HOME



Drogi Czytelniku,

Jeśli szczerze interesuje Cię to, co publikujemy, i uważasz, że warto udostępniać ten materiał w wersji polskojęzycznej, a znasz angielski i znajdziesz trochę czasu - zapraszamy do współpracy!

Poszukujemy osób chętnych do współpracy przy przekładzie książki "The Secret History of the World" i do kilku innych projektów.

UWAGA!
Przeczytaj, zanim napiszesz do nas, albo jeśli nie otrzymałeś odpowiedzi.


Napisz do nas...


Kasjopea

Wstęp: 0 - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7

Kim są Kasjopeanie?

Zakochana egzorcystka - Opowieść wielu możliwości - Thomas French,
St. Petersburg Times

Najgroźniejsza idea na świecie

Forum Cassiopaea (anglojęzyczne)


- Polska strona Éiriú Eolas


FALA

Część:
0 - 1 - 2 - 3 - 4 -
  - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 -
  - 10a - 10b - 10c -
  - 11 - 11b - 11c -
  - 11d - 11e - 11f -
  - 11g - 11h - 11i - 11i
  - rozdział 22 - 22 b


Psychopatia

Fragmenty "Psychopatologii"
PSYCHOPATA – Maska zdrowia psychicznego
Czym jest psychopata?
Protokoły patokratów
Oficjalna kultura - naturalny stan psychopatii?

Na blogu PRACowniA:

Ponerologia polityczna

Psychopatia Schizoidalna (fragment Ponerologii politycznej)
Charakteropatie - paranoidalne i in.
Ponerologia polityczna (Time for change)
  - cz. 2: Rola ideologii w rozwoju złowrogich reżimów (patokracji)
Nuda albo ekscytacja - rzecz o psychopatach
Strukturalna teoria narcyzmu i psychopatii - Laura Knight-Jadczyk
O "Ponerologii politycznej" - Laura Knight-Jadczyk, cz.1


Ezoteryka

Kasjopeanie odpowiadają na pytania o "Wniebowstąpienie"

Kasjopeanie na temat centrów energetycznych i czakramów - Laura Knight-Jadczyk

Historia seksu i uwagi ogólne - Lama Sing

Okłamywanie się, czyli stan ludzkiej maszyny - Henry See

Pierwsze wtajemniczenie - Jeanne de Salzmann

Rola negatywnych emocji w pracy nad sobą - Laura Knight-Jadczyk

Uwagi na temat niewłaściwej pracy centrów - Maurice Nicoll

Umiejętność rozeznania - Świat wewnątrz diabła

Borys Murawiew - Gnoza - fragmenty

Komentarz na temat "Gnozy" Murawiewa
  - Część 1


9/11 i nie tylko


VIDEO - Atak na Pentagon

Komentarze na temat Ataku na Pentagon - Laura Knight-Jadczyk

Teorie konspiracyjne rozkwitają w Internecie - Carol Morello, The Washington Post

Jakiś potwór tu nadchodzi

Osama, Szwadrony Śmierci i Największe Kłamstwo Wszechczasów


Tajemna historia świata


VIDEO - Tajemna historia świata

książka dostępna w języku:
english - français - espanol

polskim:

* Przedmowa
* Wstęp
* Rozdział 1 (a) (b)
* Rozdział 2 (NOWOŚĆ!)
* Rozdział 3
* Rozdział 4



Wysoka dziwność

książka dostępna w języku:
english - français

* Rozdział 1
* Rozdział 2
* Rozdział 3


Arkadiusz Jadczyk


Nasz BLOG PRACowniA z uzupełniającymi materiałami:

PRACowniA


Sztuka iluzji


Korespondencja
z Czytelnikami


Transkrypty sesji:

Rok: 1994 - 1995 - 1996 - 1997 - 1998-2001

Rok: 2011

Rok: 2012

Stary Index i niezweryfikowane sesje z 1994-95

 



Napisz do nas...


"Nie bójcie się o ścieżkę prawdy, bójcie się o brak ludzi, którzy nią kroczą."
Robert Francis Kennedy


"Przeczytałem dzisiaj wiadomości, o ludzie..."
John Lennon


Tyrania, która osiągnęła największy sukces to nie ta, która używa siły do zapewnienia jednorodności, ale ta, która usuwa ze świadomości inne możliwości i sprawia, że wydaje się niewyobrażalne to, iż istnieją inne drogi, i która usuwa poczucie, że istnieje coś poza tym.
Allan Bloom
Zamykając amerykanski umysł


"Niebezpiecznie jest mieć rację w sprawach, w których ustanowione władze się mylą."
Voltaire


Wiara świadomości jest wolnością
Wiara uczuć jest słabością
Wiara ciała jest głupotą.

Miłość świadomości wywołuje taką samą reakcję
Miłość uczucia wywołuje przeciwną
Miłość ciała zależy jedynie od typu i biegunowości.

Nadzieja świadomości jest siłą
Nadzieja uczuć jest niewolnictwem
Nadzieja ciała jest chorobą.
Gurdżijew


Metoda nauki ezoterycznej jest taka sama jak nauki pozytywnej: obserwacja, krytyczna analiza tejże obserwacji i rygorystyczna dedukcja w oparciu o ustalone fakty.
Murawiew, Gnoza vol.1


Zycie jest religią. Doświadczenia życiowe odzwierciedlają sposób, w jaki wchodzi się w interakcję z Bogiem. Ci, którzy są uśpieni, to ci, którzy prezentują małą wiarę w swych interakcjach z kreacją. Niektórzy myślą, że świat istnieje, by mogli go przezwyciężyć, zignorować lub wyłączyć. Dla tych jednostek światy przestaną istnieć. Staną się oni dokładnie tym, co sami wnoszą w życie. Staną się jedynie snem w 'przeszłości'. Ludzie, którzy zwracają dokładnie uwagę na rzeczywistość obiektywną, na prawo i lewo, staną się rzeczywistością 'Przyszłości'.
Kasjopeanie, 28-09-2002


Otrzymywanie informacji o nowościach na witrynie!

