HOME



Drogi Czytelniku,

Jeśli szczerze interesuje Cię to, co publikujemy, i uważasz, że warto udostępniać ten materiał w wersji polskojęzycznej, a znasz angielski i znajdziesz trochę czasu - zapraszamy do współpracy!

Poszukujemy osób chętnych do współpracy przy przekładzie książki "The Secret History of the World" i do kilku innych projektów.


Napisz do nas...

UWAGA!
(zanim napiszecie, albo jeśli nie otrzymaliście odpowiedzi)

Kasjopea

Wstęp: 0 - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7

Kim są Kasjopeanie?

Zakochana egzorcystka - Opowieść wielu możliwości - Thomas French,
St. Petersburg Times

Najgroźniejsza idea na świecie

Forum Cassiopaea (anglojęzyczne)


- transrypt Wstępnej części audio
- transkrypt do części wideo


FALA

Część: 0 - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 -
  - 6 - 7 - 8 - 9 - 10a - 10b -
  - 10c - 11 - 11b - 11c -
  - 11d - 11e - 11f -
  - 11g - 11h
(połowa)


Psychopatia

Fragmenty "Psychopatologii"
PSYCHOPATA – Maska zdrowia psychicznego
Czym jest psychopata?
Protokoły patokratów
Oficjalna kultura - naturalny stan psychopatii?

Na blogu PRACowniA:

Ponerologia polityczna

Psychopatia Schizoidalna (fragment Ponerologii politycznej)
Charakteropatie - paranoidalne i in.
Ponerologia polityczna (Time for change)
  - cz. 2: Rola ideologii w rozwoju złowrogich reżimów (patokracji)
Nuda albo ekscytacja - rzecz o psychopatach
Strukturalna teoria narcyzmu i psychopatii - Laura Knight-Jadczyk
O "Ponerologii politycznej" - Laura Knight-Jadczyk, cz.1


Ezoteryka

Kasjopeanie odpowiadają na pytania o "Wniebowstąpienie"

Kasjopeanie na temat centrów energetycznych i czakramów - Laura Knight-Jadczyk

Historia seksu i uwagi ogólne - Lama Sing

Okłamywanie się, czyli stan ludzkiej maszyny - Henry See

Pierwsze wtajemniczenie - Jeanne de Salzmann

Rola negatywnych emocji w pracy nad sobą - Laura Knight-Jadczyk

Uwagi na temat niewłaściwej pracy centrów - Maurice Nicoll

Umiejętność rozeznania - Świat wewnątrz diabła

Borys Murawiew - Gnoza - fragmenty

Komentarz na temat "Gnozy" Murawiewa
  - Część 1


9/11 i nie tylko


VIDEO - Atak na Pentagon

Komentarze na temat Ataku na Pentagon - Laura Knight-Jadczyk

Teorie konspiracyjne rozkwitają w Internecie - Carol Morello, The Washington Post

Jakiś potwór tu nadchodzi

Osama, Szwadrony Śmierci i Największe Kłamstwo Wszechczasów


Tajemna historia świata


VIDEO - Tajemna historia świata

książka dostępna w języku:
english - français - espanol

polskim:

* Przedmowa
* Wstęp Nowość!
* Rozdział 3


Arkadiusz Jadczyk


Nasz BLOG PRACowniA z uzupełniającymi materiałami:

PRACowniA


Sztuka iluzji


Korespondencja
z Czytelnikami


Transkrypty sesji:

Rok: 1994 - 1995 - 1996 - 1997 - 1998-2001
Stary Index i niezweryfikowane sesje z 1994-95

 



Napisz do nas...


"Nie bójcie się o ścieżkę prawdy, bójcie się o brak ludzi, którzy nią kroczą."
Robert Francis Kennedy


"Przeczytałem dzisiaj wiadomości, o ludzie..."
John Lennon


Tyrania, która osiągnęła największy sukces to nie ta, która używa siły do zapewnienia jednorodności, ale ta, która usuwa ze świadomości inne możliwości i sprawia, że wydaje się niewyobrażalne to, iż istnieją inne drogi, i która usuwa poczucie, że istnieje coś poza tym.
Allan Bloom
Zamykając amerykanski umysł


"Niebezpiecznie jest mieć rację w sprawach, w których ustanowione władze się mylą."
Voltaire


Wiara świadomości jest wolnością
Wiara uczuć jest słabością
Wiara ciała jest głupotą.

Miłość świadomości wywołuje taką samą reakcję
Miłość uczucia wywołuje przeciwną
Miłość ciała zależy jedynie od typu i biegunowości.

Nadzieja świadomości jest siłą
Nadzieja uczuć jest niewolnictwem
Nadzieja ciała jest chorobą.
Gurdżijew


Metoda nauki ezoterycznej jest taka sama jak nauki pozytywnej: obserwacja, krytyczna analiza tejże obserwacji i rygorystyczna dedukcja w oparciu o ustalone fakty.
Murawiew, Gnoza vol.1


Zycie jest religią. Doświadczenia życiowe odzwierciedlają sposób, w jaki wchodzi się w interakcję z Bogiem. Ci, którzy są uśpieni, to ci, którzy prezentują małą wiarę w swych interakcjach z kreacją. Niektórzy myślą, że świat istnieje, by mogli go przezwyciężyć, zignorować lub wyłączyć. Dla tych jednostek światy przestaną istnieć. Staną się oni dokładnie tym, co sami wnoszą w życie. Staną się jedynie snem w 'przeszłości'. Ludzie, którzy zwracają dokładnie uwagę na rzeczywistość obiektywną, na prawo i lewo, staną się rzeczywistością 'Przyszłości'.
Kasjopeanie, 28-09-2002


Otrzymywanie informacji o nowościach na witrynie!

Kanał RSS Kasjopea




Éiriú Eolas

Wzrost wiedzy

Transkrypt wstępnej części audio programu prezentującego techniki oddychania


Wszystkie pliki audio i wideo znajdziecie na witrynie Cassiopaea. Na razie przygotowaliśmy dla Was przekład transkryptu do wideo. Materiału będzie powoli przybywało. Pracujemy też nad podłożeniem polskich napisów do wideo.

* * *

Witajcie! Chciałabym gorąco powitać wszystkich czytelników Forum Cassiopaea, wszystkich czytelników witryny Signs of the Times (sott.net) i wszystkich naszych wieloletnich przyjaciół, którzy nieprzerwanie wspierali nas emocjonalnie, psychicznie i finansowo przez minione, niejednokrotnie trudne, 14 lat Eksperymentu Kasjopeańskiego.

Chciałabym wam wszystkim za te lata wsparcia szczerze podziękować, z głębi mego serca. Dziękuję.

Ci z was, którzy znają transmisje z Kasjopei, nie będą potrzebowali wyjaśnienia przyczyn oraz bodźców, które doprowadziły do powstania tego audiowizualnego programu. Tych natomiast, którzy nie są zaznajomieni z transmisjami z Kasjopei, proszę - odwiedźcie naszą witrynę www.cassiopaea.org. Kasjopea pisane jako "C A S S I O P A E A".

Z głównej strony będziecie mogli wejść na forum, a na forum znajdziecie sekcję zatytułowaną "Eksperyment Kasjopeański". Na tym właśnie sub-forum znajdziecie wszystkie ostatnie transmisje, czyli najnowsze sesje, i jeśli przeczytacie najświeższy materiał, to w pełni zrozumiecie tło oraz przyczyny, jak również uzasadnienie dla tego programu audiowizualnego, który jest bardzo ważny w tym momencie historii ludzkości.

