugiej strony bezpośrednia rozmowa z "Umysłem Boga", co podobno niektórzy robią, jest bardziej podatna na zakłócenia.

Na przykład bezpośrednio do malutkiego implantu w naszych zębach może być skierowany słaby zewnętrzny sygnał EM, a my możemy wziąć go za naszą "Nadduszę".....

Albo, jak zauważyła Laura: Kiedy Jahwe przemawiał przez swoje kanały, było to "boskie natchnienie". Kiedy robił to ktokolwiek inny, była to nekromancja, demoniczne opętanie albo wręcz kompletne oszustwo. Było tak dlatego, że Jehowa/Jahwe, jak sam twierdzi, jest jedynym bogiem, i jest to prawda tylko z tego powodu, że Jehowa/Jahwe powiedział tak w bezpośrednim przekazie - co według definicji Jehowy/Jahwe jest nekromancją, demonicznym opętaniem albo kompletnym oszustwem.

Stosując ponownie reductio ad absurdum do standardowych religii, dojdziemy do wniosku, że przeważające dziś na ziemi monoteistyczne kulty mogły być "stworzone" w wyraźnym celu "demonizowania" naukowego, Krytycznego czannelingu.

I tak, drogą logicznego myślenia i analizy krytycznej dochodzimy do roboczej hipotezy.

Ale nie wyciągaj, proszę, od razu wniosku, że rozwiązaliśmy wszystkie problemy. Ważne problemy ciągle czekają na rozwiązanie. Powyższa analiza nie mówi nam wcale, KTÓRY czanneling (o ile w ogóle któryś) jest poprawny. Daje tylko wskazówkę. Żeby odpowiedzieć na to pytanie, potrzebna jest pełna analiza, biorąca pod uwagę nie jeden, ale wiele aspektów. Musi zostać użyta zupełnie inna metoda. Jeśli A jest przeciwstawne B, a my wiemy, że A nie jest prawdziwe, to wcale jeszcze nie oznacza, że prawdziwe jest B! Stwierdzenie, czy B jest prawdziwe, czy nie, to odrębny problem.

Chciałbym zauważyć, że wiele razy na tych stronach, a także z innymi grupami dyskutowaliśmy na temat chanellingu K'n, i nawet nasi "napastnicy" musieli otwarcie przyznać, że K'nie mają zadziwiający zapis.

Najważniejsze jest, żeby pamiętać, iż nasze rozmowy nie są rozmowami z "Bogiem", "Duchami", "Obcymi", czy inną tego typu brednią. Jak na ten temat Laura teoretyzowała od samego początku, komunikacja ta może być połączeniem z nadwymiarowymi rzeczywistościami, jak i królewstwem symboli, obrazów, dynamik, i nie będziemy promować ani tolerować żadnego "mumbo-jumbo". Nigdy.

 


Właściciele oraz wydawcy niniejszych stron pragną oświadczyć, że materiał tu prezentowany jest wynikiem ich badań i eksperymentu w Komunikacji Nadświetlnej. Zapraszamy czytelnika by przyłączył się do naszego poszukiwania Prawdy poprzez czytanie z otwartym, ale sceptycznym umysłem. Nie zachęcamy tu do "dewotyzmu" ani też do "Prawdziwej Wiary". Zachęcamy STANOWCZO do poszukiwania Wiedzy oraz świadomości we wszystkich obszarach działania jako najlepszego sposobu, by być w stanie odróżnić kłamstwa od prawdy. Jedno co możemy powiedzieć czytelnikowi: pracujemy bardzo ciężko, wiele godzin na dobę, i czynimy tak od wielu lat, by odkryć "sedno" naszej egzystencji na Ziemi. Jest to nasze zajęcie, nasze poszukiwanie, nasza praca. W sposób ciągły szukamy potwierdzenia oraz/lub pogłębiamy zrozumienie tego, co uważamy albo za możliwe, albo za prawdopodobne lub za jedno i drugie. Czynimy tak ze szczerą nadzieją, że ludzkość jako całość skorzysta z naszej pracy, jeśli nie teraz , to przynajmniej w jakimś punkcie w jednej z naszych prawdopodobnych przyszłości.

Skontaktuj się z administratorem serwera pod adresem cassiopaea.com
Prawa Autorskie (c) 1997-2005 Arkadiusz Jadczyk oraz Laura Knight-Jadczyk. Wszystkie prawa zastrzeżone. "Cassiopaea, Cassiopaean, Cassiopaeans," są zastrzeżonym znakiem handlowym Arkadiusza Jadczyka oraz Laury Knight-Jadczyk.
Listy adresowane do Kasjopei, szkoły QFS, Arkadiusza lub Laury, stają się własnością Arkadiusza Jadczyka i Laury Knight-Jadczyk
Wtórne publikacje oraz wtórne rozpowszechnianie zawartości niniejszego ekranu lub dowolnej części niniejszej witryny w dowolnej formie jest stanowczo zabronione bez wcześniejszej pisemnej zgody autorów.

Jesteś gościem o numerze .