Kanał RSS Kasjopea




Wysoka dziwność

Laura Knight- Jadczyk

ROZDZIAŁ 1


Ku naszemu zaskoczeniu, odezwała się do nas Czytelniczka, która dla swoich przyjaciół przetłumaczyła spore fragmenty książki "High Strangeness. Hyperdimensions and the Process of Alien Abduction" Laury Knight-Jadczyk. Nie dość tego, zechciała się z nami podzielić swoimi notatkami. Zaczynamy więc publikację tego przekładu. Chcemy podkreślić, że jest to przekład "roboczy" i skrótowy, więc pomija on wiele informacji, cytowanych źródeł i danych, które doprowadzały do wyciągnięcia przez Laurę przedstawionych wniosków i konstruowania roboczych hipotez. Pominięte są również niektóre poboczne tematy. Z tymi zastrzeżeniami, zapraszamy do lektury i serdecznie dziękujemy naszej Czytelniczce za podzielenie się z nami owocem swojej pracy. 

Przedmowę do drugiego wydania "High Strangeness", napisaną przez Richarda Dolana, przetłumaczyliśmy w 2008 roku i opublikowaliśmy na naszym blogu PRACowniA. Tyle tytułem wstępu.

 

WYSOKA DZIWNOŚĆ

Nauka o UFO i religia

Prawie 30 lat temu otrzymałam mój pierwszy trening hipnozy. Przez następne lata nie tylko szukałam dodatkowych szkoleń, ale też wykorzystywałam swoje umiejętności, by pomagać potrzebującym. Do 1994 nigdy nie spotkałam się z "uprowadzeniami" - tzn. z ludźmi twierdzącymi, że zostali uprowadzeni przez "obcych". Muszę przyznać, że kiedy o tym pierwszy raz usłyszałam, stało się to problemem dla mnie zarówno jeśli chodzi o isnienie sprawddzonych technik radzenia sobie z tym, jak i ze względu na moje osobiste przekonania, co jest a co nie jest możliwe.

Często mówię, że ze wszystkich ludzi, którzy nie chcieli nic wiedzieć na temat UFO i "obcych", ja powinnam zajmować jedno z czołowych miejsc. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, jak ważne jest to stwierdzenie.

To było 13 lat temu. Teraz narodziło się inne życie z popiołów starego i oto jestem, i piszę książkę o UFO. Droga do tego była trudna i skomplikowana przez te wszystkie bardzo dziwne zdarzenia otaczające tę sprawę.

Termin "wysoka dziwność" przypisywany jest doktorowi J. Allenowi Hynekowi, który zwracając się do Organizacji Narodów Zjednoczonych 27 list. 1978 r. powiedział:

Panie Przewodniczący, istnieje fenomen obejmujący cały świat.. gdyby nie obejmował cały świat, nie zwracałbym się do Pana. Istnieje więc globalne zjawisko, którego zasięg nie jest generalnie poznany. Jest to zjawisko tak dziwne i obce naszemu ziemskiemu sposobowi myślenia, że często jest wyśmiewane i trywializowane przez osoby i organizacje nie zapoznane z faktami.

Mówię oczywiście o zjawisku UFO... które chciałbym zdefiniować tu jako "dowolną obserwację lub rejestrację (radar, zdjęcia itp) czegoś w powietrzu lub na ziemi, która nawet po dokładnym i kompetentnym przeegzaminowaniu przez wykwalifikowane osoby nie daje się wyjaśnić konwencjonalnymi metodami.

Jest to definicja operacyjna, nie mówi nic o zielonych ludzikach ani manifestacjach z duchowych rzeczywistości. Jak dotąd kardynalnym błędem było niemal powszechne zastępowanie samego zjawiska jego interpretacją. To tak jak opisywać zorzę polarną jako anielski przekaz, bez wiedzy na temat fizyki wiatrów słonecznych.

Niemniej jednak, zjawisko UFO jest przeważnie kojarzone z pojęciem pozaziemskiej inteligencji, jednak słuszność tego, przynajmniej w pewnym kontekście, trzeba by dopiero udowodnić. ...

W swoich archiwach mamy dziesiątki tysięcy raportów o UFO. obejmują one intrygujące i dziwne zdarzenia, doświadczone przez szanowanych obywateli. zdarzenia, które stawiają pod znakiem zapytania nasze pojęcie o rzeczywistości.

Panie Przewodniczący,  każde zjawisko dotykające życia tak wielu ludzi, które wprawia w osłupienie i budzi strach, powinno być nie tylko interesujące dla naukowców, ale również mieć znaczenie polityczno-socjalne, szczególnie gdy niesie ze sobą liczne implikacje istnienia inteligencji innej niż tylko nasza ziemska.

Zjawisko UFO ... sugeruje działanie jakiejś formy inteligencji... jednak pytaniem pozostaje, skąd ta inteligencja się wywodzi, czy faktycznie jest pozaziemska, czy też świadczy o istnieniu wyższych rzeczywistości, nie poznanych jeszcze przez naukę, czy może nawet jest to jakaś dziwna psychiczna manifestacja naszej własnej inteligencji. ...

"Wysoka dziwność" odnosi się do tych spraw UFO, które są nie tylko nietypowe, ale często również absurdalne. W niektórych przypadkach występują zdarzenia, gdzie przed, w czasie i po "obserwacji" następują elementy zniekształcenia czasu i przestrzeni, osobliwe synchronizacje, dziwne zmiany świadomości, istoty działające absurdalnie, dziwaczne "stworzenia" związane z obserwacją, anomalie w rozmowach telefonicznych, zdarzenia paranormalne (duchy) i popularnie nazywani "mężczyźni w czerni" ( MIB - men in black). Wszystkie te tematy porusza w swojej książce "The Mothman Prophecies" badacz UFO, John Keel, i jest to doskonałe wprowadzenie w zagadnienie wysokiej dziwności. ...