Załatwmy teraz szybko kwestię odpowiedzialności. Oddychanie bioenergetyczne jest przeciwwskazane w przypadku epilepsji, psychozy maniakalno-depresyjnej oraz w czasie ciąży. Chciałabym zacząć od zacytowania Georgija Gurdżijewa. Jest to fragment z książki "W Poszukiwaniu Cudownego - Fragmenty Nieznanego Nauczania", będącej relacją z czasu spędzonego z Gurdżijewem, spisaną prze P.D. Uspieńskiego.

"- Właściwe ćwiczenia - powiedział kiedyś G. - które prowadzą bezpośrednio do opanowania organizmu i do podporządkowania jego świadomych i nieświadomych funkcji woli, zaczynają się od ćwiczeń oddechowych. Bez opanowania oddychania nie można opanować niczego innego. Jednakże opanowanie oddychania nie jest wcale takie proste."

Gurdżijew kilkukrotnie wspominał o oddychaniu, szczególnie interesujące były jego uwagi na temat różnicy w powietrzu wydychanym przez ludzi będących na różnych etapach rozwoju ezoterycznego. Weźmy dwie osoby, oddychające tym samym powietrzem. Jeśli pobrałoby się i porównało wydychane przez nich powietrze, zakładając, że posiadamy instrumenty pozwalające dokładnie określić skład wydychanego powietrza, okazałoby się, że występują pewne różnice. Innymi słowy, ten, kto osiągnął wyższy poziom rozwoju w sensie ezoterycznym, byłby w stanie więcej przyswoić z tego samego powietrza niż ktoś, kto stoi na niższym poziomie rozwoju ezoterycznego.

To bardzo interesujące uwagi. Gurdżijew wspominał także o jakichś ćwiczeniach fizycznych, które mogłyby zmienić sposób oddychania i pomóc ludziom zapanować nad oddechem, ale poza krótkimi wzmiankami nie zostawił nam zbyt wiele wskazówek co do tego, w jaki dokładnie sposób można opanować oddychanie, a w konsekwencji zapanować nad swoją wolą.

Ćwiczenia oddechowe są i od wieków były integralną częścią treningu jogi. Twierdzi się, że opanowanie oddechu może spowodować niemal natychmiastowe zmiany w fizjologii danej osoby, i jest wiele wzmianek o joginach, którzy opanowali ten typ treningu oddychania i mogli dokonywać niezwykłych wyczynów w zakresie wytrzymałości, wytwarzania ciepła, a w niektórych wypadkach, byli w stanie nawet lewitować lub wytrzymać długie okresy fizycznego dyskomfortu, ćwiczeń i wysiłku.

Jak zauważył jednakże sam Gurdżijew, na drodze jogina można uzyskać sporą wiedzę o fizjologii, o oddechu, o tym, jak produkować pewne substancje wewnątrz swojego ciała poprzez kontrolowanie oddechu lub inne powiązane z tym metody, a jednak nie można nic uczynić, nie rozwinie się bowiem wystarczającej woli czy wiary. Woli będącej przeznaczeniem drogi fakira, wiary będącej przeznaczeniem drogi mnicha.

Droga Gurdżijewa została nazwana czwartą drogą i jak sam to opisywał, polega na pracy nad wszystkimi trzema aspektami jednocześnie, tak żeby rozwijały się one jednocześnie i żeby ostatecznie można było przejść do czwartego aspektu, którym jest rozwój trwałej, skrystalizowanej duszy lub ciała astralnego, czy też obydwu. Jednak wracamy do tego, co powiedział Gurdżijew, a mianowicie, że właściwe ćwiczenia, mające na celu uzyskanie panowania nad organizmem, rozpoczynają się od ćwiczeń oddechowych. Bez opanowania oddechu nie można opanować niczego. Jednocześnie opanowanie oddychania nie jest takie proste. Chciałabym podzielić się z wami własnymi doświadczeniami z ćwiczeniem oddychania.

Przenieśmy się do wczesnych lat 80-tych. Byłam matką czwórki małych dzieci, troje z nich było jeszcze w pieluchach. Podczas porodu ostatniego dziecka doznałam rozległych obrażeń i przez 6 miesięcy nie byłam w stanie chodzić. Byłam przykuta do łóżka, co dołożyło się do i tak trudnego w owym okresie życia i sprawiło, że znalazłam się w niezwykle stresującej sytuacji. Ci z was, którzy czytali moją autobiografię pt. "Amazing Grace", której nakład już się wyczerpał, są zaznajomieni z tymi okolicznościami. Mam nadzieję, że uda mi się ponownie zamieścić "Amazing Grace" w Internecie, żeby ci z was, którzy nie zdołali jej dostać, mogli poczytać o niektórych moich wczesnych doświadczeniach. Otrzymałam wiele listów od czytelników tej książki i przekonały mnie one, jak pomocne może być poczytanie o moich przeżyciach, o powszechnych błędach, które - jak wszyscy - popełniałam, i o tym, jak sobie z nimi poradziłam.

Tak więc w "Grace" opisałam własne wczesne doświadczenia z ćwiczeniami oddechowymi i z medytacją oraz niezwykłe rezultaty, jakie pojawiły się bardzo szybko w konsekwencji wykonywania zupełnie prostego zestawu ćwiczeń. Najpierw jednak, chciałabym co nieco powiedzieć o tym, dlaczego warto to robić.

W lutym 2005 roku dr Richard Bran miał prelekcję na temat stresu. Powiedział, że stres jest ogólnoświatową epidemią. Depresja jest chorobą numer 1 wśród dorosłych. A depresja jest najbardziej skrajną postacią stresu. Stwierdził dalej, że jeśli masz wysoki poziom lęków, to masz dwukrotnie wyższe ryzyko ataku serca. Jeśli przez dłuższy czas cierpisz na poważną depresję, to czterokrotnie zwiększa się ryzyko ataku serca. Dodał także, że stres może też zwiększyć ryzyko zachorowania na raka w młodym wieku. Wszyscy wiemy, że żyjemy w stresującym świecie. Ale tu kryje się klucz: reakcja stresem jest bardzo istotna dla przetrwania w niebezpiecznych czasach. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy stres jest zbyt silny i dotyka nas zbyt często.

Stres jest rezultatem reakcji "walcz lub uciekaj" współczulnego układu nerwowego, pobudzanego zbyt mocno i zbyt często. Stres wpływa na zwiększenie wydzielania niebezpiecznego czynnika zapalnego zwanego cytokiną. Cytokina niszczy część mózgu zwaną hipokampem. Powoduje utratę pamięci. Stres może powodować zaburzenia nastroju. Może obniżać zdolność mózgu do samoregeneracji. Może zwiększać tkankę tłuszczową brzucha oraz ingerować w funkcjonowanie tarczycy. Może nawet zwiększać lepkość krwi, co z kolei może prowadzić do zatorów krwi, ataków serca i udarów mózgu.

Wszystko to są złe strony stresu, ale wróćmy do tego, że reakcja stresowa jest istotna dla przetrwania w czasie zagrożenia. Musimy pomyśleć o świecie, w którym żyjemy, oraz o niebezpieczeństwach, z którymi się stykamy. Jest oczywistym, że nasze reakcje stresowe coś nam mówią, indywidualnie, społecznie, globalnie. Gdzieś tam czai się niebezpieczeństwo, niebezpieczeństwo kryje się wszędzie i wszyscy musimy zrozumieć, dlaczego to niebezpieczeństwo występuje i dlaczego nasze ciało reaguje na stres.

Do występowania stresu w naszym życiu przyczynia się wiele czynników. Dla przykładu, nasi przodkowie nie byli rutynowo narażeni na działanie tego typu trucizn, które napotykamy w naszym codziennym środowisku. Nie wytworzyliśmy odpowiedniej maszynerii fizjologicznej, która by te toksyny rozkładała.