Pewien farmer z Minnesoty twierdził, że spodek zawisł nad jego stodołą i dziwny ciemnoskóry, orientalnie wyglądający mężczyzna zaoferował mu dzban wody i dał mu placki. Dr Hynek  zanalizował te małe placuszki i stwierdził, że nie mają soli. Francuski naukowiec Jacques Vallee twierdzi, że bezsolne ciastka ciągle występują w mitach i opowieściach o wróżkach.

Inne zdarzenie miał belgijski farmer, który widział UFO lądujące na jego polu. Zbliżył się do statku, a mały ufoludek podszedł do niego i spytał o godzinę. Farmer odpowiedział, a "obcy" powiedział, że źle i skierował na niego patykowaty przedmiot paraliżując go do chwili, aż statek odleciał.

Czytając wiele takich raportów od tysięcy świadków odnosi się wrażenie, że ludzie ci mówią prawdę. Dlaczego zwykli chłopi mieliby wymyślać takie historie, szczególnie, gdy nigdy nie zarobili na tym ani grosza, a wręcz przeciwnie - stali się często pośmiewiskiem okolicy.

Tak jak już pisałam w moich książkach i publikacjach na naszej stronie internetowej WWW.cassiopaea.org, ja nigdy nie widziałam kosmity, nie przypominam sobie świadomie żadnego uprowadzenia przez UFO. W tej książce zamierzam przytoczyć pewne zdarzenia, które bardzo prawdopodobnie sugerują uprowadzenie i pewna dwuznaczność tej sytuacji porusza sprawę stanu świadomości w czasie tego zdarzenia.

Moja wyobraźnia jest taka jak u przeciętnego człowieka, a wychowując pięcioro dzieci niewiele fantazji lata mi po głowie.

W mojej książce "Amazing Grace" chronologicznie przedstawiam dziwne zdarzenia mające miejsce w moim życiu.  Do 41 roku życia nigdy nie widziałam niczego co mogłoby być UFO nawet rozszerzając swoją wyobraźnię do maksimum. A kiedy zobaczyłam coś, co miało dziwną konfigurację i zachowanie, natychmiast szukałam racjonalnego wyjaśnienia.

Kiedy wszystkie drogi możliwych, racjonalnych wyjaśnień kończą się, a osoba pełna motywacji jest pobudzana nienasyconą ciekawością wyrusza na poszukiwanie dowodów, grzebiąc w nieopracowanych raportach świadków, zaczyna zdawać sobie sprawę z ogromu i dziwności informacji sugerujących inteligencję tak obcą naszemu sposobowi myślenia, że człowiek jest zaszokowany tą implikacją.

Implikacja ta może być druzgocąca dla naszego poczucia bezpieczeństwa; że całe zjawisko UFO może sygnalizować zupełnie nową domenę wiedzy o naturze dotychczas zupełnie nie odkrytej.

Po wielu wyszukiwaniach i po dziwnych wydarzeniach zrozumiałam coś, o czym  Jacques Vallee pisze w swojej pracy:

Kultury "obcych" może i wysyłają nam sygnały radiowe i optyczne, ale równie dobrze mogą wysyłać nam różne inne formy komunikacji, takie jak obrazy holograficzne, psychiczne lub tym podobne, modulowane neutrina, wiązki promieniowania gamma, sygnały generowane przez techniki soczewkowania grawitacyjnego, zmienione promienie rentgenowskie, sygnały kwantowej teleportacji, itd. [...]

Obecnie kosmologia rozpoznaje możliwość - a nawet nieuchronność - istnienia wielu światów mających więcej niż cztery wymiary. Komunikacja i podróże w naszym wszechświecie nie tylko osiągane mogą być z prędkością światła i stałą strzałką czasu. Nawet podróż w czasie nie musi tworzyć paradoksu. Tworzy to niesamowite pole dla teoretyków i doświadczalników.

Komunikacja Kasjopeańska, jaką nawiązałam, również porusza te sprawy z wielką dokładnością, za wielką jak na amatora takiego jak ja. Materiał Kasiopejański  jest niesamowicie podobny do koncepcji filozoficznych niektórych nauczań ezoterycznych szczególnie dla Sufi. Także do idei Georgija Gurdżijewa i Borysa Murawiewa, jak i do badań prowadzonych przez polskich psychologów, Kazimierza Dąbrowskiego i Andrzeja Łobaczewskiego.

Gurdżijew i Murawiew prezentują chrześcijaństwo ezoteryczne. W moich poszukiwaniach odkryłam, że chrześcijaństwo ezoteryczne jest podobne do starodawnego syberyjskiego szamanizmu - którego zdegradowana pozostałość  prawdopodobnie była "religią" północnych ludów (budowniczych megalitów)  w czasach prehistorycznych. Prześledziłam wszystkie wątki i przedstawiłam je dokładniej w książce "The Secret History of the World".

To, jak my spoglądamy na świat, zależy od tego, co wiemy na temat naszej przeszłości. Podczas moich poszukiwań stało się dla mnie oczywiste, że prawdziwa historia człowieka została zniekształcona przez "oficjalną kulturę" tak, że dla normalnego człowieka jest niemożliwe zrozumienie, dlaczego ten świat jest taki jaki jest i jaką rolę odgrywa w nim ludzkość, patrząc z większej perspektywy.

Śledzenie procesów historycznych dało mi niepokojące odczucie istnienia jakiegoś "schematu" wykraczającego poza zwykłą ziemską konspirację. Dopóki nie otworzyłam się na możliwość "interakcji obcych z ludzkością" i nie zaczęłam rozważać licznych implikacji takiej idei - a w szczególności pętli czasowych i alternatywnych wszechświatów - historia ludzkości wydawała mi się zupełnie niezrozumiała. .....

Religie - chrześcijaństwo, judaizm, islam, buddyzm i in.- bazują na rytuałach i "oddaniu się jakiejś osobie lub rzeczy". Nie nazywa się ich jednak kultami, choć istnieje czczenie osoby takiej jak Jezus, Jehowa/Jahwe, Allah itp. Sprawa uzasadnienia lub usprawiedliwienia czczenia -  czyli przymus i manipulacja -  jest zwykle powiązana z przewidzianym zyskiem czy wynagrodzeniem związanym z wiarą, czczeniem czy poddaństwem. Innymi słowy, obietnice o nagrodzie w niebie, której nie da się udowodnić, obietnice przeżycia czasów ostatecznych jako Naród Wybrany itp. Z kolei ja poddaję mistyczne wiary analizie racjonalnej. Islam, chrześcijaństwo i judaizm są religiami monoteistycznymi, promującymi "obiekt czci".  Od wieków toczą krwawe walki próbując udowodnić, że ich bóg jest najwłaściwszy.

Co się dzisiaj dzieje na Bliskim Wschodzie może wysadzić całą planetę w powietrze.

Wiara, która "przenosi góry", promowana jest przez kulty - monoteistyczne religie - jako nieodłączna część, którą wierzący musi kultywować, żeby osiągnąć obiecane mu korzyści. Na przykład gotowość Abrahama do poświęcenia swego syna Izaaka w ofierze bogu jest przedstawiana jako doskonały przykład, jak ma się zachowywać przykładny wierny. Wierny ma być gotowy oddać bogu wszystko. Wiara jest jak gdyby umową handlową, mającą zapewnić kontrolę.

Biblijna historia o niemalże poświęceniu Abrahama jest prawie identyczna z wedyjską historią o Manu.

Bogowie, z którymi taki akt przymierza jest zawiązywany, są partnerami aktywnymi, inteligentnymi, silnymi, z pasją i tendencją do tracenia kontroli nad sobą, jeśli ofiarowanie nie jest przeprowadzone poprawnie. W pewnym sensie takie poświęcenie - "wiara" - to zwykła czarna magia.

Wygląda na to, że to osoby bezradne i zdane na łaskę sił życia szukają takiej wiary czy przymierza z bogiem. Tacy ludzie dotkliwie czują, że nie mają żadnego wpływu na świat, i zwracają swoją kreatywność do wewnątrz, żeby utrzymać swoją subiektywną "wiarę", będącą przeciwieństwem obiektywnej rzeczywistości.

Ważne jest zrozumienie, że fundamentaliści wszystkich rodzajów "oddają swoją wolę" w zamian za obiecane korzyści w "niebie".

Ta absolutna pewność fundamentalistów zamyka ich w entropii, a ich kreatywna energia idzie na karmienie rozległego systemu iluzji.Te systemy tworzą i utrzymują przy życiu bożki, będące obiektem czci.

Innym aspektem fundamentalistów jest ich przekonanie o absolutnej racji, przez co poniżają innych nie dzielących ich wiary. Są oni bardziej zainteresowani samym dogmatem niż faktycznymi czynami. Ważniejsze jest nakłonić innych do wiary w ich iluzję, aby potwierdzić że mają "rację". Poza tym nie tolerują innowierców bo to zagraża ich "prawdzie".

"Wiara" angażuje człowieka do brutalnych walk przeciw drugiemu człowiekowi. Ta "prawda" czy "wiara" w jednego boga wywoływana jest przez manipulacje i obietnice zbawienia w niebie i skłanianie ludzi do posłuszeństwa. Przykład Abrahama gotowego ofiarować swego syna symbolizuje bezmyślną wiarę w "coś" lub "kogoś," kto niekoniecznie ma najlepsze intencje wobec ludzkości.

Jednym z głównych wzorców chrześcijaństwa - zaczerpniętych wprost z judaizmu - jest grzech. Historia grzechu jest jak do tej pory historią jego triumfu. Świadomość natury grzechu doprowadziła do wzrostu przemysłu w agencjach mających do czynienia z grzechem i technik postępowania z nim. Dzisiaj agencje te są centrami potęg ekonomicznych i wojskowych.

Chrześcijaństwo - propagujące pod cienką przykrywką "nowego przymierza" ideały judaizmu - zmieniło sposób odnoszenia się ludzi do siebie. Zmieniło podejście do jedynego pewngo faktu życia - śmierci. Zmieniło zakres wolności w zakresie akceptowalnego sposobu myślenia i przekonań.

Poganie nie znosili żydów i chrześcijan, których religie nie tolerowały żadnych bogów poza ich własnym.

Hierarchia chrześcijaństwa szybko wzrastała w Średniowieczu mobilizując siły wojskowe przeciwko innowiercom i innym chrześcijanom, którzy promowali mniej faszystowski system przekonań. Zmiana zachodniego świata z pogańskiego na chrześcijański zmieniła ludzi i ich sposób postrzegania siebie oraz ich wzajemnych relacji z rzeczywistością. I tak żyjemy dzisiaj z owocem tych zmian: niekończącymi się wojnami.

 

Rozdział 1 - Zew

ZŁY CZAROWNIK

Po śmierci mojej babci w 1984 r. czynnik wysokiej dziwności w moim życiu podniósł się  o kilka kresek. Teraz z perspektywy czasu widzę, że jej śmierć była "prezentem" ponieważ skłoniła mnie do zadawania sobie głębokich i palących pytań.

Miałam wówczas 32 lata, a moja babcia była zawsze integralną częścią mego życia.

Nie mogłam pojąć jak taka więź nagle może zostać zerwana i dlaczego nie jesteśmy w stanie zajrzeć do innych rzeczywistości.

Odpowiedzi na moje pytania na próżno było szukać w religii chrześcijańskiej, w której wyrosłam. Spirytualizm i reinkarnacja troszeczkę mnie pocieszały, ale nie było na nie dowodów, a jeśli jakiś dowód istniał, był zaklasyfikowany jako psychicznie niezdrowy lub będący zwodzeniem przez szatana, w zależności od tego, kogo spytałeś - naukowca czy księdza.