Dzisiaj ludzie wystawieni są na działanie znacznie bardziej toksycznych związków chemicznych niż w jakimkolwiek innym momencie swojej ewolucji. Zatrucie naszej cywilizacji nie jest jednak rezultatem postępu. Bierze się ze zwykłego braku zważania na innych ludzi. Możemy mieć postęp. Możemy mieć uprzemysłowienie, ale tak, żeby nie produkowało tylu trucizn i toksyn w naszym środowisku. Dość często głowy dużych korporacji przyznają, że sprzątanie po sobie obniża im zyskowność.

Ewidentnie ewolucja człowieka nie przebiegała też w toksycznym środowisku psychologicznym. Większość ludzi ma niewielką ochronę przed psychopatologią. Ale to jest całkiem osobny temat, omówiony dogłębnie i w szczegółach w wielu artykułach na naszej witrynie internetowej, poruszany też w wielu transmisjach Kasjopeańskich, nie zamierzam więc tu weń wnikać.

Na początku XX wieku farmerzy nie usiłowali wybić wszystkich owadów w okolicy i akceptowali fakt, że czasami, w niektórych latach, owady pojawią się w zwiększonej liczbie. Podczas ciężkich lat rozpylali toksyczne dla owadów, lecz niezbyt szkodliwe dla ludzi pestycydy, jednak w latach 40 wynaleziono DDT i inne pokrewne wyroby petrochemiczne, mające wytępić komary roznoszące malarię. Te nowe pestycydy okazały się bardzo skuteczne, niszcząc dużą cześć komarów, jednakże wybiły również pożyteczne owady i inne gatunki świata zwierzęcego. Pestycydy w rodzaju DDT były tanie i można je było produkować z obfitych zapasów nieprzetworzonej ropy. Farmerzy, korporacje i konsumenci byli tym podekscytowani.

Teraz mogli wytępić wszystkie szkodniki, uratować plony i wzbogacać się. Ludzie w miastach rozpylali DDT niemal wszędzie. Jeśli pierwszy oprysk nie poskutkował, można było go powtórzyć i zabić jeszcze więcej robali. Ludzie ci nie zdawali sobie sprawy, że owady mają ogromną zdolność rozmnażania się i że część z nich zawsze przetrwa i wyda na świat miliony niezatrutego potomstwa. Tak więc żyjemy w zalanym toksynami środowisku, ponieważ petrochemiczne toksyny są rozpuszczalne w tłuszczach. Są zdolne przeniknąć wszelkie biologiczne błony, włącznie z ludzką skórą oraz skórkami warzyw i owoców. Przesiąknięte nimi jest pożywienie, przesiąknięte są gazety, które czytacie, i których dotykacie. Samochody, którymi jeździcie, nasycają powietrze trującymi chemikaliami. Podobnie komputerowe czipy, napędzające biurową maszynerię. Wyjmij z obudowy komputer lub telewizor i włącz go, a poczujesz, jak tygodniami z urządzenia ulatniają się toksyczne rozpuszczalniki.

Trucizny są wszędzie. Na warzywach, które zjadasz, w biurze, w którym pracujesz, w szkole, w której się uczysz, nawet w twoim domu. Nietzsche kiedyś powiedział, że jeśli coś cię nie zabije, to cię wzmocni, ale jest jeszcze inne powiedzenie - o kropli, która przepełnia czarę. Każdego może przytłoczyć nadmiar fizjologicznego stresu. Toksyny w naszym środowisku to jeden z głównych czynników stresogennych i jak już wcześniej wspomniałam, w toksycznym środowisku ludzie nie ewoluują ani fizycznie, ani psychicznie.

Mamy więc psychologiczne czynniki stresu - reakcje na strach - i mamy fizjologiczne czynniki stresu wywołane toksycznością środowiska, obniżające naszą zdolność radzenia sobie ze stresem natury psychologicznej, na który jesteśmy narażeni, i tak w kółko i w kółko i w kółko, aż z każdym dniem stajemy się coraz bardziej zestresowani.

Na naszych stronach internetowych szeroko omawialiśmy kwestię odtruwania ciała. Oczywiście w naszej pracy skupiamy się na odtruwaniu umysłu i emocji, rozgryzieniu niezdrowych programów wszczepionych nam w dzieciństwie i później - przez społeczeństwo oraz religię. Na pomocy w uwolnieniu ukrytej kreatywności i spojrzeniu na rzeczywistość z pewnym spokojem i wyważeniem.

Bez wątpienia szturm toksyczności w naszym świecie nasilił się do takiego stopnia, że potrzebujemy silniejszych metod i technik, i właśnie o tym będziemy dzisiaj rozmawiać. Istnieje bowiem coś bardzo prostego, co może wam pomóc w złagodzeniu efektów stresu. No, może 'prosty' nie jest całkiem precyzyjnym wyrażeniem, ponieważ wymaga to stosowania, jednak w pewnym sensie jest to proste. Możecie stymulować nerw błędny. Nie czas tu i miejsce na dyskusję na temat palenia czy niepalenia. Chciałabym tylko wskazać, że nikotyna powoduje, że układ nerwowy wytwarza więcej receptorów acetylocholiny, co istotnie wpływa na złagodzenie stresu i można by się poważnie zastanawiać - jakim cudem mamy uważać, że rząd, który nigdy nie wykazał się działaniami naprawdę korzystnymi dla ludzi, robi nagle coś dobrego, promując kampanię strachu na temat papierosów i palenia i wymuszając na ludziach przestrzeganie drakońskich praw odnoszących się do czegoś, co na przestrzeni lat okazało się być wręcz korzystne. W istocie, wygodnie jest mieć coś, co łagodzi stres, i obwinić to za wszystkie choroby społeczeństwa, kiedy tak naprawdę większa część tych chorób wywoływana jest przez toksyny przemysłowe i trucizny, które nieustannie znajdują się niemal wszędzie, w każdym pomieszczeniu, w jakim przebywacie!

Od komputera, poprzez telefon, do telewizora, dywanów, farby na ścianach, materiałów z których zbudowany jest wasz dom, ubrań, które nosicie, waszej skóry, zjadanych warzyw i mięsa. Wszędzie, gdzie spojrzycie, całe środowisko jest przesycone strasznymi, rakotwórczymi toksynami. A mimo to ludziom każe się wierzyć, że wszystko będzie dobrze, o ile tylko przestaną palić, podczas gdy przemysłowi zanieczyszczacze śmieją się z tego maszerując do banku z wszystkimi tymi pieniędzmi, które zarabiają, ponieważ nie muszą produkować dóbr i usług, które byłyby wolne od toksyn i trucizn.

Więc zadajcie sobie to pytanie - czy to naprawdę możliwe, że rząd, który pozwala na tego rodzaju skażenie, który pozwala koncernom farmaceutycznym truć twoje dzieci toksycznymi chemikaliami zawartymi w szczepionkach dla niemowląt i podawać ludziom medykamenty, które wyraźnie pogarszają schorzenie, na które je przepisano - czy tego rodzaju rząd naprawdę dba o wasze dobro, kiedy mówi wam, och, jeśli tylko przestaniecie palić, jeśli uda się nam uchwalić prawo zakazujące palenia, jeśli zrobimy z palaczy kryminalistów - czy oni naprawdę robią to w waszym interesie? Myślę, że nie.