Po śmierci babci, w 1985 r, urodziłam dziecko. W czasie porodu doznałam obrażeń, co spowodowało wielomiesięczne przywiązanie do łóżka, uniemożliwiające mi aktywne branie udziału w życiu. Zdecydowałam, że to doskonały czas na nadrobienie zaległości w czytaniu jak i doskonaleniu medytacji.

Pamiętam książkę kupioną kilka lat wcześniej, In Search of the Miraculous (Fragmenty nieznanego nauczania) P.D. Uspieńskiego. Na okładce widniało: Autor "Tertium Organum" łączy logikę matematyka z wizją mistyka w swoim poszukiwaniu rozwiązania problemów Człowieka i Wszechświata". Wkrótce zorientowałam się, że książka ta niewątpliwie znalazłaby się na czarnej liście "zakazanych książek" według starszyzny kościoła, gdyby o niej wiedzieli, ale mnie to nie przeszkadzało.

Wszystko było w porządku przez pierwsze 17 stronic, książka była interesująca aż tu nagle - komentarz tajemniczego G (o którym nic wtedy nie wiedziałam) zbił mnie z nóg.

Uspieński spekulował, że w wieku przemysłowym ludzkość stała się bardziej "mechaniczna" i przestała myśleć. Gurdżijew powiedział:

"Istnieje jeszcze inny rodzaj "mechanizacji", który jest o wiele bardziej niebezpieczny: bycie samemu maszyną. Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, że wszyscy ludzie sami są maszynami?..... Spójrz, ci wszyscy ludzie, których widzisz, są zwykłymi maszynami, niczym więcej... Myślisz, że istnieje coś, co wybiera swoją własną ścieżkę, coś, co może przeciwstawić się mechanizacji; myślisz, że nie wszystko jest jednakowo mechaniczne."

W tym momencie Uspieński podniósł argument, który formował się i w moim umyśle:

"Oczywiście, że nie... Sztuka, poezja, myśl, są zjawiskami należącymi do całkiem innego porządku." Gurdżijew odpowiedział: "Dokładnie do tego samego porządku. Te działania są tak samo mechaniczne jak wszystko inne. Ludzie są maszynami i niczego, oprócz mechanicznych czynności, nie można od maszyn oczekiwać".

Ja byłam zszokowana, złapałam książkę i rzuciłam nią o ścianę. Jak on może negować świat duchowy, jak może tak mówić o człowieku. Paliłam się z wściekłości.

Ale co zostało powiedziane, to zostało. Nasienie tej myśli zostało zasiane w moim umyśle i po jakimś czasie zaczęłam szperać, aby obalić tę teorię.

Zastanawiając się nad moim życiem zaczęłam zdawać sobie sprawę, że rzeczywiście jest coś "mechanicznego" jeśli chodzi o relacje międzyludzkie.

Myślałam o ludziach, z którymi pracowałam terapeutycznie używając hipnozy i jak "mechaniczna" była ta terapia; jak mechaniczny był powód ich problemów. Gdy zastosowałam technikę hipnotyczną, wszystko się zmieniało - to jak wymienić kable w samochodzie i nagle silnik zaskakuje, i znowu pracuje na wszystkie cylindry.

Uspieński zadał pytanie, które i mnie interesowało:

"Człowiekowi kultury zachodniej jest oczywiście trudno uwierzyć i zaakceptować to, że nieświadomy fakir, naiwny mnich czy też jogin, który wycofał się z życia, mogą podążać drogą ewolucji, podczas gdy wykształcony Europejczyk, uzbrojony w ścisłą wiedzę i wszystkie najnowsze metody badań, nie ma żadnej szansy i porusza się w kole, z którego nie ma ucieczki."

Gurdżijew odpowiedział:

"Tak, bo ludzie wierzą w postęp i kulturę. Nie istnieje żaden postęp.

 Wszystko jest takie, jakie było tysiące i dziesiątki tysięcy lat temu. Zmienia się zewnętrzna forma. Esencja pozostaje taka sama. Człowiek pozostaje dokładnie taki sam. "Cywilizowani" i "wychowani" ludzie maje dokładnie takie same zainteresowania jak najciemniejsi dzicy. Współczesna cywilizacja opiera się na przemocy, niewoli i pięknych słowach, ale te wszystkie piękne słowa o "postępie" i "cywilizacji" są tylko słowami.....

Czego oczekujesz?  Ludzie są maszynami. Maszyny muszą być ślepe i nieświadome, nie mogą być inne i wszystkie ich działania są zgodne z ich naturą.

Postęp i cywilizacja, w prawdziwym tego słowa znaczeniu, mogą pojawić się tylko jako wynik świadomych wysiłków. ... A jakiego to świadomego wysiłku może podjąć się maszyna?

Jeśli jedna maszyna jest nieświadoma, to wtedy sto maszyn jest nieświadomych, i również tysiąc maszyn czy też sto tysięcy maszyn albo milion.

A nieświadoma działalność miliona maszyn musi nieuchronnie spowodować zniszczenie i eksterminację. To właśnie w tych nieświadomych i bezwolnych przejawach leży całe zło. Jeszcze nie rozumiecie i nie umiecie sobie wyobrazić wszystkich skutków tego zła. Ale nadejdzie czas, gdy to zrozumiecie."

Gurdżijew miał rację. Mówił to na początku I Wojny Światowej. Ksiązka ta fruwała przez pokój jeszcze co najmniej 10 razy. Jeśli chodzi o "zło nieświadome", Gurdżijew opisał je w "Opowieści o złym czarodzieju":

"Bardzo bogaty czarodziej posiadał olbrzymie stado owiec. Ale jednocześnie czarodziej był bardzo skąpy. Nie chciał zatrudnić pasterzy ani wybudować płotu wkoło pastwiska, na którym pasły się owce. Z tego powodu owce często gubiły się w lesie, wpadały w parowy, a nade wszystko uciekały, ponieważ wiedziały, że czarodziej chce ich mięsa i skóry, a to im się nie podobało.