W każdym razie, jak już powiedziałam, nerw błędny kontroluje odruch relaksacji poprzez przekaźnik acetylocholinę. Terapia stymulacji nerwu błędnego, przy pomocy stymulatora podobnego do wszczepianego w klatkę piersiową rozrusznika serca, to metoda leczenia będąca w użyciu od roku 1997 i służy kontrolowaniu ataków u pacjentów z epilepsją. Teraz pomyślcie, używają urządzenia podobnego do rozrusznika serca wszczepianego chirurgicznie do klatki piersiowej, by stymulować nerw błędny, co pozwala kontrolować ataki u pacjentów z epilepsją. Ten mały przyrząd został zatwierdzony do leczenia przypadków chronicznej depresji, które opierają się leczeniu farmakologicznemu, ale na miłość boską, nie palcie! Co każde dwie do pięciu minut ta maleńka maszynka stymuluje nerw błędny, powodując skurcz przepony. Nie tak dawno została zatwierdzona w USA jako metoda leczenia depresji. Daje mniej więcej tak samo dobre efekty co antydepresanty. Jednakże za ten mały przyrząd zapłacicie mniej więcej 25.000 dolarów, a stymuluje tylko lewy nerw błędny i oddziałuje tylko na niewielką cześć nerwu błędnego.

Stymulację tego nerwu można również osiągnąć dzięki czemuś o nazwie vagal manoeuvre [drażnienie nerwu błędnego]. Jedno z takich ćwiczeń polega na zwykłym wstrzymaniu oddechu na parę sekund. Inne, na zanurzeniu twarzy w zimnej wodzie, na silnym kaszlnięciu, napinaniu mięśni brzucha w podobny sposób, jak przy usiłowaniu wypróżnienia się. Pacjentów z częstoskurczem nadkomorowym, migotaniem przedsionków i innymi chorobami ćwiczy się w wykonywaniu tych manewrów w celu utrzymania regularnej pracy serca.

Przeprowadzone badania nad efektami elektronicznej stymulacji nerwu błędnego wykazały, że ten mały przyrząd pobudza wydzielanie hormonów takich jak prolaktyna, wazopresyna i oksytocyna. Oksytocyna jest znana jako hormon miłości. Gdy jakaś grupa zwierząt zbiera się razem w celach towarzyskich, wydzielają one dużo oksytocyny. Hormon ten wydzielany jest także podczas porodu, w czasie aktywności seksualnej i podczas karmienia piersią. Wydzielanie się oksytocyny aktywują substancje blokujące wychwyt zwrotny serotoniny, czyli antydepresanty.

Pomyślmy jeszcze trochę o tym nerwie błędnym. Jeśli stymulacja nerwu błędnego jest kluczem do radzenia sobie ze stresem, myślę, że powinniśmy wiedzieć trochę więcej na temat tego, jak ten nerw przebiega i co robi. Nerw błędny wchodzi do pnia mózgu. Tam rozdziela się na tak zwany korzeń wyższy, który stymuluje wzgórze oddziałujące na korę mózgu, odpowiedzialną za myślenie, i na korzeń niższy, który idzie do układu limbicznego, czyli do części mózgu odpowiedzialnej za emocje. Działa więc dwukierunkowo. Może wpływać na myślenie, zdolność wyciągania wniosków, a także na emocje i uczucia.

Układ limbiczny obejmuje pewną ilość funkcjonalnych struktur anatomicznych. Podwzgórze nadzoruje cztery "f" - zdobywanie pokarmu (feeding), ucieczkę (flight), walkę (fight) i gody (mating). Cztery "f", hmm. Naliczyłam trzy "f" i jedno "m". Chyba ktoś tu próbuje bawić się w cenzora.

W każdym razie ciało migdałowate odpowiada za nasze odczuwanie radości, za poczucie humoru i za odczuwanie złości, natomiast u ssaków ciało migdałowate to miejsce, skąd pochodzą charakterystyczne dla danego gatunku zaprogramowane działania, jest zatem niezbędne dla przetrwania; wróćmy więc jeszcze raz do idei, że stres jest reakcją na płynące ze środowiska zagrożenie. To charakterystyczny dla gatunku mechanizm obronny. Powinniśmy zastanowić się nad faktem, że wszyscy odczuwamy pewnego rodzaju reakcję na coś w naszym otoczeniu, co nas naprawdę przeraża, i jest to mechanizm obronny charakterystyczny dla większości ludzi. Istnieje jednak niewielka mniejszość, która najwyraźniej nie reaguje na nasz świat w ten specyficzny dla naszego gatunku sposób. W istocie to oni przyczyniają się do kreowania tego strachu. Myślę, że powinniście poświęcić trochę czasu na przemyślenie tej kwestii.

W zaburzeniu zwanym stresem pourazowym działanie ciała migdałowatego jest poważnie zmienione. To przywodzi mi na myśl badania, które wykazały, że ciało migdałowate jest wadliwe lub istotnie inne u psychopatów, natomiast inne badania wykazały, że efekt, jaki psychopaci wywierają na normalnych ludzi, prowadzi do stresu pourazowego. Macie więc osobnika z wadliwym ciałem migdałowatym, który wywołuje zmiany w ciele migdałowatym swoich ofiar. Uważam, że to fascynujące.

No nic, wróćmy do naszego nerwu błędnego. Zarówno prawy jak i lewy nerw błędny wychodzi z mózgu w pochewce naczyń szyjnych bocznych i wchodzi do tętnicy szyjnej. Tętnica szyjna, jak wiecie, jest tą tętnicą z boku szyi, gdzie - przykładając opuszki palców - możecie wyczuć swoje tętno. Dalej nerw biegnie poprzez otwór szyjny w dół poniżej głowy, do szyi, klatki piersiowej i brzucha, gdzie przyczynia się do unerwienia trzewi, czyli jest połączony z waszymi jelitami. Prawy i lewy nerw błędny wchodzi do szyi lub wychodzi z mózgu pomiędzy tchawicą a przełykiem i dlatego właśnie oddychanie będzie niezwykle istotne.

Stymulując nerw błędny, możecie oddziaływać na wyższy korzeń od wzgórza do kory mózgowej. Kiedy w ten sposób wpływacie na korę, produkujecie tak zwany SMR, rytm sensomotoryczny, aktywowany w ciemieniowej części kory mózgu, powiązany ze stanem spokojnej czujności. Innymi słowy, sprawia to, że jesteście bardzo świadomi i czujni, ale jednocześnie zrelaksowani i nie zestresowani. Zwierzęta i ludzie przejawiający SMR mają lepszy sen i pamięć, lepiej trawią i myślą. Ich mózg staje się również bardziej odporny na ataki padaczki. Zostało także powiedziane, że SMR chroni przed głodem narkotykowym i przejadaniem się. Cóż, brzmi jak coś, do czego zdecydowanie warto dążyć.

Najwyraźniej wszystkie te korzyści można osiągnąć samodzielnie, stymulując nerw błędny poprzez ćwiczenia kontrolowanego oddychania. Pamiętajcie, że lewy i prawy nerw błędny przechodzi pomiędzy tchawicą a przełykiem. Re-trening oddechu, tak żeby powodował pobudzenie nerwu błędnego, zmniejszy nadmierne pobudzenie układu współczulnego (sympatycznego). To z kolei spowoduje wzrost aktywności układu przywspółczulnego (parasympatycznego), zwiększy odprężenie, zdrowienie i regenerację organizmu. I uspokoi was.

Dobroczynny wpływ kontrolowanego oddechu na nerw błędny ma miejsce przede wszystkim podczas wydychania. Przypuszczalnie, podczas wydychania spowalnia się tętno, a podczas tego spowolnienia aktywuje się nerw błędny. Płytki, szybki oddech hamuje nerw błędny, ponieważ okres jego aktywności jest zbyt krótki. Spowalniając oddychanie zwiększacie aktywność nerwu błędnego, uwydatniając odprężające i regenerujące skutki jego pracy.

Poprzez nieprawidłowe oddychanie można przysporzyć sobie wielu poważnych problemów, jak nakreślił to Paul Ingraham, licencjonowany masażysta, szczegółowo opisujący te problemy w Internecie. Zachęcam do odszukania i przeczytania jego artykułów. W każdym razie, Paul mówi nam, że ludzie przychodzą na świat oddychając głęboko i przeponowo, to jest oddychają w sposób naturalny z użyciem przepony, a praktycznie wszelkie narzucane sobie ograniczenia rozpoczynają się od wstrzymywania oddechu.

Na długo zanim pomyślimy, że wstydzimy się śpiewać, już wstrzymujemy oddech. Robimy tak, ponieważ wyczuwamy, jak niebezpiecznie ekspresyjne i odżywcze jest głębokie oddychanie. Na dobrą sprawę, jednym z powodów dla których śpiewanie jest tak ekspresyjne i korzystne dla organizmu jest to, że wymaga tak dużo oddychania.

To interesujące, ponieważ jedną z rzeczy, jakie robiliśmy na wielu naszych warsztatach, były sesje karaoke! Miały one na celu zapewnienie uczestnikom nieco relaksu i rozrywki, oraz sposobności do zadzierzgnięcia między sobą więzi. Mamy taką maszynę z czterema czy pięcioma mikrofonami i pełno kompaktów do karaoke, które wyświetlają słowa na ekranie telewizora, podczas gdy ty śpiewasz mając do dyspozycji cały zespół, chórki pomocnicze i takie tam. To ogromna frajda. Każdy z nas ma w sobie ukrytą gwiazdę rocka. Zauważyliśmy, że kiedy ludzie zbierają się razem i śpiewają, oddychają inaczej i przechodzą katharsis. Śpiewanie przynosi im emocjonalną ulgę. Możecie zaśpiewać w domu jedną z tych starych, rzewnych piosenek o utraconej miłości i na nowo doświadczyć wszystkich tych emocji, które przeżyliście, gdy w przeszłości złamano wam serce, możecie sobie nawet trochę nad tym popłakać. To naprawdę oczyszczające. I bardzo wyzwala. W każdym razie, oddech jest nie tylko silnikiem odgłosów, jakie wydajemy - głębokie wdechy i wydechy są nierozerwalnie złączone z emocjonalnością.

Dla Chińczyków oddech miał to metaforyczne znaczenie, jakie my przypisujemy krwi. Dla nich oddech to życie. Oddychać znaczy być, a oddychać głęboko znaczy aktywować swoje "chi" lub "ki", w zależności jak wolicie to wymawiać, które jest tożsame z duszą, a przynajmniej z energią duszy.

Dalej, Ingraham mówi nam, że wiele powszechnych bólów, w szczególności w okolicy szyi, głowy i ramion może być spowodowanych nieskutecznym oddychaniem. Związek pomiędzy dysfunkcjonalnym oddychaniem a bólem jest w zasadzie bezpośredni. Jeśli przepona nie wykonuje swojej pracy, zadanie starają się przejąć mięśnie górnych partii klatki piersiowej. Niestety te mięśnie nie są stworzone do regularnego oddychania, wobec czego szybko się męczą i ostatecznie, przejmując pracę przepony, poważnie się nadwerężają.

Przepona jest twoim głównym mięśniem oddechowym. To cienki, szeroki zlepek mięśni oddzielający jamę klatki piersiowej od jamy brzusznej. Ma kształt wygiętej ku górze kopuły. Skurcz przepony, co ma miejsce, a raczej powinno mieć, podczas oddychania, powoduje jej spłaszczenie. Innymi słowy, jest jak przepychaczka. Jak gruszka do przepychania kanalizacji. Jest jak wysoka gumowa kopuła, a kiedy opada i spłaszcza się, wytwarza ciśnienie. Nie tylko wywiera ciśnienie na niższą część jamy brzusznej, ale i wytwarza podciśnienie, próżnię w górnej części klatki piersiowej, co powoduje, że płuca rozszerzając się umożliwiają wdech. Zasadniczo tak właśnie powinno się oddychać. Powinno się to robić za pomocą przepony. Kiedy przepona się kurczy, jej kopuła się spłaszcza, a kiedy się spłaszcza, napiera na trzewia, niczym hydrauliczny przepychacz. Ponieważ wodniste trzewia, twoje jelita i tak dalej, nie dadzą się ścisnąć, usuwają się z drogi i co się z nimi dzieje? Przesuwają się ku przodowi. Zawartość brzucha jest spychana w dół i wypychana ku przodowi, kiedy więc bierzesz wdech używając przepony, twój brzuch się wypina. Dlatego też właściwe oddychanie jest zazwyczaj nazywane oddychaniem brzusznym.

Otóż ludzie w naszej kulturze są oburzeni na samą myśl o wypinaniu brzucha. Ciągle chodzimy z wciągniętym i płaskim brzuchem i oczywiście w efekcie społecznego i kulturowego programowania ludzie mają tendencję do unikania oddychania brzusznego. Oddychają więc płytko, aby brzuch się nie poruszał. To bardzo niedobrze. Kiedy ludzie nie oddychają właściwie, zaczynają oddychać odwrotnie, to znaczy ruch brzucha podczas oddychania jest przeciwieństwem tego, co normalne i zdrowe. Zamiast pozwolić, by brzuch poruszał się na zewnątrz podczas wdychania starają się go wciągnąć, a kiedy wydychają, nie grozi im już wypięcie brzucha i niekorzystny wygląd z profilu, więc go wtedy rozluźniają. Tak więc wszyscy oddychają na odwytrtkę. Innymi słowy, większość ludzi nie używa do oddychania przepony.

Cała sprawa polega na tym, że wydychanie bez użycia przepony nie stanowi specjalnego problemu. Problemem jest wdychanie. Wdychanie bez użycia przepony to bardzo ciężka praca, ponieważ w taki czy inny sposób klatka piersiowa musi się rozszerzyć, by stworzyć próżnię, żeby płuca mogły napełnić się powietrzem. Jedyne mięśnie stworzone do unoszenia żeber, to mięśnie międzyżebrowe, i właściwie tylko to są w stanie robić. Kończy się na tym, że ludzie wykorzystują mięsień piersiowy mniejszy, mięsień mostkowo-obojczykowo-sutkowy i mięśnie pochyłe. To niekoniecznie jest złe. Problem zaczyna się wtedy, kiedy robisz to przez cały czas. Wyobraź sobie garść mięśni wielkości ołówków usiłujących podnieść twoją klatkę piersiową kilkanaście razy na minutę przez cały dzień, każdego dnia, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, rok po roku. To zasadniczy problem kryjący się za nie używaniem przepony.

Otóż mięśnie pochyłe to mięśnie po obydwu stronach twojej szyi. Przypominają trójkąt. Jeśli sięgniesz ręką nieco poniżej ucha i nieznacznie przechylisz w bok głowę, poczujesz mięsień, który zaczyna się poniżej ucha, schodzi prosto w dół i łączy się z obojczykiem niemal pośrodku szyi, tuż przy tym niewielkim wgłębieniu. To sternocleidomastoideus, mięsień mostkowo-obojczykowo-sutkowy. Możesz też wyczuć tam kolejny mięsień, który schodzi stamtąd i w pewnym sensie wraca z powrotem, łącząc się z mięśniami przebiegającymi wzdłuż tylnej części ramion. To mięsień czworoboczny. Te mięśnie pochyłe tworzą coś w rodzaju trójkąta i możecie je wyczyć w tym trójkątnym wgłębieniu. Mięśnie te są dość silne jak na swój rozmiar, nie są jednak przeznaczone do unoszenia klatki piersiowej kilka tysięcy razy na dzień. Mogą się nieźle zmęczyć i zesztywnieć. Ingraham mówi, że mięśnie pochyłe to grupa mięśni emocjonalnych. Są niezwykle wrażliwe na stany emocjonalne i posiadają niezwykłą zdolność wywoływania sterowanych stanów emocjonalnych. Wraz z innymi mięśniami gardłowymi, mięśnie pochyłe decydują o elastyczności połączenia głowy z resztą ciała i witalności głosu. Przy swoim uprzywilejowanym umiejscowieniu i szczególnym znaczeniu, mięśnie pochyłe są istotnym pośrednikiem zmian i wyzwalania stanów emocjonalnych. Powinniście także wziąć pod uwagę, że te mięśnie sterują szyją, a to przez szyję właśnie, pomiędzy tchawicą a przełykiem, przebiega nerw błędny.