Czarodziej znalazł w końcu na to lekarstwo. Zahipnotyzowal owce i zasugerował im, co następuje: po pierwsze, że są nieśmiertelne, że obdzierając je ze skóry nie czyni się im żadnej krzywdy, a przeciwnie, że jest to dla nich dobre, a nawet przyjemne; po drugie, czarodziej zasugerował im, że jest dobrym pasterzem, który tak bardzo kocha swoje stado, że jest gotów dla niego zrobić wszystko na świecie; i po trzecie, zasugerował im, że jeśli cokolwiek miałoby się im przydarzyć, to nie przydarzy się to teraz, a w każdym razie nie tego dnia, a zatem nie potrzebują o tym myśleć.

Następnie czarodziej zasugerował swoim owcom, że wcale nie są owcami; niektórym z nich zasugerował, że są lwami, innym, że orłami, innym, że są ludźmi, a jeszcze innym, że czarodziejami.

Na tym skończyły się wszystkie jego troski i zmartwienia dotyczące owiec. Owce nigdy już nie uciekały, ale spokojnie oczekiwały chwili, kiedy czarodziej obedrze je z mięsa i skór."

Uspieński napisał, że "teoretycznie człowiek mógłby się obudzić, ale w praktyce jest to prawie niemożliwe. Jak tylko człowiek obudzi się na chwilkę i otworzy oczy, działają na niego siły dziesięć razy większe, powodując jego powrót do snu. Natychmiast więc zasypia, śniąc o tym, że jest obudzony".

W poszukiwaniu odpowiedzi, dlaczego jest tak jak jest, zdałam sobie sprawę, że coś jest nie tak z wizją świata, jakiej nas uczą. Analizując moje życie stwierdziłam, że rzeczywiście jakieś siły działają tak, abym pozostała "śpiącą". Pytanie jest: kto albo co jest tym "złym czarodziejem"?


KONSPIRACJA

Podczas wymuszonego stanu nieaktywności fizycznej zaczęłam intensywnie i dogłębnie myśleć na przemian z kontemplacją i medytacją. Moja medytacja poprawiała się szybko i wkrótce wchodziłam w stan "bezczasowy", który nieraz trwał dość długo.

Po medytacji siadałam na łóżku otoczona stosami książek i notesów, czytając i robiąc notatki. Nieraz przestawałam na chwilę i myślałam nad pytaniem, które pojawiało się w moim umyśle podczas czytania. Jak tylko pytanie uformowało się w umyśle, napływała mi do głowy nawałnica informacji, że nie nadążałam ich śledzić.

Myśli te były tylko i wyłącznie odpowiedzią na pomyślane pytanie w czasie studiowania różnych książek. Potrzeba spisania tych myśli/odpowiedzi była tak ogromna, że codziennie siedziałam godzinami, żeby je zapisać, zapełniając mnóstwo kartek. Nie zdawałam sobie w tym czasie sprawy, że to co się zdarzało, jest nazywane "channeling". W rzeczywistości, taki pomysł przeraziłby mnie. Ja tylko zadawałam nasuwające mi się pytania i starałam siębyć otwarta na odpowiedzi, a myśli, które przychodziły mi do głowy, wydawały mi się moimi myślami.

W pewnym momencie zdecydowałam, że muszę przekonać się, czy te myśli miały jakąś podstawę. To, że jakaś myśl przyszła mi do głowy, nie znaczy jeszcze, że mam ją zaakceptować jako prawdziwą odpowiedź na moje pytanie. Potrzebowałam więcej informacji. Odpowiedzi, jakie do mnie "przychodziły", ukierunkowywały mnie do studiowania w odpowiednim kierunku. Moja racjonalna i refleksyjna natura zmuszała mnie do badania każdej myśli, która do mnie "przyszła", aby dowiedzieć się, czy myśl ta ma jakieś poparcie naukowe i obiektywne.

Problemem stało się znalezienie dodatkowych informacji. Zamawiałam tony książek i wkrótce okazało się, że przerzucam tematy począwszy od geologii po fizykę; od psychologii po teologię; od matematyki po astronomię. Czytając to okazało się, że nie tylko znalazłam potwierdzenie dla "moich" myśli, ale również rozszerzałam te koncepcje w dramatyczny sposób, prowadząc do nowych pytań, odpowiedzi i ogromu informacji.

Byłam zdziwiona i zarazem podniecona faktem, że te myśli wcale nie są takie szalone jak na początku sądziłam. Jeśli jakaś myśl nie znalazła poparcia w opinii naukowej - odrzucałam ją.

Zdałam sobie sprawę, że "zły czarodziej" był metaforą, przynajmniej częściowo, historycznego i politycznego systemu kontroli. Dla mnie było to dewastacją moich iluzji. Bez inteligentnej kontroli, 50% zdarzeń zachodzących na scenie socjalnej, kulturowej i politycznej, prowadziłoby do korzyści dla wszystkich. To niestety nie odzwierciedla się w naszej rzeczywistości. Człowiek nie zaprzestał zabijania swego brata; on tylko rozwinął bardziej wyrafinowany i mechaniczny sposób na to.

Dlaczego? Kto i co wpływa na negatywne wydarzenia na Ziemi?


SCEPTYCZNY CHANNELING

Upłynęło kilka lat i parę dziwnych wydarzeń. W 1991 r. poznałam młodego mężczyznę, Franka, z którym bardzo dużo rozmawiałam na temat metafizyki i filozofii.

Frank często prosił mnie, abym przez hipnozę pomogła mu w channelingu. Zwykł był  mówić: jedyne, co mogę robić, to channeling, robię to ciągle.