Żeby zatem przestać oddychać klatką piersiową i mięśniami gardła, jak robi większość ludzi, musicie nauczyć się oddychać przeponą. To trochę trudne, ponieważ przepona jest mięśniem, którego nie możesz zobaczyć i bezpośrednio poczuć. To ten duży zlepek mięśni, który oddziela tors od jamy brzusznej. By nauczyć się używania przepony, musicie spowodować, żeby dało się to jakoś zobaczyć. Ingraham sugeruje znalezienie sobie dobrej, ciężkiej książki i położenie się na plecach z uniesionymi kolanami. Połóżcie książkę na brzuchu, to znaczy na tej części brzucha tuż poniżej pępka. Weźcie głęboki oddech. Pamiętajcie jednak, że nie chodzi o to, by poruszać książką napinając mięśnie brzucha. Chodzi o to, by poruszać tą książką wypychając trzewia i zmuszając je, by podniosły książkę, zrozumiałe? Skurcz przepony jest absolutnie niemożliwy bez wypinania się brzucha. Jeśli więc robisz to dobrze, książka powinna poruszać się w górę i w dół.

Zwykle na początku będziecie w stanie podnieść książkę o jakieś 5 cm. Pracujcie nad tym tak, żeby przy każdym skurczu przepony i wdechu podnosić książkę o około 10 cm. Chodzi o to, żeby podnosić książkę za pomocą oddychania, a nie przez naprężanie mięśni brzucha i unoszenie książki na siłę. Powtarzam, trzeba to robić za pomocą oddechu. Musicie to ćwiczyć. Ingraham sugeruje też, żeby - kiedy już złapiecie o co w tym chodzi - ćwiczyć oddychanie przeponą w basenie, gdyż jest to bardzo dobre ćwiczenie dla przepony, jako że woda wywiera takie samo ciśnienie na każdą część ciała, więc jest to trochę jak podnoszenie ciężarów przeponą. W ten sposób możecie wzmocnić przeponę.

Teraz przejdziemy do tego, co Ingraham nazywa cyklicznym bioenergetycznym oddychaniem. Według niego, każdy ma emocjonalnie blokady, chyba że jest się socjopatą. O patologii jednak już wspominaliśmy, zostawmy więc tę kwestię. Ludzie przeważnie tłumią to, co naprawdę czują i myślą, zaczyna się to we wczesnym dzieciństwie i, jeżeli się nad tym zastanowić, to prawdopodobnie wstrzymywaliście w dzieciństwie oddech za każdym razem, kiedy czuliście, że macie jakiś problem, kiedy byliście pod presją, do czegoś zmuszani, kiedy coś poszło źle lub byliście karani, bądź też w innych sytuacjach, które były nieprzyjemne lub niewygodne. Z wiekiem, stawaliście się świadomi socjo-kulturowych norm posiadania płaskiego brzucha, również powstrzymywaliście oddychanie. Przez całe więc życie uczyliście się oddychać w niewłaściwy sposób.

W każdym bądź razie, płytki oddech i emocjonalna blokada są ze sobą powiązane i tylko razem mogą być naprawione. Najlepszą oczywiście kuracją na płytki oddech jest nauczenie się głębokiego oddychania. Ingraham poleca tu coś, co nazywa "cyklicznym" oddychaniem - zapoczątkowane ono było w psychoterapii Carla Junga, a spopularyzowane przez jego studenta, Alexandra Lowena, który nazwał je oddychaniem "bioenergetycznym". Jest ono także podobne do tego oddychania, które Chińczycy nazywają cyklicznym.

Pozwólcie teraz, że opowiem trochę o tym cyklicznym oddychaniu. Ostatnio gościł u nas wspaniały człowiek, który przybył, żeby nauczyć nas techniki oddechowej, jaka jest wypromowana przez pewnego indyjskiego guru i nauczana na całym świecie. Było to bardzo interesujące doświadczenie. Później poszperaliśmy trochę w poszukiwaniu informacji o tej technice oddechowej, bo wydawało się nam interesujące, że została ona zestawiona właśnie w taki sposób, zwłaszcza że znaliśmy również inne techniki oddechowe i tego typu rzeczy. W każdym bądź razie, ten guru mówi, że otrzymał tę technikę w czasie medytacji, czy też zostało mu to objawione, i że powinien nauczyć świat oddychać w ten sposób, ponieważ prowadzi to do emocjonalnego katharsis i w krótkim czasie daje pozytywne efekty, jeśli chodzi o złagodzenie stresów i doprowadzenie do emocjonalnej równowagi.

Na oddychanie to składa się kilka technik, dobrze znanych praktykantom jogi. Jedna z członkiń naszej grupy nauczyła się tej techniki wiele lat temu, kiedy uczęszczała na zajęcia jogi. Poznała nawet techniki, które na zajęciach i warsztatach tego guru uważane są za zaawansowane. W pierwszym cyklu uczą tam pewnych dwóch lub trzech technik, w drugim etapie warsztatów uczą tego, co nazywają zaawansowanymi technikami, potem pewnie jeszcze bardziej zaawansowanych. Ale techniki, które nasza członkini poznała na zwykłych kursach jogi okazują się identyczne z technikami, które jakoby zostały objawione owemu guru. Nie chcę wypowiadać się zdecydowanie negatywnie, ale mamy dwa zastrzeżenia do tych technik oddechowych. Po pierwsze, podobno zostały one objawione. Dalej, zostały opatentowane, czy też obwarowane prawami autorskimi, a przynajmniej zastrzeżona jest ich nazwa. Po drugie, technika ta obejmuje bardzo szybkie hiperwentylujące oddechy. Według nas hiperwentylacja jest niekoniecznie taka dobra, a dlaczego nie jest, wyjaśnię trochę później.

Pozwólcie, że na początek powiem o tym szybkim oddychaniu. Kiedy ćwiczycie, wasz metabolizm wymaga intensywnego oddychania. Ciało potrzebuje zdecydowanie więcej tlenu i musi pozbyć się dwutlenku węgla oraz innych metabolicznych produktów ubocznych. W ten sposób szybkie oddychanie ma swoje uzasadnienie fizjologiczne. Jednakże kiedy oddychacie szybko bez powodu, dzieje się coś zupełnie innego. Zgodnie z tym, co mówi guru oraz inni zwolennicy hiperwentylacji, możecie mieć dzięki niej intensywną świadomość ciała. Gwałtowne oddychanie wywołuje odmienny stan, w którym potęgują się emocje, stają się one bardzo wyraźne i bardzo trudno jest utrzymać je na poziomie ciągle gwarantującym pewien komfort psychiczny. Według tych zwolenników, gwałtowne i bardzo bardzo szybkie oddychanie poszerza strefę komfortu psychicznego, po prostu wyrzucając was poza nią. Wszystko pięknie i ładnie. Jednakże pamiętajcie, czego nauczyliśmy się wcześniej - oddychając szybko, nie pobudzacie nerwu błędnego. Pamiętajcie, korzystne efekty sterowanego oddychania na nerw błędny występują głównie podczas wydychania. Płytkie, szybkie oddechy hamują pracę nerwu błędnego, ponieważ okres jego aktywności jest zbyt krótki. Spowalniając oddychanie, wspomagacie pracę nerwu błędnego i wzmacniacie jego odprężającą i leczącą rolę. No to przyjrzyjmy się, co się dzieje podczas hiperwentylacji.

Bardzo szybkie oddychanie może powodować trzy teoretycznie nieszkodliwe, ale jednak bardzo niepokojące efekty uboczne: pseudopadaczkę, tężec i drgawki. Obrońcy tego szczególnego systemu oddychania, obejmującego fazę hiperwentylacji i rytmicznego oddychania, mówią, że takie doświadczenia są nieszkodliwe i praktykują dalej. Pseudopadaczka oznacza zmienione doznania, zwykle w formie mrowienia, początkowo w okolicach ust, w opuszkach palców, a następnie w palcach stóp. Doznanie intensyfikuje się i rozszerza na całe ciało, zwykle towarzyszy temu coś co może przypominać tężec - utrzymujący się łagodny skurcz mięśni. Dłonie i stopy mogą doznać przykurczu i przyjąć kształt szpon, a wargi będą sprawiały wrażenie jak po zastrzyku z nowolainy u dentysty. Podobno ma to szybko minąć, gdy tylko wstrzymasz oddychanie, i to prawda. Doświadczyłam tego i powiedziano mi, że można odczuwać drżenie tej czy innej części ciała, ale i to bardzo szybko minie.

Te symptomy są podobno efektem odmiennego stanu ciała i umysłu, co ma aspekt zarówno fizyczny jak i psychologiczny. Nie jestem tego pewna. Myślę, że jest to całkowicie fizjologiczna reakcja. Wydaje mi się, że ten tężec jest konsekwencją zmian w chemii krwi. To bardzo wyraźne doznanie i może powodować coś na kształt emocjonalnej ulgi, pytanie jednak, czy ulga ta zostanie już na stałe, czy jest to tylko tymczasowy efekt odmiennego stanu psychicznego, podczas gdy przekonuje się was poprzez propagandę, że skoro już doświadczyliście odmiennego stanu świadomości, to przecież w jakiś sposób musi to na was wpłynąć, czyż nie? Trudno powiedzieć. Mogę jedynie zapewnić, że nasz program oddechowy nie jest oparty na żadnej hiperwentylacji czy bardzo szybkim, rytmicznym oddychaniu, aczkolwiek są pewne momenty, kiedy wykorzystujemy szybsze oddychanie, robimy to jednak w bardzo specyficzny sposób. Oddechy będą bardzo głębokie, zastosujemy odpowiednie wydechy, tak żeby nerw błędny mógł być odpowiednio pobudzany.

Jeśli czytaliście opis moich własnych doświadczeń, które przeżyłam w konsekwencji swoich głębokich ćwiczeń oddechowych w stanie medytacji, wiecie, co mam na myśli. Nie ma potrzeby stosowania hiperwentylacji. Nigdy tego nie robiłam, a emocjonalne oczyszczenie i korzyści jakie wskutek tego odniosłam, przerosły wszystko, o czym kiedykolwiek słyszałam od tych, którzy twierdzą, że ta hiperwentylacja jest korzystna emocjonalnie, umysłowo lub fizjologicznie. Po prostu nie uważam, żeby była ona konieczna. Myślę, że rezultaty możecie osiągnąć dużo szybciej, a moje własne doświadczenie oraz innych osób z którymi pracowałam, pokazuje, że można osiągnąć dużo szybciej i lepsze efekty, oddychając głęboko, regularnie, z długimi okresami wydechów i całkowitym i dokładnym opróżnianiem płuc przy każdym oddechu, a także stosując odpowiednie techniki medytacji.

Wróćmy więc do cyklicznego oddychania. Jak powiedział Ingraham, cykliczne oddychanie jest szybkie i głębokie, czego efektem jest hiperwentylacja, prowadząca do zawrotow głowy oraz wrażliwości emocjonalnej. Nie pójdziemy w tym w kierunku. Będziemy rozmawiać o pewnym rodzaju cyklicznego oddychania, które nie prowadzi do hiperwentylacji. W rzeczywistości, wykonując regularne, głębokie oddechy, których zamierzam was nauczyć, staniecie się w pewnym sensie bardziej emocjonalni. Być może nie za pierwszym razem, ale w pewnym momencie ćwiczenia przyniosą wam emocjonalne oczyszczenie. Większości ludzi zbiera się na płacz. Uczucie smutku, gniewu i sfrustrowania to dość powszechne reakcje. Niektórzy mogą mieć ochotę w coś uderzyć. W większości z nas żyje głęboki smutek. Ogrom bólu z powodu ran, których doświadczyliśmy i które sami zadaliśmy innym. To wszystko może znaleźć ujście, kiedy regularnie praktykujesz kontrolowane oddychanie.

W porządku, teraz zamierzam wyjaśnić jedną z głównych technik pobudzania nerwu błędnego, której będziecie musieli się nauczyć, zanim przejdziemy do programu wideo. Nazywa się ona oddychanie rurkowe, "pipe breathing". Oddychanie rurkowe zasadniczo polega na oddychaniu z nieco ściśniętym gardłem. To jest bardzo podobne do uczucia tuż przed lub tuż po przełknięciu czegoś, szczególnie kiedy przełykacie coś bardzo zimnego. Powiedzmy, że pijesz w gorący dzień i masz to "haaaaaaa". Więc w momencie "haaaaaaa" masz właśnie tak zaciśnięte gardło "haaaaa". Powiedz "haaaaaaa" i poczuj, jak górna część tylnej ściany gardła się trochę obniża. "Haaaaaaa", "haaaaaaa", "haaaaaaa".

Teraz, jeżeli możecie tak zrobić i jeśli możecie to utrzymać przez chwilę podczas oddychania, przy czym niekoniecznie musicie mówić "haaaaaaa", ale popróbujcie tego przez kilka minut, żeby złapać to doznanie. "Haaaaaaa", "haaaaaaa", "haaaaaaa". W porządku? Teraz spróbujmy oddychać z zamkniętymi ustami, przez nos z tym ściągnięciem, z napiętym gardłem. Spróbujmy. Chciałabym, żebyście wsłuchali się uważnie i spróbowali powtórzyć ten sam dźwięk. Będę to robić.

[Odgłos oddychania]

Taki jest odgłos, kiedy oddychacie z zaciśniętym gardłem. Teraz spróbujmy wydychać przez nos.

[Odgłos oddychania]

Wdech [odgłos oddychania].... wydech [odgłos oddychania].

Można by powiedzieć, że brzmi to trochę jak Darth Vader, albo może trochę przypominać oddech tuż przed zaśnięciem, jeśli troszkę chrapiecie. Nie chodzi o zupełne chrapanie, tylko takie delikatne. Spróbujmy jeszcze raz. Wdychajcie z tym ściągnięciem, z zaciśniętym gardłem. Oddychajcie ze mną...

Wdech [odgłos oddychania].

I wydech [odgłos oddychania].

Teraz zarówno wdech jak i wydech zostały zrobione przez nos. A teraz spróbujmy robić wdech przez nos, a wydech przez usta. Gotowi?

Wdech [odgłos oddychania].

Wydech przez usta [odgłos wydechu].

Słyszeliście, jak powolny był wydech? Spróbujmy jeszcze raz. Wdech przez nos, wydech przez usta.