Nie miałam dobrej opinii o channelingu ale pomyślałam, że nie byłoby to naukowe odrzucić ten pomysł przed spróbowaniem.

Zasugerowałam, żeby Frank zrelaksował się i spróbował pisma automatycznego.

To co wyszło spod jego ręki było kosmicznym grochem z kapustą. Mimo tego dyskutując z Frankiem na ten temat, przypomniałam sobie moje doświadczenie z "otrzymywaniem odpowiedzi" jak również fakty historyczne, które przewijały się przez otrzymany materiał, który nieraz był tak blisko prawdy, że mnie to intrygowało. Dalej dyskutowaliśmy na ten temat z Frankiem i w odpowiedzi na to pytanie zaczęła mi się kształtować pewna teoria. Częścią tej teorii było to, że istnieją ludzkie i zawodne źródła przekazu, ponieważ popełniony został początkowy błąd w myśleniu osób będących medium. Oni założyli, że do "wyższego" źródła można zawsze "zadzwonić" i już jest.

Bazując na kilku przebłyskach, jakie dostrzegłam z ogromu materiału, teoretyzowałam, że okazjonalne, naprawdę "wyższe" źródło rzeczywiście mogłoby być w stanie połączyć się na chwilę z medium, jednak przeważnie albo była to istota bezcielesna, nie wiedząca więcej niż człowiek, albo to zjawisko było produktem psychicznej patologii. Przeszukiwałam dużo materiału w różnych kierunkach, próbując odkryć powód blokady w przypadku gdyby rzeczywiście istniały "wyższe" istoty, z którymi można nawiązać kontakt.

Główną przeszkodą wydawała się być owa chmura teoretycznie "niższych" bytów albo myśli, jaka otacza naszą rzeczywistość jak kurtyna. Kiedy studiowałam różne prace (m.in. Dr. William Baldwin, Dr. Edith Fiore, Dr. Carl Wickland) okazało się, że - poza naprowadzającymi pytami i manipulacją umysłu przez hipnotyzującego - pojawia się dużo różnych "zmarłych" lub fragmentów osobowości, którzy pojawiając się podczas hipnozy opisują życie po śmierci w barwnych kolorach, często w bardzo efemeryczny sposób.

Mój własny eksperyment w tej dziedzinie rozpoczęłam z wielkim sceptycyzmem, i dobrze się stało, ponieważ odkrycie, że poziomy astralne to prawdziwa dżungla, było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. I chociaż przeprowadzałam sesje hipnotyczne z wielką ostrożnością, aby nie "zanieczyścić" podmiotu, ciągle odkrywałam, że nie wszystko miało się dobrze w "wyższych" rzeczywistościach. Okazało się, że istnieją w nich siły, które nie są korzystne dla ludzkości i nie mają na uwadze naszego dobra.

Powstało pytanie: dlaczego tyle bzdur jest propagowanych przez źródła channelingu,  które najwyraźniej kłamią, a w niektórych przypadkach są winni nie zwracania uwagi  na istotne szczegóły. W mojej opinii, problemem jest brak wiedzy.

"New Age"(nowy wiek) propaguje ideę, że powinno się myśleć tylko pozytywnie i nie zawracać sobie głowy negatywnością. Ale jeśli nie wiesz o czymś to nie możesz się przed tym bronić. Dla mnie zaczynało wyglądać na to, że ktoś albo coś nie chce, abyśmy się wszystkiego dowiedzieli.

William Baldwin napisał: "z ograniczoną - o ile w ogóle jakąkolwiek - wiedzą i ze skrzywionym poglądem na naturę świata duchowego, tej niefizycznej rzeczywistości, często ludzie zostają zbyt otwarci i tworzą w sobie podatność jako część tworzenia swojej własnej rzeczywistości".

Stwierdzenie to zawiera w sobie opis pułapki, w której miliony ludzi jest uwięzionych przez tysiąclecia.

W obliczu tego materiału i mojego doświadczenia zaczęłam formułować racjonalne teorie dla wytłumaczenia tego wszystkiego. Możliwe, że podobna do dżungli natura rzeczywistości astralnych jest tylko następnym psychologicznym dramatem, stworzonym przez nieskończenie kreatywny umysł jako sposób na radzenie sobie z obecnymi sprawami w życiu.

Nie obchodziło mnie, czy reinkarnacja jest realna, czy nie, czy są złośliwe istoty na innych poziomach egzystencji, czy nie. Obchodziło mnie to, czy terapie, których używałam, działały. Działały, nieprzerwanie i zauważalnie. Najbardziej niesamowitą rzeczą była konsekwentność symboliki archetypowego języka podświadomości.

Każdy pacjent, niezależnie od życiowej drogi i wykształcenia, poziomu intelektualnego, religii, czy systemu przekonań, wszyscy oni po zadaniu tej samej serii pytań odpowiadali tą samą symboliką.

Pracując z hipnozą, robiąc egzorcyzmy, stwierdziłam, że większość  "channelingu" można natychmiast odrzucić jako będący produktem rzeczywistości astralnych. Zastanawiałam się, czy istnieje coś prawdziwie "wyższego", a jeśli tak, to co to jest i jak "wysoko" można dojść.

To prowadziło do następnego problemu, a mianowicie, że prawdziwie "wyższe" źródła nie mogłyby nawiązać pełnego i pewnego kontaktu ze świadomością tkwiącą w ciele fizycznym, ponieważ to byłoby tak jak podłączyć urządzenie na 110V do prądu 220V - po prostu spaliłoby je.

Ten pomysł sformułowałam na podstawie czytania doświadczeń z historii, gdzie osoba nawiązująca kontakt z "wyższą" energią, oszalała.

Następnej obserwacji dokonałam śledząc naturę. Ciągle obserwujemy wzrost w świecie dookoła nas, który jest cykliczny. I tak jest też ze świadomością. Na początku życia świadomość jest nierozwinięta, a dana istota dużo śpi; potem w młodości intensywnie rozwija się w zależności od bogactwa otoczenia, parametrów DNA, następnie dojrzewa, osiąga maksimum rozwoju a potem zaczyna zanikać. Możemy się domyślać, że gdy świadomość osiągnęła punkt kulminacyjny rozwoju w tym ciele, wówczas musi opuścić to ciało, aby przejść do rzeczywistości odpowiednich dla bardziej rozwiniętej świadomości. Czyli "śmierć" jest "narodzinami" w bogatszej, "wyższej" rzeczywistości, która jest teraz w stanie utrzymać tę świadomość. Konstrukt genetyczny może mieć też duże znaczenie dla rozwoju świadomości, tak jak rośliny i zwierzęta z różnym składem genetycznym są przystosowane do różnych warunków życia.

 Wydawało mi się logiczne śledzić ten tok myślenia dalej, że prawdziwie "wyższe istoty" lub takie które osiągnęły większą gęstość i mają bogatszą świadomość nie mogą wejść w pole energetyczne człowieka z powodu ograniczeń genetycznych i potencjału tej jednostki, aczkolwiek bez ograniczeń czasoprzestrzennych.

Czyli innymi słowy, zewnętrzna świadomość "wchodząca" do ciała ludzkiego lub połączona  z nim może tego dokonać, jeśli jest na podobnym poziomie rozwoju, ale nie bardziej zaawansowana, w przeciwnym razie "wysadziłoby jej korki". Jest wiele przykładów eksperymentów z XIX i XX wieku.

Kiedy medium było poddawane pomiarom naukowym okazało się, że często osoba ta traci kilka kilogramów w ciągu godziny podczas transu. W tym przypadku przyszło mi do głowy, dlaczego starożytne boginie są przedstawiane jako kobiety korpulentne. No to ja doskonale kwalifikowałabym się do tej pracy!

Podczas czytania spotkałam się z historiami szamanów i joginów, którzy podczas ekstazy szamańskiej czy medytacji tracili bardzo dużo energii.

Zdałam sobie sprawę, że jednym ze sposobów nawiązania "kontaktu" bez efektów ubocznych jest połączenie wielu energii ludzkich przy pomocy jakiejś tablicy.

Channeling poprzez medium wystawia umysł medium na działanie obcej siły, która niekoniecznie ma dobre zamiary i czasami taka energia pozostaje i wyczynia różne rzeczy z tym umysłem.

I tak rozważając wszystkie za i przeciw zdecydowałam się na szablon Ouija.

Jest to urządzenie prostetyczne pozwalające na nieustanne otrzymywanie informacji zwrotnych pomiędzy algorytmem "mechanicznego translatora" pod- i nieświadomości, oraz świadomym myśleniem człowieka.   

Wiele znaczących zsynchronizowanych zdarzeń jak również uważna obserwacja mojego życia jak i życia innych może być zinterpretowana jako celowa akcja rzeczywistości ultra-kosmicznej, próbującej nauczyć mnie języka symboli.

Czułam, że jestem zatrudniona przez Wszechświat, aby działać jako tłumacz.

Byłam z pewnością napalona na spróbowanie takiego "połączenia".

Przez następne 2 lata ja i Frank eksperymentowaliśmy z tablicą Ouija i planszetą. Posiadam notatniki z zapiskami z naszych poczynań od niekończących się pętli nieświadości, przez niekończącą się liczbę bezcielesnych istot, scenariuszy przeszłych żyć, dusz błąkających się w przestworzach astralu i różnych innych form myślowych szukających powrotu do światła. Ja, Frank i parę innych osób biorących udział byliśmy zafascynowani tą całą paradą przetaczającą się przed nami i często żartowaliśmy, że bawimy się lepiej niż w kinie czy przed ekranemTV.

 


Właściciele oraz wydawcy niniejszych stron pragną oświadczyć, że materiał tu prezentowany jest wynikiem ich badań i eksperymentu w Komunikacji Nadświetlnej. Zapraszamy czytelnika by przyłączył się do naszego poszukiwania Prawdy poprzez czytanie z otwartym, ale sceptycznym umysłem. Nie zachęcamy tu do "dewotyzmu" ani też do "Prawdziwej Wiary". Zachęcamy STANOWCZO do poszukiwania Wiedzy oraz świadomości we wszystkich obszarach działania jako najlepszego sposobu, by być w stanie odróżnić kłamstwa od prawdy. Jedno co możemy powiedzieć czytelnikowi: pracujemy bardzo ciężko, wiele godzin na dobę, i czynimy tak od wielu lat, by odkryć "sedno" naszej egzystencji na Ziemi. Jest to nasze zajęcie, nasze poszukiwanie, nasza praca. W sposób ciągły szukamy potwierdzenia oraz/lub pogłębiamy zrozumienie tego, co uważamy albo za możliwe, albo za prawdopodobne lub za jedno i drugie. Czynimy tak ze szczerą nadzieją, że ludzkość jako całość skorzysta z naszej pracy, jeśli nie teraz , to przynajmniej w jakimś punkcie w jednej z naszych prawdopodobnych przyszłości.

Skontaktuj się z administratorem serwera pod adresem cassiopaea.com
Prawa Autorskie (c) 1997-2005 Arkadiusz Jadczyk oraz Laura Knight-Jadczyk. Wszystkie prawa zastrzeżone. "Cassiopaea, Cassiopaean, Cassiopaeans," są zastrzeżonym znakiem handlowym Arkadiusza Jadczyka oraz Laury Knight-Jadczyk.
Listy adresowane do Kasjopei, szkoły QFS, Arkadiusza lub Laury, stają się własnością Arkadiusza Jadczyka i Laury Knight-Jadczyk
Wtórne publikacje oraz wtórne rozpowszechnianie zawartości niniejszego ekranu lub dowolnej części niniejszej witryny w dowolnej formie jest stanowczo zabronione bez wcześniejszej pisemnej zgody autorów.

Jesteś gościem o numerze .