[Odgłosy wdychania i wydychania]

Teraz spróbujmy wdychać przez nos i wydychać przez usta, z tym że będziemy mówić "haaaaaaa" kiedy robimy wydech. Dobrze?

Wdech [odgłos wdychania].

Wydech ["haaaaaaa"]

Wdech [odgłos wdychania].

Wydech ["haaaaaaa"]

Wdech [odgłos wdychania].

Wydech ["haaaaaaa"]

W porządku? To nazywa się oddychaniem rurkowym. Kiedy przejdziemy do prezentacji wideo, będziemy wykorzystywać oddychanie rurkowe w różnych pozycjach i robiąc różne ćwiczenia. Będziecie je wykonywać razem z nami, dostosowując się do odliczania. Poprosimy was, żebyście robili wdechy oraz wydechy w specyficznym tempie. Jako że trudno byłoby mi liczyć i oddychać jednocześnie, będę odliczać w myślach podczas demonstracji, a później powiem wam w jaki sposób odliczałam. Gotowi?

Wdech [odgłos wdychania].

Wydech ["haaaaaaa"]

Wdech [odgłos wdychania].

Wydech ["haaaaaaa"]

Odliczanie było takie: wdech 1-2-3-4-5-6, trzymaj-2-3, wydech-2-3-4-5-6-7-8-9, trzymaj-2-3.

Wdech-2-3-4-5-6, trzymaj-2-3, wydech-2-3-4-5-6-7-8-9, trzymaj-2-3.

Teraz będę wam odliczać, a wy oddychajcie. Wdech przez nos przy ściśniętym gardle, wydech prze usta ze ściśniętym gardłem i wymawianiem "haaaaaaa". Gotowi?

Wdech-2-3-4-5-6, trzymaj-2-3, wydech-2-3-4-5-6-7-8-9, trzymaj-2-3.

Takie trudne? No to spróbujmy jeszcze raz.

Wdech-2-3-4-5-6, trzymaj-2-3, wydech-2-3-4-5-6-7-8-9, trzymaj-2-3

Zauważyliście, że wydech trwa dłużej niż wdech? To dlatego, że podczas wydechów pobudzany jest nerw błędny, a stymulacja jest znacznie lepsza, kiedy wydajecie odgłos "haaaaaaa". Spróbujmy jeszcze jeden raz.

Wdech-2-3-4-5-6, trzymaj-2-3, wydech-2-3-4-5-6-7-8-9, trzymaj-2-3

Wdech-2-3-4-5-6, trzymaj-2-3, wydech-2-3-4-5-6-7-8-9, trzymaj-2-3

To jest podstawowa technika oddychania i musicie ćwiczyć ją możliwie często. Zawsze, kiedy czujecie się spięci, siedząc przy biurku, jadąc samochodem, jeżeli czujecie się szczególnie zmęczeni i zauważyliście, że ziewacie, kiedy głęboko wciągacie powietrze, bo czujecie się jakbyście byli niedotlenieni, możecie natychmiast zastosować tę metodę oddychania i zacząć pobudzać swój nerw błędny, który wprowadzi was w stan czujnego odprężenia. Będziesz czujny i uważny, ale jednocześnie wypoczęty i zrelaksowany. Pamiętajcie, że podczas tych ćwiczeń macie oddychać przeponą. Macie więc dwa ćwiczenia, które możecie wypróbować natychmiast. Możecie ćwiczyć oddychanie przeponą. Pamiętajcie, połóżcie się na plecach z książką na brzuchu, z uniesionymi kolanami i nauczcie się wypychać książkę o 7-8 cm za pomocą samego oddychania; ćwiczcie też oddychanie rurkowe. Oddychanie rurkowe pobudza nerw błędny, a to jest niezmiernie ważne. Możecie wyćwiczyć się w nim do tego stopnia, że będziecie to robić bezgłośnie, a wtedy będziecie mogli ćwiczyć nawet przy biurku w pracy. Kiedy przyjdzie szef i wyznaczy ci ostateczny termin na zrobienie czegoś, kiedy musisz pracować do późna, albo kiedy ci oświadczy, że obetnie ci wynagrodzenie o 20% lub odwoła ci wakacje - możesz natychmiast zacząć oddychać używając oddychania rurkowego i tym samym zmniejszyć poziom stresu.

Kiedy wykonujecie ćwiczenie oddychania rurkowego, róbcie to w cyklach po dwanaście razy. Wykonajcie je dwanaście razy, po czym wróćcie do normalnego oddychania; możecie ćwiczyć nawet kilka razy dziennie. Pomoże wam to dojść do etapu, kiedy będziecie mogli kontrolować swój stres zawsze, kiedy tylko chcecie albo kiedy jest to potrzebne.

No dobra, myślę, że w tej wstępnej części naszego programu audiowizualnego powiedziałam o wszystkim, co musicie wiedzieć. W części wideo poprowadzimy różne ćwiczenia, które pokażą, jak wykorzystywać technikę oddychania rurkowego, którą tutaj zaprezentowałam. Powinniście przećwiczyć ją wiele razy, zanim przejdziecie do części wideo, gdzie wprowadzimy was rownież w bardzo silną technikę oddychania i medytacji, której sama używam ze wspaniałymi efektami. Można by niemal powiedzieć, że transmisja z Kasjopei jest konsekwencją rozwinięcia przeze mnie i praktykowania tej potężnej techniki oddychania.

Dziękuję za uwagę i do zobaczenia w części wideo!

[oryginalny transkrypt w języku angielskim znajdziecie TUTAJ]


Właściciele oraz wydawcy niniejszych stron pragną oświadczyć, że materiał tu prezentowany jest wynikiem ich badań i eksperymentu w Komunikacji Nadświetlnej. Zapraszamy czytelnika by przyłączył się do naszego poszukiwania Prawdy poprzez czytanie z otwartym, ale sceptycznym umysłem. Nie zachęcamy tu do "dewotyzmu" ani też do "Prawdziwej Wiary". Zachęcamy STANOWCZO do poszukiwania Wiedzy oraz świadomości we wszystkich obszarach działania jako najlepszego sposobu, by być w stanie odróżnić kłamstwa od prawdy. Jedno co możemy powiedzieć czytelnikowi: pracujemy bardzo ciężko, wiele godzin na dobę, i czynimy tak od wielu lat, by odkryć "sedno" naszej egzystencji na Ziemi. Jest to nasze zajęcie, nasze poszukiwanie, nasza praca. W sposób ciągły szukamy potwierdzenia oraz/lub pogłębiamy zrozumienie tego, co uważamy albo za możliwe, albo za prawdopodobne lub za jedno i drugie. Czynimy tak ze szczerą nadzieją, że ludzkość jako całość skorzysta z naszej pracy, jeśli nie teraz , to przynajmniej w jakimś punkcie w jednej z naszych prawdopodobnych przyszłości.

Skontaktuj się z administratorem serwera pod adresem cassiopaea.com
Prawa Autorskie (c) 1997-2005 Arkadiusz Jadczyk oraz Laura Knight-Jadczyk. Wszystkie prawa zastrzeżone. "Cassiopaea, Cassiopaean, Cassiopaeans," są zastrzeżonym znakiem handlowym Arkadiusza Jadczyka oraz Laury Knight-Jadczyk.
Listy adresowane do Kasjopei, szkoły QFS, Arkadiusza lub Laury, stają się własnością Arkadiusza Jadczyka i Laury Knight-Jadczyk
Wtórne publikacje oraz wtórne rozpowszechnianie zawartości niniejszego ekranu lub dowolnej części niniejszej witryny w dowolnej formie jest stanowczo zabronione bez wcześniejszej pisemnej zgody autorów.

Jesteś gościem o numerze 1555 since August 23, 2009 .